xxx

xxx
"Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna powiedz sobie, że Arkę Noego zbudowali amatorzy a Titanic'a profesjonaliści"

sobota, 24 września 2016

Choinka 2016 - wrzesień.

I przyszedł kolejny czas na świąteczną odsłonę w zabawie u Katarzyny G. Muszę przyznać, że jestem Kasi bardzo wdzięczna za tę zabawę, bo to same korzyści: nie będę z obłędem w oczach produkować kartek w grudniu, a i mam wrażenie, że są bardziej dopracowane.;) Oczywiście zawsze znajdą się malkontentki, którym przeszkadzają prezentacje świąteczne przez cały rok, ale przecież nie będą nam psuły dobrego samopoczucia, nieprawdaż? To tak a propos pewnej dyskusji, z jaką zetknęłam się na Facebooku i do tej pory nie rozumiem pasji, z jaką dyskutowały panie na w/w temat.
Tym razem kartka powstała prawie niepostrzeżenie: w zeszłym miesiącu zrobiłam bazę, do stworzenia której zainspirowała mnie Viola, a parę dni temu powstał hafcik, który robiło się bardzo szybko i radośnie. Wczoraj połączyłam wszystko w całość i voila!


Ogromnie wam dziękuję za wspaniały doping w kwestii wyszywania HEAD-a - bardzo był mi potrzebny. Szczególnie Kasia G. jest niezawodna w tych sprawach.;)
 Bozenas - twój komentarz troszkę mnie zdziwił, odpowiedziałam więc na niego pod nim, bo wymagał wyjaśnienia.
Trzymcie się!:)

niedziela, 18 września 2016

Crab Apple - odsłona 1.

Pamiętacie jeszcze, że postanowiłam wyszywać HAED-a?;) Taaa...Kot (czyli Crab Apple) idzie mi jak krew z nosa, więc, chcąc nie chcąc, postanowiłam przyjąć jakiś system wyszywania. Otóż zamierzam na niego poświęcać weekendy, a na inne bardziej drobne wyszywanki - pozostałe dni tygodnia. Tym sposobem jest nadzieja, że obraz ruszy.
Tymczasem pokażę wam, ile udało mi się zdziałać - no, nie ma tego wiele.;)


Jest jednak weekend, więc coś tam przybędzie.
Co do moich rozmów z wróżkami, cieszę się, że wam się podobają .:) Książka? Nie sądzę, żebym podołała. To przecież tylko takie małe wprawki. Myślę, że będą następne, bo te moje wróżki mają osobowość, choć dość późno się odkryły. Ale może wreszcie przestaną marudzić? Taką mam nadzieję i tym optymistycznym akcentem kończę post.:)

środa, 14 września 2016

Wrześniowa wróżka i liście.

- Ty już zupełnie oszalałaś! - zwróciła się do mnie z pretensją w głosie.
- Ale o co ci chodzi? - zdziwiłam się.
- No, jak to o co?! - żachnęła się. - Upał na dworze, a ty mi każesz się tarzać w zwiędłych liściach?
- O nie, kochana! - zaprotestowałam stanowczo. - Po pierwsze,  liście wcale nie są zwiędłe, to bardzo ładne jesienne liście. Po drugie, to nie był mój pomysł, tak cię zaprojektowano i basta. Wskakuj!
Spojrzała na mnie z urazą i... wskoczyła. I wiecie, co? Sądząc po jej minie, jest całkiem zadowolona z zabawy. :)



A swoją drogą, coś mi te wróżki za bardzo wchodzą na głowę. Czas to ukrócić. A może ja... faktycznie oszalałam?... ;)
Tymczasem witam serdecznie nowe obserwatorki.:)

środa, 7 września 2016

Dla Violi.

Wracając jeszcze do candy - ach, dziewczyny, gdybym była w stanie, wszystkie was bym nagrodziła. Ale cóż... Może jak wygram w totka? ;)
A teraz znów wracamy do kartek. Albowiem kiedy urodziny ma blogowa przyjaciółka imieniem Viola... kartka musi być i to zrobiona z sercem.

Tę kartkę robiłam, słuchając jednym uchem marudzenia sierpniowej wróżki. ;)

























Oczywiście, dołożyłam do paczki parę zwyczajowych dodatków. Viola zadowolona, a to najważniejsze.
Gdzieś mi mignęło pytanie Elizy, co będzie z niteczek gromadzonych w słoiku. Otóż, Elu, nic nie będzie. Dzięki słoikowi nie walają mi się resztki po całym mieszkaniu, a jak się słoik zapełni, to je wyrzucę do kosza. Dlatego jest to TUSAL (w tłumaczeniu totalnie bezużyteczny SAL).:)
Iwonko, jak będziesz  chciała kiedyś wziąć udział w jakimś candy, to napisz do mnie, ja cię przeprowadzę krok po kroku przez procedury.;)
Na razie tyle. Do miłego!:)

sobota, 3 września 2016

Tadam! Rozstrzygnięcie candy!

Przede wszystkim dziękuję wam za tak liczny udział w moim candy, choć nie wiedziałyście przecież, co będzie nagrodą ( przyznam się, że w momencie ogłaszania też jeszcze tego nie wiedziałam). Ślicznie dziękuję za wszystkie życzenia. Dziękuję również za cierpliwość - niestety, dopadła mnie bolesna przypadłość chorobowa i nie byłam w stanie wykończyć jednego z prezentów. Ale już wszystko jest pod kontrolą.:)
Zanim pokażę reportaż z losowania, najpierw zobaczcie, co znalazło się w kocim worku.
Oto fartuszek:


Zaraz, zaraz, powie ktoś: skoro kot w worku, to gdzie wzmiankowany kot? Spokojnie, jest i kot.



Od razu napiszę, że nie wiedząc, kto wygra candy, nie miałam też pojęcia, jakim kolorem wykończyć zakładkę. Dałam więc swój ulubiony kolor. Droga zwyciężczyni, mam nadzieję, że nie otrząsasz się ze wstrętem na widok czerwonego.;)
W candy wzięło udział 81 blogowiczek. Oto lista:


  1. Pasje Violi
  1. Agnieszka Jakubicz
  1. Anna S
  1. Agata
  1. Nitki Ariadny
  1. Agata Obarzanek
  1. Ula K.
  1. Dora
  1. Anna
  1. Anna Klimkiewicz
  1. Iwona
  1. kreciarobota
  1. Kramik Magdy
  1. raeszka
  1. Elżbieta K
  1. Iventi
  1. Mariola
  1. Teresa
  1. Tina J
  1. Anielique
  1. Cytrulina
  1. Anna Gerszendorf
  1. Renata Pawlicka
  1. Magda
  1. xgalaktyka
  1. Katarzyna G
  1. Eliza Art
  1. Iwonka W.
  1. Aszka
  1. maneruki
  1. Elunia
  1. bestalencie blog
  1. Ewa Staniec-Januszek
  1. Judyta Z.
  1. Atramk
  1. Weronika Mieczkowska
  1. Anita T.
  1. BEATA- BECIA
  1. Chranna
  1. Nati B
  1. Anarietta
  1. Mulinka Kordonkowa
  1. Zaklęta Igiełka
  1. Olcia Żak
  1. Iwona Syczowska
  1. Doriss
  1. Hafty J&P
  1. cecyliarodzinaidom
  1. Barbara Niezgoda
  1. Natalia F
  1. Magdalena Betlej
  1. Katarzyna
  1. Ewa
  1. AsiaB
  1. Agnieszka Dobek
  1. violka
  1. kawerno
  1. cornelka2
  1. Monika Blezień
  1. Ruda
  1. GaleriaZosi
  1. Ania S
  1. barbaratoja
  1. Edyta
  1. Małgorzata Zoltek
  1. Sylwia Murzynowska
  1. Anna Maksymiuk
  1. Anko
  1. Joanna
  1. Joasia W
  1. Dotka
  1. Marille
  1. agnieszka wardzińska
  1. bozenawdaniec
  1. karolina
  1. Biebrzmilska Kraina
  1. Myśli pisane
  1. Barbara S
  1. ashki
  1. Sylwia Fallopia
  1. Szarlotka



A teraz czas na losowanie. Do maszyny losującej wpadło 81 losów.

 Następnie do pracy przystąpiła ręka mojego męża, która zamieszała i wylosowała:

Agatko, serdecznie gratuluję! Postaram się wysłać przesyłkę w przyszłym tygodniu.
Jeszcze raz bardzo wam dziękuję za udział w candy - i zapraszam w przyszłym roku, na 5 rocznicę bloga. O ile wytrwam...;)

czwartek, 1 września 2016

TUSAL 2016 - odsłona 9.

Nie dość, że dziś rozpoczęcie roku szkolnego, to jeszcze odsłona TUSAL-owa i rozstrzygnięcie candy... Ale  najpierw TUSAL.:)


A teraz ogłoszenie: ze względu na pewne zawirowania muszę prosić was o cierpliwość i przekładam losowanie na sobotę. Ale postaram się, by było, jak najwcześniej. I dziękuję za tak liczny udział.:)

niedziela, 28 sierpnia 2016

Opowieść o bezinteresowności oraz uchylam rąbka tajemnicy.

Dzięki, dziewczyny, za zachwyty nad moją kartką: powiem wam w tajemnicy, ze ja nigdy nie jestem do końca zadowolona ze swoich kartek i dopiero wy sprawiacie, że zaczynam patrzeć na nie innym okiem. Zatem, jak widzicie, wasze komentarze robią bardzo dobrą robotę.;)
Kanwa rzeczywiście jest świetna na takie hafciki - większych form na 20ct bym się nie odważyła, bo wzrok już nie ten, ale tutaj... Jedynie jak trafia się na białą kropeczkę, to pojawia się pewna trudność, trzeba wbić igłę intuicyjnie. Kasia G., już czekam na twoje twory wykonane na tej kanwie.:)
A dziś zgodnie z tytułem najpierw będzie opowieść o bezinteresownej pomocy, której jakiś czas temu udzieliła mi Astahe czyli Danusia. Pewnego dnia dowiedziałam się, że na dniach odwiedzi nas mój, mieszkający w Anglii, chrześniak z rodziną, w skład której wchodzi jego dwuletnia córeczka. Zaczęło się gorączkowe myślenie, co tu sprezentować małej. I choć miałam tylko parę dni, mój umysł owładnęła natrętna myśl: to ma być rękodzielnicza zabawka. A że nie chciała mnie opuścić (myśl, nie zabawka), napisałam do Danusi. Danusia bowiem robi prześliczne lale, a widziałam, że dopiero co była ze swoim lalami na jarmarku. A może jakaś jej została nie sprzedana? - pomyślałam sobie. Płonne to były nadzieje, lale poszły jak świeże bułeczki, ale znacie Danusię! Mam wrażenie, że jeszcze tego samego dnia usiadła do roboty i następnego dnia wysłała do mnie gotową lalę. Do tego dorzuciła swoje słynne blaszki. Na propozycję zapłaty otrząsnęła się ze wstrętem. I tak mała Iga dostałą swoją lalę, a ja, ponieważ tempo w tej sprawie było zawrotne, zorientowałam się, że nie zrobiłam jej zdjęcia, dopiero, gdy wszyscy już byli w Anglii. Ale możecie podobne laleczki zobaczyć na blogu Anstahe: TU.
Nad sprawą zapłaty nie przeszłam do porządku dziennego. I tak Danusia dostała swoje podziękowanie, którym było to:


 Czyli fartuszek na butelkę wina.
Mam nadzieję, że wam również, jak i Danusi, spodobał się fartuszek - otóż taki sam będzie jednym z prezentów w kocim worku. Aby jednak nie było identycznie, fartuszek będzie nieco większy i z kolorową lamówką. W jakim kolorze, zobaczycie podczas losowania.:)
Jakby co, jeszcze można się zapisać na moje candy.;) KLIK
Na koniec pokażę wam blaszki, jakie dostałam od Danusi. Część już wykorzystana, jak widać.

To był strzał w dziesiątkę: odkąd mam tę zawieszkę, nie zapominam wziąć komórki, a zdarzało się, oj, zdarzało... ;)