piątek, 21 lipca 2017

Kartki przez cały rok - lipiec.

 Stwierdzam, że im bardziej wymagające wytyczne, tym ciekawsze kartki wychodzą. Wyobraźnia pracuje i tym sposobem zrobiłam karteczki we wszystkich 4 kategoriach.:) Ale do rzeczy.
W lipcu projektantką została Iwonka. Przygotowała piękne kartki i następujące wytyczne:


Okolicznościowa miała kojarzyć się z latem.


Bożonarodzeniowa miała zawierać cukrową laseczkę. U mnie zatrzęsienie laseczek. ;)


Ślubna miała mieć dwa serca. Widzicie je u dołu kartki? :)

 Na wielkanocnej miały być przebiśniegi. Zobaczyłam je w koszyczku i ucieszyłam się, że nie zasłonię specjalnie bazy, która mi się ogromnie podoba.


Ale kiedy przyjrzałam się dokładniej... W koszyczku chyba są konwalie... :o
Żeby więc wywiązać sie z zadania umieściłam jajo z przebiśniegami wewnątrz kartki.


I kolaż.
Do zobaczenia w sierpniu! :)

sobota, 15 lipca 2017

Kartki BN - lipiec.

Wreszcie jestem na urlopie! Do czwartku pracowałam przy rekrutacji do szkoły średniej (bardzo rozciągnięta czasowo w tym roku), ale nareszcie koniec. Pracy było sporo, ale udało mi się zrealizować wszystkie wyzwania i na dodatek popracować przy kocie. Ale o tem potem.;)
Lato w pełni, a ja, jak zresztą spora część z was, znów wracam do zimy. W poprzednim poście były truskawki (dzięki za pozytywne komentarze), a teraz znów mykamy do Bożego Narodzenia. Trwa w końcu zabawa u Uli.:) Myślę, że pod koniec roku będę miała zapas kartek na 2 lata z rzędu.;) Mój mąż, który robi za pierwszego recenzenta, wydaje się już być znużony tematyką, ale cóż robić, jak się powiedziało A... Opuściły mnie też dwie osoby - może jednak nie tyle znudzone, co obrażone? Przyznaję, niektóre z was mogą czuć się przeze mnie opuszczone, ale najzwyczajniej w świecie nie nadążam za wszystkimi blogami, wy pewnie zresztą też.
Lipcowy temat to Matka Boska lub cała Święta Rodzina. Wybrałam pierwszy wariant, ponieważ znalazłam prosty ale śliczny wzorek.


 A taka jest moja lipcowa interpretacja tematu.


 Jeszcze banerek:


W następnym poście wyzwanie u Ani Iwańskiej, a potem szykuję się na wczasy. Pozdrawiam!:)

sobota, 8 lipca 2017

Lubię truskawki - wyzwanie u Igiełki.

Kiedy Monika-Igiełka ogłosiła u siebie zabawę wyzwaniową, pomyślałam sobie: no, super, szkoda, że nie wezmę udziału. Nazwa wyzwania: "Lubię truskawki", a ja przecież uwielbiam truskawki. Trudno, mój HAED ważniejszy, nie zmieszczę już ani jednej dodatkowej zabawy.
Kiedy jednak przygotowałam projekty do kartek na wyzwanie lipcowe u Ani Iwańskiej, okazało się, że jeden ze wzorów to... truskawki! No, to w tym momencie wiedziałam, że karteczkę dam na oba wyzwania. Na szczęście, można.:)
A oto moja nowa karteczka, bardzo truskawkowa, dziś w wyzwaniu u Igiełki.


 A oto banerek:


Kiedy zrobię wszystkie kartki do Ani, zobaczycie ją jeszcze raz.
Dziękuję wam, kochane, za te wszystkie cudne słowa pochwały pod adresem ostatnich karteczek - sama zaczynam być z nich coraz bardziej zadowolona.;) Agulku - napis, o który pytałaś, rzeczywiście pochodzi z wykrojnika. Bardzo go lubię, jak widać, dziś też się pojawił.:) Arkadiuszu - to jest szef, nie szefowa.;) Tygrys mu.
Beva, a ja na widok Luśki zawsze myślę: o, Tygrys!;)
Wracam do... wiadomo, nie?;)

środa, 28 czerwca 2017

Kartki przez cały rok - czerwiec.

Wszystkim wam, które odwiedziłyście mnie z okazji urodzin mojego bloga, ogromnie dziękuję: za gratulacje, życzenia i za wyrazy przyjaźni. Każdej z was podziękowałam oddzielnie pod komentarzami - jeśli macie ochotę, to zapraszam do poczytania.:)
A candy cały czas trwa: TU
Dziś natomiast przyszedł czas na pokaz kartek w zabawie u Ani. Oczywiście, musiały zostać zaakceptowane przez najważniejszego członka naszej rodziny.;)


W czerwcu projektantką była Ewa Jurewicz, a zadysponowała ona następujące wytyczne:


 A oto moja realizacja:

Kartka okolicznościowa - w tle gazeta - obowiązkowa.
Do stworzenia gazetowej kartki zainspirowała mnie kartka widziana w sieci. Zakochałam się w niej i musiałam ją zrobić. Dodałam napis.

Bożonarodzeniowa z aniołkiem - obowiązkowa.


Wielkanocna z bazą ścinkową - do wyboru ze ślubną.
 I banerek:


Przymierzam się też do kartki ślubnej pasującej do wytycznych, jest to jednak wypasiona kartka i  nijak nie zdążę jej zrobić w czerwcu (na razie mam jeden hafcik, a będą dwa). Pokażę ją więc w osobnym poście.
A teraz jeszcze pochwalę się wygraną w candy u Kasi z bloga Moje Biurko. Polowałam na wykrojniki do kwiatków, a otrzymałam dodatkowo parę cudeniek:
Dziękuję, Kasiu, zachwycający prezent.:)

Do zobaczenia! Nie dajcie się upałom!;)

czwartek, 22 czerwca 2017

Candy na kolejną rocznicę bloga.

Wiedziałam! Wiedziałam, że na was mogę liczyć! Dziękuję za tak liczne popierające mnie komentarze - cóż, mój mąż nadal nie jest przekonany, ale myślę, że to zwykła prowokacja.;) Serdecznie wam dziękuję także za pochwały karteczki. Dosłownie się w nich pławiłam, a już słowa o dziele sztuki... Aga Jarzębinowa, chciałabym!:) Z minionej epoki - cieszę się, że spodobała ci się nowa odsłona bloga - poznałam nowe programy graficzne i tak się trochę bawię ze zdjęciami.:)
Trochę jestem do tyłu z waszymi postami, bo długi weekend spędzałam w Szwecji bez Internetu, więc wybaczcie, że nie było mnie u was ostatnio.
A teraz przechodzę do meritum.
Czas - dziwny to gość, czasem dłuży się, ale najczęściej pędzi nieubłaganie. Tak jest i w tym przypadku: przecież ja dopiero co zakładałam bloga... Tymczasem dziś, 22 czerwca, mija 5 lat. Nie przypuszczałam, że będę go prowadzić tyle czasu, że mi się nie znudzi, ba, że będę miała co pokazywać. W ogromnej mierze zawdzięczam to wam, moim czytelniczkom i przyjaciółkom blogowym, za co z całego serca chciałabym wam podziękować. Także jakimś drobiazgiem od wspomnianego serca, stąd to candy.
Zasada jest tylko jedna: proszę, zostawcie komentarz z chęcią przygarnięcia tegoż drobiazgu. Nie będzie żadnych banerków, nie trzeba pisać postów o moim candy. Wylosowaną osobę zawiadomię również mailowo, że wygrała (no, chyba że nie mam adresu i nie znajdę go na blogu).
Termin zapisów od dziś do 2 września.
Teraz pewnie zapytacie, a co to będzie? A niespodzianka! ;) ;) ;)
Pozostaje mi już tylko zaprosić was na tort - jak urodziny, to urodziny!:)


P.S. Proszę wyraźnie zaznaczyć chęć udziału w candy, bo teraz nie wiem, czy mam brać pod uwagę komentarze tylko z gratulacjami czy nie... ;)

sobota, 10 czerwca 2017

Ćwir, ćwir! Tym razem ptasie kartki BN - czerwiec.

Oj, tym razem ciężko było wybrać wzorek na kartkę w zabawie u Uli. Ale wcale nie dlatego, że temat trudny, nieciekawy czy coś w tym rodzaju, wręcz przeciwnie, temat uroczy, bo dotyczy ptaków. Prześlicznych wzorków jest zatrzęsienie, chciałoby się wyszyć wszystkie, a tu nie bardzo czas jest na to. Nawet mogłabym iść na łatwiznę i pokazać kartkę z ptaszkiem wykonaną w innej zabawie, ale to nie ja, o nie! Wybór zatem był ciężki - zachciało mi się jednak zrobić kartkę z oknem, a do okienka wpasował mi się przeuroczy ptaszek udający Mikołaja. Oto on:


A to cała kartka.

I banerek:

A teraz zagwozdka: mój mąż twierdzi, że nie widzi tu ptaszka, tylko krasnala ogrodowego w przebraniu Mikołaja, więc upewnijcie mnie, chłop oślepł czy faktycznie nie widać?...;)
Na wszelki wypadek zrobiłam więc drugą kartkę ;).


 I  na koniec kolaż:

 Do zobaczenia - i udanego długiego weekendu wam życzę, może wyjazdowego? :)

piątek, 2 czerwca 2017

Crab Apple - odsłona 5.

Dzięki, kochane, za wszystkie pochwały moich kartek - też jestem z nich zadowolona, co, jak wiecie, nie jest regułą. ;) Chciałam jeszcze tylko nadmienić, że bombkę w kształcie serca stworzyłam sama, jej na tym papierku nie było. Wycięłam serduszko, dodałam zawieszkę, sznureczek i dopasowałam do gałązki.
Skończyłam drugą stronę HAED-a, więc czym prędzej lecę do was, żeby się pochwalić. Wciągnęłam się wreszcie w ten projekt, pewnie dlatego, że kolejna strona szła mi dużo lepiej niż poprzednia. Będzie super, gdy dojdę do samego kota, bo już podpatrzyłam całe ogromne połacie, które trzeba wyszyć jednym czarnym kolorem. Wiem, powiecie, ale to będzie nudno! Ale za to jak szybko pójdzie!:)
No dobrze, nie przedłużam, oto moje postępy.
Chociaż nie - najpierw pokażę wam naszego osobistego kota, który to po 8 latach mieszkania w jednym miejscu odkrył nagle, że mamy fotel. I tym sposobem mój mąż stracił swoje ulubione siedzisko.;)


A teraz HAED.:)


Niestety, kota muszę wyszyć, sam nie wskoczył...;)


Teraz chwila przerwy i z nowym zapałem zabieram się za trzecią stronę.:)