Dobrze, że sobie przypomniałam, iż przed świętami przygotowałam zawieszkę dla Agaty, bo nie miałabym wam co pokazać. W sumie nic nadzwyczajnego, ale pokażę.
Tył podszyty filcem. |
Dzięki za gratulacje w kwestii wygranej TUSAL-owej i wszystkie miłe słowa: oczywiście, macie rację, że wszystko, co nas spotyka, także to złe, trzeba przyjąć na klatę.:)
Przyjęłam!
Tymczasem witam serdecznie Anstahe i Ranyę. Cieszę się bardzo, że uznałyście, iż warto do mnie zaglądać. Danusiu, trzymam cię za słowo!:))
I mam jeszcze pytanie: czy któraś z was, wie może, gdzie można kupić ten wzór? Zakochałam się...
![]() |
Znalezione w Internecie - na Pinterest, wzoru nie ma. |
A teraz potrząśnijcie mną!;)
Urocza zawieszka. Nie martw se niechęcią do wyszywania. Wróci:))
OdpowiedzUsuńPromyczku pingwinek super :), a co do tj niechęci po jakimś czasie samo przechodzi :)więc sie nie martw. Ale jestem strasznie ciekawa twojej ozdoby słoika moja przykryweczka już też ozdobiona. A krasnal przeuroczy ale nie spotkałam się nigdzie ani z wzorkiem ani nie widziałam w sklepie:) Pozdrowionka
OdpowiedzUsuńPingwin rewelacja, a co do wyszywania niestety też tak mam, ale wtedy przerzucam się na szydełko i za jakiś czas tęsknię za wyszywaniem :)
OdpowiedzUsuńTo może odkurzę moje szydełka sprzed lat...:)
UsuńTego się nie leczy, to trzeba przeczekać. Wiem coś o tym, bo podobna niemoc dopada mnie co jakiś czas :)
OdpowiedzUsuńPoszukaj krasnala na Pintereście - tam jest wszystko !
Pozdrawiam i gratuluję wygranej.
Ola.
Love the penguin ornament, so so cute!!
OdpowiedzUsuńFajny pingwinek. Co do marazmu, to niestety powiem z autopsji że musi samo przejść...u mnie to trwało 4 miesiące, ale przeszło..czego i Tobie życzę!
OdpowiedzUsuńTo chyba normalne, że czasem człowieka ogrania taka niechęć do wyszywania. Też co jakiś czas mnie to łapie, ale po jakimś czasie wszystko wraca do normy :) Czasem zachętą jest jakiś baaardzo fajny wzór :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPingwinek jest uroczy. Mnie też zdarza się brak weny. Staram się wtedy zająć czymś innym, np. czytaniem albo robieniem generalnych porządków w szafach. Po jakimś czasie zaczynam tęsknić za moimi robótkami :)
OdpowiedzUsuńNiemoc krzyżykową należy przeczekać. Trwa to różnie...
OdpowiedzUsuńGdy mnie dopada, robię inne rzeczy - najczęściej biżuterię. A jak się tak narobię tych medalionów i bransoletek, że już patrzeć na nie nie mogę, to wraca miłość i potrzeba haftowania :)
Pozdrawiam serdecznie :)
Nie martw się..samo mija:) Śliczna zawieszka:)
OdpowiedzUsuńTeż mam czasami taki okres haftowstętu... ale to mija :) Musisz po prostu cierpliwie poczekać....albo się czymś zainspirować... albo zakupy hafciarskie zrobić :)
OdpowiedzUsuńCzasem trzeba po prostu odetchnąć i na nowo nabrać sił :) A pofolguj sobie, a co tam :) Albo może spróbuj czegoś nowego? Może właśnie to szydełko?
OdpowiedzUsuńTaki "odwyk" { :)) } czasami dobrze robi, potem się z chęcią wraca do haftu - sprawdzałam to już kilka razy !! :))
OdpowiedzUsuńMnie taka niemoc łapie, kiedy nie mam w zasięgu oczu wzoru, który by mnie porwał... Przeglądam wtedy internet, zgromadzone zbiory cyfrowe i papierowe i po chwili wpadam po uszy :)))
OdpowiedzUsuńPingwinek uroczy :)
Pozdrawiam gorąco powrotu weny życzę! :))
Świetna zawieszka!:)
OdpowiedzUsuńJa obecnie również przeżywam niechęć do xxxx, wracam więc do decu:) planuję kilka jajek wielkanocnych i skrzyneczek pomalować, mam nadzieję, że potem chęć do xxx wróci ze zdwojoną siłą :) może i Ty zajmij ręce czymś innym, nic na siłę.
Nie będę oryginalna, gdy powiem Ci byś zagryzła zęby i uzbroiła się w cierpliwość:)
OdpowiedzUsuńPingwin jest uroczy! Co do krasnala - nie spotkałam, ale gdyby coś, to dam znać:)
Pingwinek jest słodziutki :) U mnie też ostatnio słabo z chęciami do rękodzieła, liczę, że to szybko przejdzie i Tobie też tego życzę ;)
OdpowiedzUsuńŚliczny hafcik a niemoc twórczą niestety trzeba przeczekać, choć ja zawsze każę znajomym szukać mojej weny, gdy łajza jedna gdzieś polezie... Nie ukrywam dobrzy są w te klocki - zawsze coś wymyślą do roboty i rada nierada muszę złapać za igłę...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Pingwinek uroczy a co do niemocy to niestety tak jak dziewczyny uważam, że po prostu trzeba to przeczekać ale za to później jak ruszysz to nic Cię nie zatrzyma ;) Co do krasnalk to niestety nie widziałam ale wiem jedno jest cudny :)
OdpowiedzUsuńPingwinek śliczny, a haftowstręt trzeba przeczekać, prędzej lub później sam mija.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :))
Śliczny pingwinek...
OdpowiedzUsuńśliczna zawieszka :) a brak chęci przejdzie sam jak troszeczkę zatęsknisz za haftem :) pozdrawiam Sylwuska
OdpowiedzUsuńBardzo ładna zawieszka.
OdpowiedzUsuńNiechęć do haftowania -czasem warto zrobić sobie dłuższą przerwę.
Jeśli Cię to pocieszy, ja też niewiele ostatnio działam.
Cieplutko pozdrawiam Dorota
Potrzasam
OdpowiedzUsuńTez miewam taka niechęć, ale takie małe piękne hafciki pomagają wrócić do normy, a wzorek sama bym nabyła. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńNiechęć do haftu bywa czasami trzeba odpocząć , pozdrawiam Dusia
OdpowiedzUsuńOoo, widzę że zauroczył nas ten sam krasnal. Znalazłam też tylko obrazek - przekopuję internet już od miesiąca ale wzoru nie znalazłam. Chyba spróbuję sama dobrać kolory i improwizować wyszywanie z obrazka.
OdpowiedzUsuńOsobiście jestem bardzo zadowolona z zawieszki, dobrze, że pokazałaś - ja "ciapa" zapomniałam :) Jeżeli chodzi o krasnala, to chyba widziałam na printeście. Cieplutko pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńNo jak się nie leczy jak się leczy!!! Szydełkiem albo drutami!
OdpowiedzUsuńPo miesiącu będziesz miała taką chcicę na igłę, że hohooo!!!
Pozdrawiam
http://zkolowrotkiemwsrodzwierzat.blog.pl/
Pingwinek słodki :) W pozostałych kwestiach mam jedno rozwiązanie na oba problemy : proponuję na podstawie obrazka samodzielnie stworzyć wzór, wtedy ręce będą zajęte, a może i wena powróci, żeby go wyhaftować ;)
OdpowiedzUsuńPotrząsamy, potrząsamy :):):)
OdpowiedzUsuńMnie jak nudza xxx to lapir za szydelko , nie lubie jak mam zaczetych kilka prac a.tak teraz jest i wtedy mam problem , bo mi sie juz nastepny wzor podoba.
OdpowiedzUsuńTak jak inni potrzasam ,,,
Widziałam ten hafcik ale też bez wzoru:) Dołączam się i potrząsam :))
OdpowiedzUsuńJa właśnie zakończyłam taki 3 miesięczny urlop od xxx , to sobie trochę poszydełkowałam , to poczytałam, a i w szafach poukładałam ( tylko, że na nowo by się przydało poukładać ;)). Krasnala nie widziałam , ale wydaje mi się, że z tego zdięcia można wyszywać , tylko nici dobrać :). Faktem jest ,że wolę mieć wszystko podane , ale może tobie się uda i bez rozpiski kolorów.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
oj jaki fikuśny pingwinek..... Wena wróci, ale zawsze można zająć się czymś innym niż haftem. Mnie strasznie szydełko pochłonęło ale niesmak z opóźnieniem haftowym pozostał. No i wyrzuty sumienia. Ale jak jednego się niechce robić( tak zwana niemoc twórcza w tej dziedzinie ) to jest wybór i biorę się za coś innego :).
OdpowiedzUsuńA co do krasnoludka to jak natrafię gdzieś na skubańca to dam znać :)
Trzeba przeczekać, ja też nic nie xxx, albo tylko z doskoku:) a skrzata haftowałabym z tego zdjęcia:)
OdpowiedzUsuńPrześliczny pingwinek :)
OdpowiedzUsuńJustynko, na krzyżykową awersję polecam spacerek i coś całkiem innego. Mi pomaga układanie w szafach z przyborami. Od razu mam chęć to rzucić i wyszywać :D
hej hej! przepiękna zawieszka! Krzyżykową niemoc uleczylam czekaniem ;) samo poszło, samo przyszło. W trakcie niemocy przeglądałam masę wzorków, aż znalazłam ten, który MUSIAŁAM wyszyć i wszystko wróciło do normy!:-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!:)
sliczności :)
OdpowiedzUsuńPiękniutki pingwinek, :P a jeśli chodzi o potrząsanie to -> trząsam, trząsam XD jeśli chodzi o skrzata to nie pomogę :(
OdpowiedzUsuń