xxx

xxx
"Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna powiedz sobie, że Arkę Noego zbudowali amatorzy a Titanic'a profesjonaliści"

piątek, 30 grudnia 2016

Grudniowa wróżka - niestety, ostatnia.

Kiedy zobaczyłam je wszystkie po raz pierwszy, zakochałam się w nich prawdziwą miłością. Co miesiąc powstawała jedna, a ja coraz bardziej byłam nimi zauroczona. Niestety, przyszedł grudzień i ostatnia wróżka "spadła" z tamborka. Pocieszam się tylko tym, że wszystkie one zostają ze mną i jako obrazek zawisną na ścianie. Tylko muszę dobrać odpowiednią ramkę...
A oto grudniowa wróżka - czarująca, jak zwykle.
"No, chyba w to nikt nie wątpi!" - usłyszałam głos wołający z oddali... Wy już wiecie, czyj.;)
Życzymy wam - wszystkie wróżki i ja - wspaniałego, niezwykle twórczego Nowego Roku i szampańskiego Sylwestra!

Zdjęcie z sieci.

Dojrzewam do usunięcia napisów.
A w jednym z kolejnych postów będzie pokaz kartek świątecznych, jakie otrzymałam od koleżanek blogowiczek - jest co pokazywać!:)

czwartek, 29 grudnia 2016

TUSAL 2016 - odsłona 13 i ostatnia.

Drogie moje TUSAL-owiczki! Oto dobiegła końca nasza "słoiczkowa" zabawa. Mam nadzieję, że dobrze się bawiłyście - ze swojej strony dziękuję wam za udział i konsekwencję w comiesięcznych odsłonach. Dziś ostatni pokaz słoika w tym roku. Mimo to jeszcze wrócimy do zabawy podczas głosowania na najpiękniej udekorowane słoiki. Postanowiłam jednak zrobić osobny post na pokaz i głosowanie, bo teraz w ferworze przygotowań do Sylwestra mogłoby ono wam umknąć. Spodziewajcie się zatem posta w pierwszym tygodniu stycznia.:)
A teraz mój słoik, jak zwykle w towarzystwie kalendarza.


Przypominam również, że zapisy na TUSAL 2017 prowadzi Hanulek.
A ja dziękuję serdecznie za wszystkie życzenia świąteczne!:) Wybaczcie, że w tym roku nie dotarłam do was ze wzajemnymi życzeniami, ale praktycznie spędziłam święta poza domem. I bez dostępu do Internetu. Ale ściskam wszystkie was poświątecznie!:)

Takie jeszcze karteczki na koniec uczyniłam.:)

czwartek, 22 grudnia 2016

Choinka 2016 - grudzień. I podsumowanie. I życzenia!:)

Na początek bardzo, ale to bardzo wam dziękuję za wyrazy uznania - dla mnie za kartki, dla męża - za bałwana. Spuchł z dumy! Mąż, nie bałwan.;) I kazał sobie czytać wszystkie komentarze. Nadal mąż. Natomiast Tygrys był nieco zaniepokojony i patrzył na bałwana z bezpiecznej odległości.
Tymczasem wszystko co dobre, szybko się kończy. I tak dobiegła końca zabawa choinkowa u Kasi G. Przyznam, że nie od razu byłam do niej entuzjastycznie nastawiona, bo wiecie, jak ja nie lubię zobowiązań.;) Ale w trakcie roku bardzo ta zabawa przypadła mi do gustu i nawet namawiałabym Kasię do jej drugiej edycji... Jeśli da się namówić.:)
Zostawiłam sobie na koniec do pokazu karteczkę z ptaszkiem, który mnie zauroczył.


I jeszcze na zakończenie zaprezentuję kolaż zdjęć wszystkich prac, jakie powstały w ciągu roku - oczywiście, w ramach wymienionej zabawy.


Razem z ptaszkiem życzymy wam Wesołych Świąt!

Niech to Boże Narodzenie
 jak co roku znaczy wiele
 i da wam ogrom radości,
 dużo miłości,
 nieustającej weny twórczej
 i wszystkiego, o czym tylko zamarzycie.

piątek, 16 grudnia 2016

Kartek świątecznych ciąg dalszy.

Jak wspomniałam wcześniej, zrobiłam ostatnio jeszcze trzy kartki z hafcikami. Dziś pokażę wam dwie, a ostatnią zostawię sobie na pokaz przed świętami, w ramach zabawy u Kasi G. Może zajrzycie... :)


A tu z ostatniej chwili: dzieło mojego męża. Bałwan ma 168 cm wzrostu.:)


Co do rozmów z wróżką: a ja wiem, z czym ona może wyskoczyć, lepiej ją skłonię do złożenia wam życzeń, o ile powstanie do świąt. A jak nie, to pożyczy wam wspaniałego nowego roku.;) Cieszę się, że wam się podobały te moje dialogi, szkoda, że wcześniej na nie nie wpadłam.:) A kartki tego typu na pewno będę robić w przyszłym roku. Dzięki za wyrazy uznania: mój mąż też się nimi zachwyca - w związku z tym dwie porwał dla swoich znajomych.:)
Udanego weekendu!:)

niedziela, 11 grudnia 2016

Przygotowania do świąt czas zacząć!

Od teraz na blogu będzie monotematycznie - czyli świątecznie. Prawdę mówiąc to ja się przygotowuję do świąt już od stycznia - jak wiecie, zresztą - ale poza zabawą u Kasi zrobiłam jeszcze parę kartek w listopadzie i w grudniu. Dziś pokażę wam kartki bez haftu. Zainspirowałam się karteczką, którą zobaczyłam w sieci, ale nie poprzestałam na jednym kolorze, tylko machnęłam ich więcej i dodałam gałązki.

Zbliżenie na jedną.

A, to na jeszcze jedną:)
A tu pozostałe.

 Szkoda, ze nie możecie zobaczyć, jak cudnie się błyszczą, zwłaszcza przy świetle żyrandola.
Pojawią się jeszcze kartki wyszywane, w końcu zabawę czas zakończyć kartkowym akcentem.;) I parę prostych kartek bez haftu za to ze scrapkami.
Pochwały za wróżkę wdzięcznym sercem przyjmuję i zapowiadam, że z grudniową gadać nie będę. Nie i już! ;)
Ściskam was niedzielnie.

sobota, 3 grudnia 2016

Listopadowa wróżka - odrobinkę spóźniona.

- Ach, ach, jaka piękna! - usłyszałam zachwyty i podniosłam głowę znad haftu.
- Kto, ja? - ucieszyłam się, bo a nuż...
I natychmiast zaczęłam pluć sobie w brodę, bo oderwała się od lusterka i spojrzała na mnie z litością.
- No, wiesz, jakby ci tu powiedzieć... - zaczęła przyglądając mi się uważnie.
- Nie, to już lepiej nie kończ - przerwałam pośpiesznie. - Rozumiem, że zachwycasz się sobą.
- Ach, tak! - rozpromieniła się natychmiast. - Przy okazji, ten strój jest prześliczny i jaki cieplutki, muszę ci podziękować, bo TYM RAZEM miałaś wyczucie chwili...
Oczywiście, musiała mi to wytknąć...
Ale co tam, grunt, że zadowolona i  na dodatek pomachała różdżką, rozsyłając same dobre fluidy - także wam.:)


Swoją drogą przypomniałam sobie o niej dopiero w poniedziałek - nie mówcie jej, że już jest grudzień... ;)

OGŁOSZENIE

Ogłaszam wszem i wobec, że organizatorką TUSAL 2017 została Hania z bloga Rękodzieło Hanulka. Proszę śledzić jej bloga, na pewno do świąt ogłosi zapisy.:)
Co do głosowania na najładniej ozdobiony słoiczek: głosować będą mogły wszystkie chętne blogowiczki, nie tylko te, które brały udział w TUSAL-u.

wtorek, 29 listopada 2016

TUSAL 2016 - odsłona 12.

Kochane, powoli zbliżamy się do końca. Zaczynam już się zastanawiać, kiedy ogłosić głosowanie na najpiękniej udekorowany słoiczek. Ostatnia odsłona będzie 29 grudnia -  i tak myślę, że będzie można pogodzić obie te rzeczy.:) Przy okazji też zawiadamiam, że prowadzenie TUSAL-a było moim jednorazowym wybrykiem, zatem ogłaszam casting na nową organizatorkę. O ile macie ochotę bawić się w kolejnym roku.;) Chętną osobę proszę o zostawienie wiadomości pod tym postem albo mailowo.
A teraz listopadowy słoiczek - zawartość pełna kolorów, bom ostatnio popełniała kolorowe zawieszki.


Do miłego!
P.S. Cieszę się, że nadal podobają wam się moje drobiazgi. :) Przyznam, że sama jestem z nich zadowolona. A teraz parę słów na temat mojego modela, który prezentuje zawieszkę. W żadnym wypadku nie jest to krasnal ani skrzacik! Jest to Duch Gór, zwany również Liczyrzepą albo Karkonoszem - i jak sama nazwa wskazuje, jest duchem opiekuńczym moich ulubionych gór. Groźnym, dodajmy, więc rozglądam się z trwogą, czy czasem nie usłyszał, jak go nazwałyście...;) Eliza Art - Liczyrzepę w najróżniejszych odsłonach dostaniesz choćby w Karpaczu czy w Szklarskiej Porębie.

sobota, 26 listopada 2016

Listopadowe imieniny.

Czy któraś z was pamięta jeszcze kartkę z wyszywanym bokserem, którą wykonałam rok temu dla przyjaciółki z pracy ? Nie mam złudzeń, na pewno nie. Przypominam zatem o niej TUTAJ, bo stanowi wstęp do pracy pokazywanej dziś.
Jakiś czas temu przyjaciółka wspomniała nieśmiało, że przydałaby jej się jeszcze jedna zawieszka, a taki bokserek byłby spełnieniem jej marzeń... Trochę to potrwało, ale jej życzenie zostało spełnione i zawieszka z bokserem trafiła do jej rąk z okazji kolejnych imienin.
Zbliżenie.
A do kompletu kartka z życzeniami.

A poza tym bardzo się cieszę, że spodobały wam się moje zawieszki. Gosiu, od początku miałam taką wizję, żeby je uwypuklić, aby przypominały prawdziwe bombki, ale roboty sobie dodałam.:) Anarietto, dołożę sznureczki, słowo!;) Violka - kokardka już mi się śni po nocach.;) Carse - ja bym chętnie wszystkim tył wyszyła, ale przy takiej ilości... No, ciężko. Ale na żywo prezentują się całkiem nieźle także te z filcem.:)
A tymczasem... Wracam do kota. Albo i nie.;)

poniedziałek, 21 listopada 2016

Choinka 2016 - listopad. C.d. zawieszek.

Mam wrażenie, że dopiero zaczęłyśmy zabawę w bożonarodzeniowe hafciki, a tu już ostatnia odsłona. Dobrze rozumuję, Kasiu? Podejrzewam, że 24 grudnia nie będziemy miały głowy do prezentowania hafcików, no chyba, że zadecydujesz inaczej.:)
U mnie dziś kolejna porcja zawieszek, które zaczęłam wyszywać miesiąc temu. Trochę zmodyfikowane w stosunku do dwóch pierwszych - dodałam jednak kontury przy wstążeczkach i dopracowałam tył. Wstążeczki są też z tyłu, dwie zawieszki mają wyszyte brzuszki, pozostałe są filcowe. Zresztą, co ja się będę produkować, same zobaczcie.:)

Dziękuję za krzepiące słowa pod adresem HAED-a -wierzcie, że są mi bardzo potrzebne. :) Kiedy ja dotrę do kota...Violka - na temat zaprezentowanego kota odpowiedziałam ci pod twoim komentarzem, mam nadzieję, ze zauważyłaś.:)
Pozdrawiam!:)

wtorek, 15 listopada 2016

W poszukiwaniu kolorów...

Któregoś dnia spojrzałam za okno... Szaro, ponuro, deszczowo... Nie znajdę tam kolorów, które do niedawna pokazywały nam, jak piękna potrafi być jesień. Gdzie mam ich szukać?
I tak sobie pomyślałam, że duży wpływ na moją powolną pracę z "Crab Apple" mają te liczne czernie, brązy i szarości tkane nierzadko po jednym krzyżyku... Frustrujące to było, zatem aby przyśpieszyć trochę, postanowiłam poszukać kolorów. I udało się! Okazało się, że już na pierwszej stronie pojawiają się jabłuszka - czyli liczne odcienie czerwieni, różu... Od razu praca poszła sprawniej. Same zresztą popatrzcie.:)

Madzia (Kramik Magdy), chciałaś kota - proszę bardzo! ;)
Oczywiście, trzeba będzie wrócić do tych smętnych barw, ale myślę, że teraz pójdzie szybciej.:)
Pozdrawiam!
Aha, Kasia G. - mam nadzieję, że twoje serce już wróciło do normy.;) A Anarietta oddycha normalnie. Jesteście niemożliwe.:)

środa, 9 listopada 2016

Październikowe urodziny.

And last but not least...
Tym razem będzie kartka bez haftu, a zrobiłam ją na urodziny mojej przyjaciółki w realu. Kartka jej się spodobała, więc mam nadzieję, że spodoba się i wam.:)










Bardzo się cieszę, że podobał wam się szydełkowy naszyjnik - lata całe nic nie robiłam na szydełku, jednak pewnych rzeczy się nie zapomina.:) Anarietto, szybko nabierz powietrza! To ci komplement!:) Katarzyna G. - zapowiedź była, w poprzednim poście przed prezentacją, jako niespodzianka i coś, czego jeszcze u mnie nie było.:)
Ostatnio siedzę nad "Crab Apple" i widzę, że następny post będę mogła poświęcić jego odsłonie - mimo iż nadal męczę pierwszą stronę, pojawiło się coś nowego.:)
Do miłego! :)

środa, 2 listopada 2016

Październikowe imieniny - cz. 2.

Widziałyście już prezenty dla Ireny, teraz kolej na drugą październikową solenizantkę, czyli Violę. Chciałam dla Violi zrobić coś, czego sama nie robi, bo to, co tworzy, wykonuje perfekcyjnie, wiec same wiecie...;) I tym sposobem, po 4 latach prowadzenia bloga  pojawiła się na nim nowość:



Szydełkowy naszyjnik z perełkami skradł moje serce, gdy go zobaczyłam na zdjęciu, miałam więc nadzieję, że skradnie i Violine (serce). Odświeżyłam zatem moje szydełkowe umiejętności i voila!
Do tego tradycyjnie kartka z życzeniami. Violu, niech ten anioł nad tobą czuwa. :)

Stempel z życzeniami autorstwa Agnieszki z bloga https://agnieszkapasjonata.blogspot.com - ja dodałam napis w środku.

niedziela, 30 października 2016

TUSAL 2016 - odsłona 11.

No, teraz to zleciało tak, że szybciej nie mogło. Tak to jest, jak są dwie odsłony w jednym miesiącu. Dlatego też dziś słoiczek w innym towarzystwie, żeby nie było nudno: mam tylko jeden kalendarz z kotami...


Kolejne prezenty dla październikowych solenizantki i jubilatki będą już w listopadzie. Za to zapowiadam niespodziankę! Tego jeszcze u mnie nie było.:)
Zostawiam was z niedopowiedzeniem i życzę spokojnych i pełnych zadumy najbliższych dni.

czwartek, 27 października 2016

Październikowa wróżka.

A kuku! - zawołała radośnie, wyskakując z...
Yyyy? - zapytałam inteligentnie.
Nie podobało ci się? - wyraźnie się zmartwiła. - Myślałam...
Nie, nie, nie, bardzo mi się podobało! - zapewniłam ją pośpiesznie. - Jestem tylko zaskoczona, ostatnio twoje siostry nie rozpieszczały mnie miłymi słowami...
A tam! - zbagatelizowała moje słowa. - Co się będziesz przejmować tymi malkontentkami. To, co, jeszcze raz? - zaproponowała z entuzjazmem
I nie czekając na potwierdzenie, zanurkowała... w dyni.
A kuku! - usłyszałam ponownie.
Dynie szydełkowe autorstwa Janeczki.


P.S. Jeszcze nie ochłonęłam ze zdumienia.
A poza tym dziękuję wam za pochwały dotyczące prezentów dla Irenki. Jak zwykle miód na serce.:) Z pozostałymi stwierdzeniami zgadzam się w całej rozciągłości. Szczególnie Renka z ust wręcz wyjęła mi słowa.;) Violka: tak, to "Mistrz i Małgorzata" - uwielbiam tę powieść i zawsze jakoś znajdzie się pod ręką...;) Iwona: ja tak mam, rzadko bywam do  końca zadowolona z moich kartek, zawsze mi się wydaje, że inni robią to lepiej.:) I tylko jak czytam takie słowa, jak przykładowo u xgalaktyki, to nabieram wiary w siebie. Do następnej kartki.;)
Pozdrawiam!:)

piątek, 21 października 2016

Październikowe imieniny - cz. 1.

Jak wiecie, nie tylko dostaję kartki i prezenty, ale również rewanżuję się tym samym, zatem dziś pokazuję taki mały prezencik dla pierwszej październikowej solenizantki, czyli Ireny. Przypomnę, że Irena sprawiła mi ogromną przyjemność igielnikiem - kapeluszem. Chciałam więc i ja dać jej jakiś spersonalizowany prezent. I tak powstała zakładka z wizerunkiem ukochanej suczki Ireny, a także z  imieniem solenizantki.

Do tego tradycyjnie dołączyłam kartkę, z której, o dziwo, jestem całkiem zadowolona.;)
A teraz czas dokończyć październikową wróżkę. Dziwnie jakoś mnie nie popędza, nie wiem, co jej się stało.;)
Co do zawieszek: podliczyłam skrupulatnie wasze głosy i tak za białą kanwą jest 21 głosów, za przezroczystą - 9, obie podobają się 7 z was. Można powiedzieć, że głosowanie przebiegło po mojej myśli, bo białej kanwy mam więcej...;)
Zapewne zauważyłyście, że pod ostatnim postem pojawiły się moje odpowiedzi na wszystkie wasze komentarze. To był taki eksperyment (pokłosie pewnego posta w sieci), mający na celu ustalenie, czy dałabym radę odpowiadać na wasze komentarze pod każdym moim postem. I już wiem, że to się nie sprawdzi, nie przy takiej ilości komentarzy, jaką zostawiacie u mnie (z czego ogromnie się zawsze cieszę, przecież wiecie). Tu się udało, bo leżałam w łóżku w towarzystwie kataru, ale przecież nie mogę leżeć całe życie z katarem! ;) Naprawdę wolę w tym czasie buszować po waszych blogach i zostawiać wam komentarze. Zatem, kochane, wracamy do hurtowych podziękowań i odpowiedzi na pytania. Może jak mnie jeszcze kiedyś katar dopadnie, to powtórzę sytuację, bo przyznam, że fantastycznie mi się wam odpowiadało.:) 
Na zakończenie dodam jeszcze, że widząc liczbę ponad 120 komentarzy pod postem - gdybym nie wiedziała, że połowa jest moich - sama sobie bym pozazdrościła.;)
Ściskam!

niedziela, 16 października 2016

Choinka 2016 - październik.

Melduję się cała zakatarzona - dobrze, że nie mogę was zarazić. Ale nie mogłam się powstrzymać, żeby nie wpaść z nowym postem. Blogowanie to nałóg!
I chociaż większość zrobionych rzeczy to tajniaki, które będę mogła pokazać dopiero pod koniec miesiąca, to jednak znalazłam coś, co mogę zaprezentować. Zatem trochę wcześniej niż zwykle pokazuję hafciki wykonane na świąteczną zabawę u Kasi G.:)
I tu was zaskoczę, mam nadzieję.;) Dziś nie będzie kartki. Zauroczyły mnie bowiem wzorki bombek na plastikowej kanwie znalezione w jednej ze starszych polskich gazetek - postanowiłam zrobić wszystkie, a dziś prezentuję wam dwie:


Obie są wypukłe, a z drugiej strony podklejone filcem.


 Jak widzicie, jedna wykonana jest na białej kanwie, druga na przezroczystej - jak myślicie, która wypada lepiej?
Dziękuję wam serdecznie za wszystkie miłe słowa pod adresem mojej kartki - i wujkowi, i cioci podobała się baardzo.
Ściskam was - nie dajcie się wirusom!

niedziela, 9 października 2016

Mój debiut.

Drogie koleżanki, dziękuję serdecznie za życzenia, które się pojawiły pod poprzednim postem.  Część z nich skomentowałam bezpośrednio, wybaczcie, że nie wszystkie. Ale za wszystkie jeszcze raz wielkie dzięki.
Dziś za to pokażę wam kartkę.:) I tu ktoś zapyta, a jaki to debiut? Kartek u mnie wiele... Prawda to, ale tak się jakoś złożyło, że wszystkie robione były dla kobiet, dzieci bądź całych rodzin, a nie miałam jeszcze okazji, by zrobić kartkę dla mężczyzny. W końcu okazja się nadarzyła - mój chrzestny zaprosił nas na okrągłe i bardzo szacowne urodziny, zatem poszperałam w necie, żeby się zainspirować i tak powstała taka karteczka.

Zbliżenie na hafcik.

Kopertka na prezent - wiadomo, jaki.:)

Mam nadzieję, że się spodoba.
Na koniec chciałam wam pokazać moją wygraną w candy u Gosi. Oprócz gazetki, która była przedmiotem zabawy, dostałam również prześliczną kartkę i nie mniej śliczną zakładkę. Jeszcze raz dziękuję, Gosiu!:)
W tym miesiącu będzie trochę kartek i prezencików do pokazania, a i wróżka już się dopytuje, kiedy ją zacznę wyszywać. Kot jest bardziej cierpliwy...;) Zatem do następnego!:)


środa, 5 października 2016

Prezenty, prezenty... czas pokazać!

Już ponad tydzień minął od moich imienin, a ja nie miałam kiedy pochwalić się pięknymi prezentami i kartkami od moich blogowych przyjaciółek. W zasadzie mniej tu chodzi o chwalenie się, a raczej ukazanie talentu i wspaniałych serc w/w dziewczyn. To, co dla mnie przygotowały, jest nie tylko piękne i perfekcyjnie wykonane, ale jeszcze zrobione z dbałością o moje upodobania. Kochane, dziękuję wam jeszcze raz z całego serca.:)
Ale czas przejść do zdjęć: nie oddadzą one uroku kartek i przedmiotów zgromadzonych na zdjęciach, bo to i aura i inne czynniki, ale starałam się...
W kolejności przychodzenia.
Od Madzi Nitek Ariadny - książka.;) Ale jaka! Piękna i ten cudny pracochłonny przecież haft specjalnie dla mnie...


Od Ani - Wojcieszka - kartka z najsłodszym kociakiem na świecie, stojaczek-truskawka na długopisy z wyszytym moim inicjałem, stojaczek na kartki  i szydełkowe serwetki. Wszystko w moich ulubionych kolorach.:) No, drugi stojaczek z czasem też przybierze takie barwy.;)

W tle mój mikser, sorry, jedynie rano w kuchni miałam jako takie światło.



















Od Ani S. - wszystkie, jak jeden mąż, podziwiałyśmy walizeczkę zrobioną przez Anię - ale w najśmielszych snach nie spodziewałam się, że zostanę jej szczęśliwą posiadaczką. A do tego kartka z wymarzonym inicjałem (cudny jest ten alfabet). I jeszcze elementy przydatne przy robieniu kartek.:)


Od Madzi M. - obłędna kartka z filcu i pomysłowymi detalami oraz cudna zakładka.


Od Violi - cudna kartka, a notesu... no, przecież żal mi będzie używać.  Perfekcja w każdym calu. Mydełka - obowiązkowo.:)


























Od Ireny - igielnik kapelusz ogromnie spodobał mi się u jednej z was, ja nie wiem, skąd Irena to wiedziała. Cudeńko!:) Kartka z wyglądającym zza węgła kotem - no, cud, miód i orzeszki.



W podsumowaniu dodam, że było jeszcze mnóstwo słodyczy, ale... No, jakoś dziwnie dostały nóg i nie załapały się na zdjęcia.;)
Najbardziej żałuję, że muszę już zebrać wszystkie kartki i schować do pudełka. Chociaż z drugiej strony... muszę? A dlaczego nie zostawić ich na półce do Bożego Narodzenia? Ciekawe, co na to mój mąż... ;)

sobota, 1 października 2016

TUSAL 2016 - odsłona 10.

Wydawałoby się, że dopiero zaczynałyśmy zabawę TUSAL-ową, a tymczasem zostały jeszcze tylko cztery odsłony. I tu uwaga: pamiętajcie, że w październiku nów wypada dwa razy! I pamiętajcie też, żeby mi o tym przypomnieć.;)
A tymczasem szybciutko zamieszczam jak zwykle kocią październikową odsłonę.

W najbliższym poście będę się chwaliła prezentami od koleżanek: takie cudeńka przygotowały, że muszę. Na pewno będziecie zachwycone. A tymczasem miłego weekendu wam życzę.:)

sobota, 24 września 2016

Choinka 2016 - wrzesień.

I przyszedł kolejny czas na świąteczną odsłonę w zabawie u Katarzyny G. Muszę przyznać, że jestem Kasi bardzo wdzięczna za tę zabawę, bo to same korzyści: nie będę z obłędem w oczach produkować kartek w grudniu, a i mam wrażenie, że są bardziej dopracowane.;) Oczywiście zawsze znajdą się malkontentki, którym przeszkadzają prezentacje świąteczne przez cały rok, ale przecież nie będą nam psuły dobrego samopoczucia, nieprawdaż? To tak a propos pewnej dyskusji, z jaką zetknęłam się na Facebooku i do tej pory nie rozumiem pasji, z jaką dyskutowały panie na w/w temat.
Tym razem kartka powstała prawie niepostrzeżenie: w zeszłym miesiącu zrobiłam bazę, do stworzenia której zainspirowała mnie Viola, a parę dni temu powstał hafcik, który robiło się bardzo szybko i radośnie. Wczoraj połączyłam wszystko w całość i voila!


Ogromnie wam dziękuję za wspaniały doping w kwestii wyszywania HEAD-a - bardzo był mi potrzebny. Szczególnie Kasia G. jest niezawodna w tych sprawach.;)
 Bozenas - twój komentarz troszkę mnie zdziwił, odpowiedziałam więc na niego pod nim, bo wymagał wyjaśnienia.
Trzymcie się!:)

niedziela, 18 września 2016

Crab Apple - odsłona 1.

Pamiętacie jeszcze, że postanowiłam wyszywać HAED-a?;) Taaa...Kot (czyli Crab Apple) idzie mi jak krew z nosa, więc, chcąc nie chcąc, postanowiłam przyjąć jakiś system wyszywania. Otóż zamierzam na niego poświęcać weekendy, a na inne bardziej drobne wyszywanki - pozostałe dni tygodnia. Tym sposobem jest nadzieja, że obraz ruszy.
Tymczasem pokażę wam, ile udało mi się zdziałać - no, nie ma tego wiele.;)


Jest jednak weekend, więc coś tam przybędzie.
Co do moich rozmów z wróżkami, cieszę się, że wam się podobają .:) Książka? Nie sądzę, żebym podołała. To przecież tylko takie małe wprawki. Myślę, że będą następne, bo te moje wróżki mają osobowość, choć dość późno się odkryły. Ale może wreszcie przestaną marudzić? Taką mam nadzieję i tym optymistycznym akcentem kończę post.:)

środa, 14 września 2016

Wrześniowa wróżka i liście.

- Ty już zupełnie oszalałaś! - zwróciła się do mnie z pretensją w głosie.
- Ale o co ci chodzi? - zdziwiłam się.
- No, jak to o co?! - żachnęła się. - Upał na dworze, a ty mi każesz się tarzać w zwiędłych liściach?
- O nie, kochana! - zaprotestowałam stanowczo. - Po pierwsze,  liście wcale nie są zwiędłe, to bardzo ładne jesienne liście. Po drugie, to nie był mój pomysł, tak cię zaprojektowano i basta. Wskakuj!
Spojrzała na mnie z urazą i... wskoczyła. I wiecie, co? Sądząc po jej minie, jest całkiem zadowolona z zabawy. :)



A swoją drogą, coś mi te wróżki za bardzo wchodzą na głowę. Czas to ukrócić. A może ja... faktycznie oszalałam?... ;)
Tymczasem witam serdecznie nowe obserwatorki.:)