Gdzieś pod koniec kwietnia na blogu Renki zobaczyłam prezenty, jakie dostała od Anstahe. Znacie na pewno genialne obrazy wstążeczkowe Danusi - Renka stała się ich szczęśliwą posiadaczką. Ponieważ jestem wielbicielką talentu Anstahe, wyrazom zachwytu w komentarzu nie było końca. I te wyrazy zauważyła Danusia. I wyobraźcie sobie, jaka była moja radość, gdy zaproponowała mi, że zrobi dla mnie taki obrazek. Skwapliwie przyjęłam ofertę, ale jeszcze było we mnie tyle przyzwoitości, że zaproponowałam wymiankę.;)Anstahe poprosiła o kucharza (na szczęście wersję, której jeszcze nie robiłam, a która przypadła również mnie do gustu), a ja o obrazek z tulipanami (zdziwione?;)) Ponieważ obie miałyśmy różne zobowiązania, ustaliłyśmy termin na lipiec, ostatecznie zaczęłyśmy w sierpniu.
I tak na początku września wymieniłyśmy się paczkami.:)
Dziś zaprezentuję to, co ja wysłałam Danusi, ponieważ mam już zdjęcia. Jej dzieła zasługują na wspaniałe uwiecznienie, więc zostawię to sobie na sobotę przed południem - więcej czasu i lepsze światło.
Oto wspomniany kucharz:
Do tego zrobiłam znaną wam już zakładkę narożną z zającem, tę dwustronną. I dołożyłam magnesik, bo doczytałam, że Danusia je zbiera.:)
A tak prezentuje się całość. Nie ma puszeczki, do której włożyłam cukierki. Drobiazg.:)
Anstahe zadowolona, z czego się bardzo cieszę. Już planuje oprawić kucharza i zawiesić go w kuchni na ścianie.:)
Przy następnym poście proszę się nastawić na prawdziwe wrażenia artystyczne.
Witam kolejną blogowiczkę, która zechciała do mnie dołączyć - Kamillę.:)
Trzymcie się!;)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty
środa, 2 września 2015
środa, 24 lipca 2013
Prezenty, prezenty...
Biorę ostatnio udział w wielu candy: no ale jak tu się nie zapisywać, jak tyle z was oferuje takie piękne rzeczy... Czasem udaje mi się wygrać i właśnie znów spotkało mnie to szczęście. Wygrałam candy u Basiululi. Oto co dostałam:
Basiu, bardzo dziękuję. W ramce na razie portret męża, może z czasem włożę jakiś hafcik, tak jak sugerowałaś.:)
To mój ostatni post przed wyjazdem, odezwę się po 4 sierpnia. Na koniec jeszcze pokażę wam, czym mnie mąż wczoraj uszczęśliwił:
Pozdrawiam was serdecznie i do zobaczenia!:)
| Piękna ramka, miętowe kolczyki, broszka i bransoletka do kompletu. Niżej szczegóły biżuterii. |
Basiu, bardzo dziękuję. W ramce na razie portret męża, może z czasem włożę jakiś hafcik, tak jak sugerowałaś.:)
A to nie koniec prezentów, bo Magda z Nitek Ariadny, gdy dowiedziała się, że jeszcze nigdy nie miałam do czynienia z lawendą, zaoferowała mi część swojej - wysuszyła ją i przysłała we własnoręcznie uszytym woreczku. A nadprogramowo dostałam serduszko...
Madziu, jeszcze raz serdeczne dzięki!:))
Autor wzoru piłkarzyka może być z siebie dumny, widzę, że nie tylko mnie oczarował. Pelasiu, Dusiu i Blue-Anno: jeżeli nasi znajomi nie poznają się na niewątpliwym artyzmie obrazka, przywiozę go z powrotem i zrobię wśród was losowanie.;) Edyto, ramka na pewno będzie inna.:) Będę kibicować tym z was, które wyraziły chęć go wyszycia. Ja dobierałam kolory wg własnego widzimisię, więc nasze obrazki mogą się różnić.:) Parę dziewczyn pytało, co to za gazetka, w której był wzór: jest to The World of Cross Stitching 202, zamieszczam okładkę.
![]() | |
| Ostatnie truskawki w tym roku - a czarna porzeczka dochodzi w garnku. Nadmieniam, że truskawek już nie ma.;)) |
środa, 15 maja 2013
Moje przepiśniki
Hura, hura, wróciła mi wena twórcza! Skończyły się też senne popołudnia i wreszcie zabrałam się za przepiśniki z kucharzami: Bartolinim i Giuseppe.;) Oto one:
Wiem, że nie są doskonałe: niestety, papiery z serii "Herbatka dla dwojga" miały rozmiar 15 na 15 cm, a segregatory są duże, więc musiałam przycinać kawałki, co widać. Ale ten wzór wydał mi się najbardziej idealny na książki kucharskie.
A co poza tym? A, może w następnym poście. ;)
Wiem, że nie są doskonałe: niestety, papiery z serii "Herbatka dla dwojga" miały rozmiar 15 na 15 cm, a segregatory są duże, więc musiałam przycinać kawałki, co widać. Ale ten wzór wydał mi się najbardziej idealny na książki kucharskie.
A co poza tym? A, może w następnym poście. ;)
wtorek, 16 kwietnia 2013
O tym i owym oraz zagadka
Gdy się spojrzy na moje ostatnie posty, można dojść do wniosku, że nic nie robię. A nic bardziej mylnego! Właśnie skończyłam kilka hafcików - niestety, na razie nie mogę ich pokazać, bo są to hafty na wymiankę z Damią. W związku z wyżej wymienionymi kucharz poszedł w odstawkę, ale w tzw. międzyczasie zyskał kontury, więc chociaż nie jest jeszcze skończony, pokażę , jak teraz wygląda.
A propos wymianki z Damią, stwierdziłam, że mam potworną sklerozę: nie napisałam, że Damia przysłała mi również książkę. Pewnie znacie powieść "Adrian Mole. Czas cappuccino"? Przeczytałam, ubawiłam się, ale stwierdziłam, że jeżeli Anglicy są choć w połowie tacy, jak ci opisani w powieści, to stanowczo muszą pochodzić od innej małpy.;)
Dawno nie było Tygrysa, a udało mi się go uchwycić w całej okazałości (no, może niezupełnie, bo skubany, gdy zobaczył, że się zbliżam z aparatem, podkurczył nogi).
Kochane moje, bardzo wam dziękuję za piękne życzenia, zarówno zdrowia (już wiem, czemu tak błyskawicznie doszłam do siebie!), jak i z okazji rocznicy ślubu. Uściski dla was!:)
Anastazja -TUSAL to taka zabawa, o której możesz poczytać TUTAJ.:)
Katarzyna G. - przyznaję, że Zając bardzo mi się udał. I to nie tylko w święta.:)
Na zakończenie witam wśród nowych obserwatorek moją krajankę Kasię (oficjalnie, bo już u mnie bywała) i Czarodzielnicę, do której bloga (jeżeli ma) nie umiem dotrzeć.:(
A już naprawdę na sam koniec: rozstrzygnijcie, co tu się wyłania, kot czy pies?
A propos wymianki z Damią, stwierdziłam, że mam potworną sklerozę: nie napisałam, że Damia przysłała mi również książkę. Pewnie znacie powieść "Adrian Mole. Czas cappuccino"? Przeczytałam, ubawiłam się, ale stwierdziłam, że jeżeli Anglicy są choć w połowie tacy, jak ci opisani w powieści, to stanowczo muszą pochodzić od innej małpy.;)
Dawno nie było Tygrysa, a udało mi się go uchwycić w całej okazałości (no, może niezupełnie, bo skubany, gdy zobaczył, że się zbliżam z aparatem, podkurczył nogi).
Kochane moje, bardzo wam dziękuję za piękne życzenia, zarówno zdrowia (już wiem, czemu tak błyskawicznie doszłam do siebie!), jak i z okazji rocznicy ślubu. Uściski dla was!:)
Anastazja -TUSAL to taka zabawa, o której możesz poczytać TUTAJ.:)
Katarzyna G. - przyznaję, że Zając bardzo mi się udał. I to nie tylko w święta.:)
Na zakończenie witam wśród nowych obserwatorek moją krajankę Kasię (oficjalnie, bo już u mnie bywała) i Czarodzielnicę, do której bloga (jeżeli ma) nie umiem dotrzeć.:(
A już naprawdę na sam koniec: rozstrzygnijcie, co tu się wyłania, kot czy pies?
niedziela, 17 marca 2013
Pisanka, prezent i zapomniany kucharz
Mąż zadowolony, bo ma już swoją pisankę:
Zrobiłam zatem cały komplet. Ale znalazłam jeszcze jeden wzór, z różyczkami, tyle że na większe jajo. Kusi, ale zostawię sobie coś na przyszły rok.:)
Tymczasem zachwyciłam się kartkami robionymi na bazie serwetek - robi takie Janeczka, a rozpropagowała na swoim blogu Anstahe, za co jestem jej bardzo wdzięczna. Kartki pokażę w następnym poście.:)
Tymczasem pochwalę się jeszcze, że napisałam setny komentarz na blogu Kącik artystyczny i dostałam od mojej imienniczki Justyny taki komplecik:
Jeszcze raz bardzo dziękuję.:)
A teraz pytanie do was: czy któraś pamięta jeszcze mojego kucharza?;))
Pisanki sprawiły, że zszedł na plan dalszy, ale prace postępują.
Urosłam, jak sobie poczytałam wasze opinie o poprzednich pisankach hafciankach. Dziękuję!!!
Damia - bicie jajkami ograniczę do tradycyjnych.;)
Gosia-Filcuś - jakie królisie?!
kgosia - na pewno się do ciebie zwrócę, bo haft matematyczny bardzo mnie pociąga.:)
nawanna - to zachęcam do ich zrobienia.:)
Życzę wam udanej niedzieli.:))
Tymczasem zachwyciłam się kartkami robionymi na bazie serwetek - robi takie Janeczka, a rozpropagowała na swoim blogu Anstahe, za co jestem jej bardzo wdzięczna. Kartki pokażę w następnym poście.:)
Tymczasem pochwalę się jeszcze, że napisałam setny komentarz na blogu Kącik artystyczny i dostałam od mojej imienniczki Justyny taki komplecik:
Jeszcze raz bardzo dziękuję.:)
A teraz pytanie do was: czy któraś pamięta jeszcze mojego kucharza?;))
Pisanki sprawiły, że zszedł na plan dalszy, ale prace postępują.
Urosłam, jak sobie poczytałam wasze opinie o poprzednich pisankach hafciankach. Dziękuję!!!
Damia - bicie jajkami ograniczę do tradycyjnych.;)
Gosia-Filcuś - jakie królisie?!
kgosia - na pewno się do ciebie zwrócę, bo haft matematyczny bardzo mnie pociąga.:)
nawanna - to zachęcam do ich zrobienia.:)
Życzę wam udanej niedzieli.:))
wtorek, 26 lutego 2013
Giuseppe czy Bartolini?
Ot, zagwozdka. A wszystko przez Damię, która uznała w jednym komentarzu, że mój kucharz przypomina jej Bartoliniego Bartłomieja, tego od profesora Gąbki i... zwątpiłam.;) Rozstrzygnijcie więc:
A tak wyglądał haft bez konturów. Jest różnica, prawda?
Na tamborku mam drugą odsłonę kucharza.
Chciałam wam teraz bardzo, bardzo podziękować za cudne komentarze dotyczące zakładki i pisanki. Jest mi tym przyjemniej, że pisankę robiłam pierwszy raz w życiu, a skoro tak się spodobała, zamierzam zrobić ich więcej.:) Damia, muszę przyznać, że napisałaś największy komplement, jaki można powiedzieć hafciarce - przynajmniej ja tak uważam.
Teraz o wyróżnieniach.
Katarzyna G. połączyła 2 wyróżnienia i tym sposobem dostałam oba:
To drugie dostałam też od Lidy, którą serdecznie witam wśród obserwatorów. Bardzo wam obu dziękuję! Drugiego jeszcze nie miałam.;)
Kasiu, odpowiadam na twoje pytania:
1. Kot czy pies? Kot.
2. Czy czujesz się spełniona? Czy ja wiem... zależy w czym.
3. Co byś robiła z czasem wolnym gdyby nie Twoje pasje? Znalazłabym sobie jakąś pasję.;)
4. Co Ci daje pisanie bloga? Radość i satysfakcję. Poza tym mogę poznać tyle utalentowanych kobiet i ich prace - to jest fantastyczne!
5. Czy poznałaś już kogoś osobiście ze swoich wirtualnych przyjaciół? Jak było? Nie poznałam, ale liczę, że może kiedyś...
6. Co Cię wkurza u ludzi? Ostatnio głupota i brak empatii.
7. Kim byś się określiła - cholerykiem, flegmatykiem, sangwinik czy melancholik? Melancholik.
8. Ulubiony film? "Dzień świstaka".
9. Ulubiony wykonawca muzyczny? - możesz podać pioseneczkę :) Queen - co do piosenek, za dużo, by pisać, ale mogę podać ulubione piosenki innych wykonawców: "Angels" Robbie Williamsa i "Bed of Roses" Bon Jovi.
10. Wolisz mówić czy słuchać? Słuchać.
11. Wywierasz wpływ przez perswazję czy manipulację? Stosuję obie techniki.;)
Jeśli chodzi o rozdanie wyróżnień... Przyznaję je wszystkim komentatorkom tego posta.:))
A 7 faktów o sobie to może w następnym poście, bo kto to doczyta...;)
Witam jeszcze serdecznie Bellę Mulier. Miło, jak dziewczyny dołączają. Smutno, jak odchodzą, no ale taka jest kolej rzeczy.:)
Wracam do drugiego kucharza. I rozwiejcie moje wątpliwości co do jego imienia!:)
P.S. Dopadli mnie! Musiałam podać nr telefonu, bo inaczej straciłabym blog. Wkurzyłam się.:(
A tak wyglądał haft bez konturów. Jest różnica, prawda?
Na tamborku mam drugą odsłonę kucharza.
Chciałam wam teraz bardzo, bardzo podziękować za cudne komentarze dotyczące zakładki i pisanki. Jest mi tym przyjemniej, że pisankę robiłam pierwszy raz w życiu, a skoro tak się spodobała, zamierzam zrobić ich więcej.:) Damia, muszę przyznać, że napisałaś największy komplement, jaki można powiedzieć hafciarce - przynajmniej ja tak uważam.
Teraz o wyróżnieniach.
Katarzyna G. połączyła 2 wyróżnienia i tym sposobem dostałam oba:
To drugie dostałam też od Lidy, którą serdecznie witam wśród obserwatorów. Bardzo wam obu dziękuję! Drugiego jeszcze nie miałam.;)
Kasiu, odpowiadam na twoje pytania:
1. Kot czy pies? Kot.
2. Czy czujesz się spełniona? Czy ja wiem... zależy w czym.
3. Co byś robiła z czasem wolnym gdyby nie Twoje pasje? Znalazłabym sobie jakąś pasję.;)
4. Co Ci daje pisanie bloga? Radość i satysfakcję. Poza tym mogę poznać tyle utalentowanych kobiet i ich prace - to jest fantastyczne!
5. Czy poznałaś już kogoś osobiście ze swoich wirtualnych przyjaciół? Jak było? Nie poznałam, ale liczę, że może kiedyś...
6. Co Cię wkurza u ludzi? Ostatnio głupota i brak empatii.
7. Kim byś się określiła - cholerykiem, flegmatykiem, sangwinik czy melancholik? Melancholik.
8. Ulubiony film? "Dzień świstaka".
9. Ulubiony wykonawca muzyczny? - możesz podać pioseneczkę :) Queen - co do piosenek, za dużo, by pisać, ale mogę podać ulubione piosenki innych wykonawców: "Angels" Robbie Williamsa i "Bed of Roses" Bon Jovi.
10. Wolisz mówić czy słuchać? Słuchać.
11. Wywierasz wpływ przez perswazję czy manipulację? Stosuję obie techniki.;)
Jeśli chodzi o rozdanie wyróżnień... Przyznaję je wszystkim komentatorkom tego posta.:))
A 7 faktów o sobie to może w następnym poście, bo kto to doczyta...;)
Witam jeszcze serdecznie Bellę Mulier. Miło, jak dziewczyny dołączają. Smutno, jak odchodzą, no ale taka jest kolej rzeczy.:)
Wracam do drugiego kucharza. I rozwiejcie moje wątpliwości co do jego imienia!:)
P.S. Dopadli mnie! Musiałam podać nr telefonu, bo inaczej straciłabym blog. Wkurzyłam się.:(
wtorek, 5 lutego 2013
Autor, autor!...
O, jak się cieszę, że osłodziłam wam weekend i parę dni po - albowiem słodkości nigdy za dużo! Tymczasem na kanwie pojawił się twórca tych słodyczy!
Przedstawiam wam Giuseppe (tak jakoś mi się to imię z nim skojarzyło):
Następna odsłona to już chyba całości - w końcu macie już jakieś wyobrażenie.:)
Jak słusznie zauważyła Kasia (kal32), jest cała seria kucharzy, wszystkie obrazki fantastyczne, ja wybrałam dwa: ten, jak nietrudno się domyśleć, pójdzie na książkę z przepisami na ciasta i desery. Drugi kucharz będzie piekł kurczaka i gotował zupę. Już się cieszę na jego wyszywanie, bo wyszywa się go wspaniale.
Co do lnu - Ania (sztuka oswojona) zauważyła, że takie smakowite kolory nie kontrastują ładnie na lnie, myślę, że miałam podobne wrażenie, stąd zmiana.
Witam Dusię, Marlenę i Magnolię. Całuski dla wszystkich!:)
Przedstawiam wam Giuseppe (tak jakoś mi się to imię z nim skojarzyło):
Następna odsłona to już chyba całości - w końcu macie już jakieś wyobrażenie.:)
Jak słusznie zauważyła Kasia (kal32), jest cała seria kucharzy, wszystkie obrazki fantastyczne, ja wybrałam dwa: ten, jak nietrudno się domyśleć, pójdzie na książkę z przepisami na ciasta i desery. Drugi kucharz będzie piekł kurczaka i gotował zupę. Już się cieszę na jego wyszywanie, bo wyszywa się go wspaniale.
Co do lnu - Ania (sztuka oswojona) zauważyła, że takie smakowite kolory nie kontrastują ładnie na lnie, myślę, że miałam podobne wrażenie, stąd zmiana.
Witam Dusię, Marlenę i Magnolię. Całuski dla wszystkich!:)
sobota, 2 lutego 2013
"Gdy widzę słodycze, to kwiczę..."
Ach, już się nie mogę doczekać ferii! Na razie nie mam specjalnie czasu na robótki, ale liczę na to, że już za tydzień to się zmieni.:) Mimo braku czasu udało mi się wykonać pracę na wyzwanie walentynkowe zorganizowane przez polskie handmade (myślę, że już w następnym poście będę mogła ją pokazać) i pociągnęłam kuchenny motyw na przepiśnik. Ale muszę wam powiedzieć, że trochę się rozczarowałam co do lnianej aidy i zmieniłam ją na zwykłą kanwę. Nie pasowała mi ta lniana do tego obrazka. Ale nie ma obawy, na pewno ją do czegoś wykorzystam.:)
Na razie mam tyle:
Obrazek będzie bardziej wyrazisty, kiedy dojdą kontury.
Witam Weronikę i imawe - rozgośćcie się.:)
Lothluin, nie wiem, czy czytałaś odpowiedź na twój komentarz. Odsyłam cię więc do poprzedniego posta i komentarzy pod nim. :)
Na razie mam tyle:
Obrazek będzie bardziej wyrazisty, kiedy dojdą kontury.
Witam Weronikę i imawe - rozgośćcie się.:)
Lothluin, nie wiem, czy czytałaś odpowiedź na twój komentarz. Odsyłam cię więc do poprzedniego posta i komentarzy pod nim. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




