xxx

xxx
"Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna powiedz sobie, że Arkę Noego zbudowali amatorzy a Titanic'a profesjonaliści"

sobota, 30 maja 2015

Dama w ramach i Tygrys w folii.

Ach, nie jest za ciekawie, gdy człowiek coś zrobi, chce się pochwalić... ale nie może. O sobie piszę, oczywiście, bo mam aż dwie rzeczy do pokazania, ale najpierw muszą trafić do adresatki. Nie zepsuję niespodzianki! Zatem dziś mała reminiscencja.
Pamiętacie damę w kapeluszu z motylem, którą wykonałam dla mamy mojego męża? Był to prezent na Gwiazdkę. Mieliśmy tyle problemów z oprawą, że zapomniałam o zdjęciach obrazka w tejże. I kiedy mama pojechała do domu, dopiero sobie przypomniałam o braku zdjęć.:)
Nic to! Dzięki temu dziś mam co pokazać.

 Rama początkowo miała kolorystycznie pasować do motyla, ale... patrz wyżej: problemy z oprawcą.;) Z drugiej strony może i dobrze się stało, bo pasuje do nowych mebli.
A teraz obiecany Tygrys w folii - zapewniam was, że nikt go w tę folię nie owijał. On sam.:)

"Tak, zawinąłem się w folię. I tak, jest mi z tym dobrze. I  idź mi stąd z tym aparatem!";)






















Na wasze komentarze z poprzedniego posta odpowiedziałam pod nimi: jeżeli macie ochotę poczytać, to zapraszam.:)
Policzyłam wasze głosy: znacząca większość jest za konturami. Ja chyba też... Dziwne to, ale w realu ta dziewczynka jest mniej wyraźna niż na zamieszczonych przez mnie zdjęciach.
Udanej niedzieli!:)


piątek, 22 maja 2015

Dziewczynka z kwiatami oraz nagroda.

Ponieważ moją mamę mam na miejscu, a mama męża mieszka ponad 100 km od nas, co roku przygotowuję kartkę dla tej drugiej mamy i wysyłam tak, aby doszła na 26 maja. W tym roku też tak miało być, ale okazało się, że życzenia w naszym imieniu oraz prezent syn będzie mógł złożyć osobiście. Kartka nie powstała, ale powstał hafcik, który miał na nią trafić. I pewnie trafi w przyszłym roku - może nawet wcześniej, na imieniny czy urodziny. A na razie pokażę wam, co wyszyłam, a przy okazji może mi doradzicie: zostawić go takim, jakim go sobie autorka wymyśliła, czy jednak dodać od siebie backstitche?:)

Tak powstawał...


A tak wygląda na koniec. I jak myślicie?...
Ach, no i muszę (bo inaczej się uduszę!) się pochwalić, że dostałam nagrodę przyznawaną przez bibliotekę miejską dla najaktywniejszych czytelników. Odbyła się bardzo sympatyczna impreza z kawą, herbatą i ciasteczkami, na której to imprezie wręczono mi: podziękowanie, książkę (a jakże!) i zakładkę z materiału. Swoją drogą skąd te panie wiedziały, że lubię czerwony kolor?...;)






















Jeszcze nie zaczęłam czytać, więc nie mogę wam jej polecić, ale mam nadzieję, że będzie ciekawa.
Witam Ulę!:)
Kot w butach dziękuje za słowa uznania i wyjaśnia, że jego mina powstała na tle: "znowu mi robisz te okropne zdjęcia, kobieto, a wiesz, że tego nie lubię!"
Mam nadzieję, że weekend będziecie miały udany.:)

poniedziałek, 18 maja 2015

TUSAL 2015 - odsłona 5.

Fiołki u mnie kwitną na potęgę, więc pokazuję słoiczek w ich towarzystwie. Niech będzie wiosennie, jak na maj przystało!:)

A jeśli chodzi o robótki to niedługo pokażę kartkę (!) na Dzień Matki, a co do reszty na razie tajemnica. Dodam tylko, że pracuję nad prezentami z okazji zabawy "Podaj dalej", a potem zajmę się kolejnym prezentem na wymiankę. Nie wiem, co wam pokażę w tzw. międzyczasie, zanim prezenty trafią do adresatek, ale w końcu czy ja muszę pisać wyłącznie o robótkach?;)
Magda, Elżbieta K., Kruszynka - odpowiedziałam wam bezpośrednio pod komentarzami. Raeszka - cieszę się, że zaliczona.:) Super dziewczyny, czekam na wasze babeczki, zawsze je oglądam.:)  Bozenas - nic straconego, te muffinki tak szybko się wyszywa... Jaglana - dzięki za życzenia, byłaś jedyna!;)
Serdecznie witam Ignezję oraz Sylwię:)
I na zakończenie na specjalne życzenie Iwonki: Tygrys. Nasz kot obejrzał w TV zwiastun "Kota w butach" i najwyraźniej mu pozazdrościł. Panie i panowie, oto nasz prywatny kot w butach:


piątek, 8 maja 2015

Super dziewczyny wyszywają muffiny czyli SAL babeczkowy - maj.

I chociaż robótkowe "niechcemisię" trwa dalej, to jednak babeczkom SAL-owym nie sposób się oprzeć. Zatem gdy tylko dostałam wzór od Sylwii, wzięłam się za wyszywanie. I voila!

W tonacji bzu - czyli majowo.
Nie wiem, jak inne dziewczyny, które wyszywają muffiny :), ale ja najbardziej czekam na babeczkę czerwcową (się wie! Czerwone truskawki...) i październikową (zauroczyła mnie wiewiórka).
A teraz składam blogowe zobowiązanie: gdy tylko skończę tego posta, biorę kartkę i spisuję po kolei, za co i kiedy powinnam się wziąć w kwestii robótek. Dość tego obcyndalania się. A piszę - powinnam, bo podjęłam pewne zobowiązania, z których muszę się wywiązać i basta.:) Poza tym wpadł mi w oko pewien zabawny obrazeczek z brojącym kotem w łazience...;)
Miło mi, że pojawiają się nowe osoby, które chcą do mnie zaglądać. Witam Bibliotekarki z Borzechowa, To Tylko Ja, xandrę48 i KasięS.:) Mam nadzieję, że będziecie mnie odwiedzać.:)
Dzięki za pochwały pod adresem kartki. Mamie też się podobała.:)
Słonecznego weekendu wam życzę!