sobota, 24 sierpnia 2019

Wiosna i lato z paletą kolorów - sierpień

Kartka na sierpniową odsłonę zabawy u Ani Iwańskiej była gotowa już od połowy sierpnia. Miała jednak być niespodzianką dla mojej blogowej przyjaciółki Violi, która obchodzi urodziny bliżej końca miesiąca. Musiałam więc poczekać, aż kartka zostanie odebrana oraz... na zgodę Violi, czy mogę upublicznić jej wizerunek. Bo to wiecie, RODO, te rzeczy...;)
Ale najpierw bannerek zabawy.


O co chodzi z tym upublicznieniem wizerunku? Same zobaczcie.

Kartka ma moja ulubioną formę twisted easel card, czyli kartki sztalugowej skrętnej.
 Jest obowiązkowa kokardka, a z palety kolorów wybrałam: czerwony, różowy, biały i zielony.
Kartka się spodobała, co cieszy mnie niezmiernie, bo  wiecie, Viola jest mistrzynią w tym fachu, więc zawsze jakiś stresik mam.;)
Elu,  dzięki za zaproszenie! Nie wiem, kiedy, ale może się uda.:)
OlKa - ja też mam daleko, zresztą we wszystkie góry, ale kochamy je z mężem i odległości nam nie straszne.
A za słowa uznania w kwestii kociej podkładki dziękuję uniżenie. Madzia, to prawda, święta bez kota - never!:)

piątek, 16 sierpnia 2019

Choinka 2019 - sierpień.

Cieszę się, że mimo wakacji i związanych z nimi różnych ciekawszych zajęć zechciałyście do mnie zajrzeć i tak fantastycznie skomentować to, co zobaczyłyście i przeczytałyście. Dziękuję za pochwały karteczki - podbudowujecie, jak zawsze.:) Buziaki wam przesyłam! Ana - jestem pewna, że sobie poradzisz z tą formą albo już sobie śpiewająco poradziłaś.:)Widzę też, że zdjęcia z Bieszczad wam się spodobały i tu muszę dodać parę słów. Bożenko, Aniu, to będzie herezja, ale mimo wszystko nie zakochałam się na zabój w Bieszczadach, choć planujemy z mężem jednak tam wrócić za jakiś czas i już wiemy, co będziemy zwiedzać.;) Aniu, świat jest jednak mały. A wiedziałaś, że w Połańcu jest taki zajazd?:) Beva, Agata - wyobraźcie sobie, że ten lisek i jego braciszek lub siostrzyczka przychodziły codziennie do ogrodu pensjonatu, w którym mieszkaliśmy (te drzwi, to drzwi wychodzące do ogrodu) i zachowywały się wręcz jak zwierzęta domowe. A na ostatnim zdjęciu jest naleśnik gigant z jagodami (no, mniejsza wersja, 24 cm), jaki serwują w Wetlinie, w Karczmie Wędrowca.:)
A dziś kolejna w tym miesiącu realizacja zabawy i to zabawy choinkowej, jaką prowadzi Kasia - xgalaktyka.
Zobaczyłam go i przepadłam. A kogo? Zobaczcie same.


I wymyśliłam sobie z nim podkładkę pod świąteczną kawę.:)

Kanwa się mieni - szkoda, że tego na zdjęciach nie widać.


A tak wyglądał bez konturów - i jak tu ich nie robić?;)

 I jeszcze dla porządku bannerek.


Została jeszcze jedna zabawa, na kartkę z kokardką u Ani Iwańskiej, ale mogę ją pokazać dopiero pod koniec miesiąca.:)
A kota w jabłkach powoli dłubię...
Pozdrawiam na szczęście jeszcze wakacyjnie.:)

piątek, 9 sierpnia 2019

Kartka BN - lipiec, sierpień. Powrót z głuszy.

 Witajcie, drogie koleżanki! Już 5 dni, jak jestem w domu, ale coś nie  mogę się ogarnąć. Być może dlatego, że zostałam pozbawiona takich widoków:


Ale wszystko co dobre, kiedyś się kończy, zatem czas wrócić do zwykłego życia. Oczywiście znów muszę podziękować organizatorkom zabaw, w których biorę udział, bo gdyby nie one... W każdym razie dziś prezentuję wam kartkę w zabawie u Uli.
Ze względu na okres wakacyjny Ula pozwoliła nam zrobić kartkę jedną na 2 miesiące. Ale za to jaką! Ni mniej ni więcej:
Kiedyś dostałam taką kartkę od Violi - cudną, zresztą, z tulipankami.:) Sama jednak nie miałam odwagi zrobić takiej - no, ale skoro mus... Zrobiłam. I miałam zamiar poprzestać na tej jednej, bo jednak roboty z nią trochę jest, ale ostatecznie przekonał mnie niekłamany zachwyt mojego Pierwszego Recenzenta i jego słowa: "o rany, jaka super kartka, mogłabyś taką dla mojej mamy zrobić..." Także wiecie... Jeszcze kiedyś się wezmę za tę formę.;)
Ale dość gadania, czas na prezentację. Jak zaraz zobaczycie, postawiłam na szopkę. Jest tu Święta Rodzina, Trzej Królowie i Pasterz. Oraz Betlejem i Anioł.



A po złożeniu wygląda tak:

 W sumie nic nadzwyczajnego, ale jak na pierwszy raz to chyba może być.
 A na zakończenie taka historia: kiedy wracaliśmy z Wetliny, na naszej drodze pojawiła się taka tablica:

Wiadomo, że musieliśmy się tu zatrzymać: na kawę i wspaniałą szarlotkę na gorąco z lodami. Polecam - choć nie jestem właścicielką tego zajazdu.;) Połaniec, woj. świętokrzyskie.

Tyle na dziś. Pozdrawiam gorąco!:)