piątek, 19 września 2014

Zwycięstwo! Czyli jak Promyk pokonał własne słabości.

Niewiele brakowało, a ten post nosiłby tytuł: "Oj, jaka niezdolna jestem..." (mam nadzieję, że koleżanka Jaglana nie miałaby nic przeciwko zapożyczeniu).;)
Jak wiecie, postanowiłam zabrać się za jeden z obrazków Nimue - pisałam, co to ma być, ale ponieważ nadal pojawiają się pytania, przypominam: Des Crêpes czyli Naleśniki. Taki ma być efekt końcowy:

Zdjęcie zapożyczone z www.casacenina.com
  Zakochałam się w tej babuni od pierwszego wejrzenia. I choć wolałabym kota niż myszkę... O.K., wracam do tematu.;)
Pewna swoich umiejętności zakupiłam Belfast, skompletowałam mulinę z mojej komódki i przystąpiłam do dzieła. I co się okazało? Że nie widzę splotu. Krzyżyki mi nie wychodzą. Nie jestem w stanie wyszywać na lnie, przynajmniej na tym, bo na nieco rzadszym lnie obrazkowym szło mi pięknie. Zrozpaczona i zrezygnowana uznałam, że brak mi talentu i już miałam zamiar się poddać, kiedy nagle pomyślałam: "Zaraz, zaraz, przecież to może być wina wzroku! Czas najwyższy dopuścić do świadomości, że się przekroczyło 40-stkę i nawet zakupiło już okulary do czytania, bo ręki do wcelowania zaczęło brakować. A po co mąż (zresztą na twoje życzenie) kupił ci lupę do haftowania?" Tą myślą pokrzepiona założyłam lupę na szyję i... rozpłynęłam się w zachwycie: zobaczyłam splot! 
I tak oto Promyk pokonał swoją słabość.:) Wczoraj zaczęłam wyszywać i choć idzie mi to dość wolno (lupa mi trochę zawadza, ale się przyzwyczaję) to krzyżyki powstają! Oto dowód:


A teraz będą odpowiedzi na komentarze z poprzednich postów, na które, wredna, nie odpowiedziałam. Zapomniałam, wybaczcie. Ale już się poprawiam.:)
Wioleta Welc - jeżeli bardzo chcesz, to podaj mi adres mailowy, wyślę ci wzór na zakładkę. Filc z reguły zszywam z wierzchnim materiałem, w tym przypadku przykleiłam haft do filcu klejem Magic. Nie chciało mi się maszyny wyciągać...;)
Aga Jarzębinowa - moje próby z lnem możesz właśnie poznać.;) Chociaż obrazkowy baardzo polubiłam.
Bożka - wzór wyślę jeszcze dziś i błagam o wybaczenie za brak reakcji!:)
Meri - damę wyszywałam przez 2 nitki. Też polubiłam Lindę.:)
Witam Elżbietę K. Mam nadzieję, że będzie u mnie bywać.:)
A poza tym dzięki za słowa otuchy, a poprzednio za pochwały pod adresem damy i zakładki. Lubię was!:))

58 komentarzy:

  1. powodzenia w dalszej pracy nad Naleśnikami - trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana, ależ się cieszę:) Oby nas więcej było haftujących na lnie :)
    To bardzo wdzięczny materiał i cieszę się, że się przełamałaś :) A tak swoją drogą, to wiedziałam, że sobie poradzisz :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wzorek jest super:) Świetnie się zapowiada:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Będzie świetny obrazek. Trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Będę Cię dopingować.
    Pozdrawiam serdecznie :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, bez lupy nie dałabym rady! Haftuję tak już od kilku lat :) Naleśniki są świetne, u mnie w kolejce sobie czeka na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. też się czaję na ten obrazek :-) Powodzenia w wyszywaniu!

    OdpowiedzUsuń
  8. Też jestem zachwycona tym obrazkiem!!! Ale jak na razie będę gorąco kibicować Twojemu :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie, że dajesz radę! Uwielbiam haft na lnie i naleśniki - wyjątkowo smaczne połączenie :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ślicznie wygląda ten hafcik. Na pewno dasz radę go wyszyć.
    Na lnie jeszcze nie haftowałam. Powodzenia.
    Kuchcika już haftuję. Miłego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
  11. No pięknie Ci idzie. Krzyżyki wychodzą równiusieńkie. Trzymam kciuki.
    Pozdrawiam. Ola

    OdpowiedzUsuń
  12. Promyczku ja już od dawna nie dość, że w okularach to przy drobniejszych kanwach z uwieszoną lupą na szyi niczym w chomącie jakowymś haftuję ;) Na początku było ciężko, ale teraz prawie jej nie zauważam.
    Obrazek przepiękny wybrałaś!
    Pozdrawiam gorąco! :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Przywitam się bo trafiłam tu po raz pierwszy i od razu na taki smakowity obrazek. Na lnie jeszcze nie haftowałam, za ślepa jestem, Goldenki wyszywam ale na min. 16 kanwie, już na 18 nie daję rady, a co dopiero len? Tym bardziej podziwiam, będę zaglądać i zapraszam do siebie, chociaż dopiero raczkuję z blogiem i nawet o xxx jeszcze napisać nie zdążyłam (http://zkolowrotkiemwsrodzwierzat.blog.pl/)
    Pozdrawiam serdecznie Ania

    OdpowiedzUsuń
  14. Sympatyczne są to wzorki , babunia też mi sie podoba , może sama bym wyszyła , bez tej myszy ,,A lnu unikam jak ognia , oczy juz nie te ,,,

    OdpowiedzUsuń
  15. Haft będzie prześliczny :). Z tą lupą to racja... chyba też muszę się w końcu w taki przyrząd zaopatrzyć...

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuje za przywitanie :) będę zaglądać na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ważne, że przeszkoda została przeskoczona, powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ta myszka jest cudowna ;) Uwielbiam wszelkie gryzonie.
    Ja też korzystam czasami z lupy wszak trzeba sobie pomagać.
    Czekam z niecierpliwością na kolejne odsłony cudnego haftu.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ha, ja się bez okularów nigdzie nie ruszam, na szczęście lupa mi jeszcze nie była potrzebna, ale kto wie, kto wie...
    Gratuluje pokonania słabości i postawienia pierwszych krzyżyków na lnie :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękny obrazek. Życzę dalszej wytrwałości w pracy na pysznymi naleśnikami i Babunią ::)

    OdpowiedzUsuń
  21. U mnie dziś na obiad były naleśniki z serem:)
    Gratuluję pierwszych xxx na lnie, wychodzą Ci przepięknie. Z niecierpliwością będę wypatrywać kolejnej odsłony☺
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Trzymam kciuki, bo wzór bardzo ładny :) Tylko nie przemęczaj oczu, bo potem i zwykłej 14" nie zobaczysz ;P Ciekawa uwaga z tym lnem, ja wyszywałam tylko na obrazkowym i szczerze mówiąc wrażenia takie se. Jednak wolę evenwaeve i zwykłą aidę :D Ale na przyszłość spróbuję Belfasta (o ile cokolwiek jeszcze na lnie będę robić ;))

    OdpowiedzUsuń
  23. Oby do końca wyszywało się z przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Że Ty zdolna jesteś to ja cały czas wiem i nie zwątpię ale ... może odłóż tę lupę i do okulisty marsz!!! Pozdrawiam i czekam na efekt końcowy tego wzoru w Twoim wykonaniu.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja szczerze mówiąc jednak do okulisty poszłam z takim problemem i niby nic, ale do szycia i czytania okulary mam i jest różnica znaczna jak się spojrzy na materiał, obrazek jest cudny zapewne niebawem zobaczymy wspaniały efekt. Dziękuję, że o mojej prośbie pamiętałaś, jeśli mogę ten wzorek na zakładeczkę z książkami prosić to na wioletawelc@gmail.com poproszę uwielbiam książkowe motywy... wielkie dzięki i pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja też chciałabym spróbować jakiś wzorek z Niume. Nawet jeden mam już przygotowany tylko czasu brak. Ja chyba jestem jakaś inna bo jak patrzę przez lupę to wszystko mi się rozmywa ,skacze,a oczy bolą.Już lepij bez lupy tylko z dobrym światłem.

    OdpowiedzUsuń
  27. Cudny ten obrazek:) Życzę powodzonka w haftowaniu:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja zawsze lubiłam len i mam go jeszcze z dawnych czasów w zapasie na drobne prace. Super będą te naleśniki :)

    OdpowiedzUsuń
  29. co te hafty w sobie mają,że tak wiele koleżanek chce je haftować ?i to jeszcze na lnie:))))).....a tak serio,serio to się nie dziwię:)mnie się podoba elf z tej serii,ale chyba bym sobie nie poradziła:))))

    OdpowiedzUsuń
  30. Gratuluję :) ja nadal walczę ze sobą i nie mogę się przemóc, haftowanie na lnie wydaje mi się taaaakie trudne...

    OdpowiedzUsuń
  31. Zapraszam serdecznie na rozdanie kolorowyswiatkatarzyny.blogspot.com
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  32. cudeńko Promyczku mam słabość do Nimue ale chęci mi brak i cierpliwości - gdzie dorwałaś ten wzorek z naleśnikami ??? - buziaki ślę Marii

    OdpowiedzUsuń
  33. Jaki śliczny i słodki będzie ten obrazek! Czekam na dalszy ciąg...i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  34. No i Promyk górą! Tak trzymać;) Zatem do dzieła, będziemy podziwiać:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Tak jest! Grunt to się nie poddawać! Działaj, działaj Promyczku :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Brawo Promyku! Wzór jest prześliczny i tylko na lnie bedzie wygladał doskonale. I kompletnie nie przejmuj się, że nie widziałaś splotu - ja do lnu bez szkła powiększającego nawet się nie zbliżam - mam lampkę z osobnym ramieniem na którym jest szkło powiększajace i tylko tak daję radę, więc nie jesteś wyjątkiem:)
    Miłej pracy !!!
    P.S.
    Oczywiście gdyby tam siedział kot, a nie mysz, to byłoby bosko... )

    OdpowiedzUsuń
  37. Wzór jest prześliczny :-) Będę trzymać kciuki :-)

    OdpowiedzUsuń
  38. Wzorek śliczny, mnie też kuszą elfy Nimue, ale na razie jestem twarda, za dużo UfOków czeka w kolejce :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Wzorek jest śliczny:) faktycznie kot bardziej by pasował:) ale i tak najbardziej podziwiam z haft na lnie! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Nie wyobrażam sobie wyszywania z lupą.... chociaż może za parę lat mnie to czeka i będę musiała to robić :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Promyku, może lepiej okulistę odwiedzić niż się lupą ratować :) I łatwiej Ci będzie i wygodniej, a i na pewno w okularach pięknie Ci będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  42. popieram Justynko :) lupa to genialny wynalazek!! pozdrawiam i podziwiam:))
    ja w tym miesiącu też zabieram się za Nimue tylko jeszcze dumam który... ;))

    OdpowiedzUsuń
  43. Pierwsze koty za płoty! Wzór rewelacyjny :) Zresztą do pary z moim jabłuszkiem będę musiała go kiedyś wyhaftować.
    P.S. Czekam na info u Ciebie, ze już kochasz len :))

    OdpowiedzUsuń
  44. Wychodzi bardzo ładnie i starannie!
    Wiedziałam że podołasz, oglądałam Twoje prace i nie miałam najmniejszych wątpliwości.
    Też miałam opory co do lnu ale raz się żyje:) i właśnie moje pierwsze starcie było na tym obrazku. Trzymam kciuki za ciąg dalszy ;)..a ja też się biore do roboty bo w końcu trzeba skończyć. Hafcik przyjemny! :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Coś fajnego powstaję czuję to :))

    OdpowiedzUsuń
  46. W życiu bym sobie z tym lnem nie poradziła... dla mnie kanwa 20 ct to porażka a co dopiero taki drobny len... czapki z głów :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Jestem pewna, że polubisz len :) Trudno zrobić ten pierwszy krok, a później to już sama przyjemność na nim krzyżykować. Śliczne są wzorki z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Uwielbiam Nimue, na razie patrzę, ale rączki mi już latają by jakiś obrazek też w tym stylu wyhaftować.

    OdpowiedzUsuń
  49. Nadrobiłam zaległości w chwaleniu się krzyżykami, serdecznie zapraszam
    http://zkolowrotkiemwsrodzwierzat.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  50. Śliczny hafcik.
    Pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
  51. Ty i niezdolna??? Nigdy!!! Wiary moja Droga, wiary!! Trzymam kciuki za naleśniki ;)

    OdpowiedzUsuń
  52. Trzeba być bardzo zdolnym, żeby być tak niezdolnym jak ja... wada wzroku się nie liczy... ;p

    OdpowiedzUsuń
  53. Uwielbiam te wzorki, choć sama jeszcze żadnego nie tknęłam. Powodzenia i niech krzyżyki się nie mylą!

    OdpowiedzUsuń
  54. Dopinguje i czekam na kolejne odsłony tego haftu....wiem że będą na pewno;)

    OdpowiedzUsuń
  55. No to się będzie działo z tym hafcikiem:) A ja to mam w drugą stronę z tymi oczami;)

    OdpowiedzUsuń
  56. Przepiękny obraz! gratuluję zaparcia i determinacji by go wyhaftować ;)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się ogromnie, że mnie odwiedzacie. Dziękuję za każdy miły komentarz.