Ponieważ moją mamę mam na miejscu, a mama męża mieszka ponad 100 km od nas, co roku przygotowuję kartkę dla tej drugiej mamy i wysyłam tak, aby doszła na 26 maja. W tym roku też tak miało być, ale okazało się, że życzenia w naszym imieniu oraz prezent syn będzie mógł złożyć osobiście. Kartka nie powstała, ale powstał hafcik, który miał na nią trafić. I pewnie trafi w przyszłym roku - może nawet wcześniej, na imieniny czy urodziny. A na razie pokażę wam, co wyszyłam, a przy okazji może mi doradzicie: zostawić go takim, jakim go sobie autorka wymyśliła, czy jednak dodać od siebie backstitche?:)
Tak powstawał...
A tak wygląda na koniec. I jak myślicie?...
Ach, no i muszę (bo inaczej się uduszę!) się pochwalić, że dostałam nagrodę przyznawaną przez bibliotekę miejską dla najaktywniejszych czytelników. Odbyła się bardzo sympatyczna impreza z kawą, herbatą i ciasteczkami, na której to imprezie wręczono mi: podziękowanie, książkę (a jakże!) i zakładkę z materiału. Swoją drogą skąd te panie wiedziały, że lubię czerwony kolor?...;)
Jeszcze nie zaczęłam czytać, więc nie mogę wam jej polecić, ale mam nadzieję, że będzie ciekawa.
Witam Ulę!:)
Kot w butach dziękuje za słowa uznania i wyjaśnia, że jego mina powstała na tle: "znowu mi robisz te okropne zdjęcia, kobieto, a wiesz, że tego nie lubię!"
Mam nadzieję, że weekend będziecie miały udany.:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
piątek, 22 maja 2015
piątek, 13 grudnia 2013
Pierwsze świąteczne kartki i zwycięstwo w konkursie.
W tym roku pierwszy raz zrobiłam kartki świąteczne. Już je wypisałam, w poniedziałek zamierzam je wysłać, mam nadzieję, że dotrą do adresatów przed świętami, bo nie ma nic bardziej przykrego niż dostać kartkę z życzeniami po świętach albo nawet po Nowym Roku. Co przydarzyło mi się w pierwszych dwóch latach wielkiej pocztowej reformy. Pamiętacie?
Ale nie wywołujmy wilka z lasu. Napiszę wam tylko, że świetnie się bawiłam przy produkcji owych karteczek.:))
Dziś pierwsza seria, z motywem, który spodobał nam się najbardziej - to znaczy mnie i mężowi.
I jeszcze witrażyk: widziałam ten motyw u Agaty z bloga Krecia Robota, ale w zupełnie innych kolorach.
Przyznam wam się w tajemnicy, że trudno mi się z nimi rozstać...;)
Oprócz robienia kartek całkiem niedawno wzięłam udział w konkursie, sponsorowanym przez Fitomed, producenta kosmetyków naturalnych i ziołowych. Konkurs ogłosiła na swoim blogu Alojka. Wbrew pozorom nagrodami były nie kosmetyki, ale książki. Alojka miała dla mnie szczęśliwą rękę (za co jej jeszcze raz dziękuję) i dwa dni temu otrzymałam powieść Piotra Kołodziejczaka, o taką:
Jeszcze nie czytałam, bo dopiero dziś ją odebrałam z poczty.:)
Nie wiem, czy wiecie, że klej Magic jest dostępny w Intermarche - całkiem niedawno odkryłam tę zdumiewającą prawdę.;)
Witam Kasię Krzyżyk, mam nadzieję, że mnie nie opuści w najbliższym czasie.;)
A teraz przyznać mi się: która wykupiła wszystkie bazy na podkładki w Haftix i Hobby Studio?!
Ale nie wywołujmy wilka z lasu. Napiszę wam tylko, że świetnie się bawiłam przy produkcji owych karteczek.:))
Dziś pierwsza seria, z motywem, który spodobał nam się najbardziej - to znaczy mnie i mężowi.
I jeszcze witrażyk: widziałam ten motyw u Agaty z bloga Krecia Robota, ale w zupełnie innych kolorach.
Przyznam wam się w tajemnicy, że trudno mi się z nimi rozstać...;)
Oprócz robienia kartek całkiem niedawno wzięłam udział w konkursie, sponsorowanym przez Fitomed, producenta kosmetyków naturalnych i ziołowych. Konkurs ogłosiła na swoim blogu Alojka. Wbrew pozorom nagrodami były nie kosmetyki, ale książki. Alojka miała dla mnie szczęśliwą rękę (za co jej jeszcze raz dziękuję) i dwa dni temu otrzymałam powieść Piotra Kołodziejczaka, o taką:
Jeszcze nie czytałam, bo dopiero dziś ją odebrałam z poczty.:)
Nie wiem, czy wiecie, że klej Magic jest dostępny w Intermarche - całkiem niedawno odkryłam tę zdumiewającą prawdę.;)
Witam Kasię Krzyżyk, mam nadzieję, że mnie nie opuści w najbliższym czasie.;)
A teraz przyznać mi się: która wykupiła wszystkie bazy na podkładki w Haftix i Hobby Studio?!
poniedziałek, 27 sierpnia 2012
Kot biblioteczny i złote myśli.
Serdecznie wam dziękuję za wspaniałe komentarze pod ostatnim postem (swoją drogą, kocur łobuz przyćmił moje lato) - bardzo mi się spodobał argument przemawiający za tym, że breloczek z kotem jak najbardziej pasuje do biblioteki. Oczywiście, Ania ma całkowitą rację - przypomniał mi się bowiem Dewey, kot biblioteczny.
Czytałyście książkę Vicky Myron o Dewey'u? Jeżeli nie, to polecam. Nie raz , nie dwa płakałam ze wzruszenia, czytając ją.
Tę książkę szczególnie dedykuję toffi i innym ewentualnym czytelniczkom wyrażającym pewną niechęć do kotów (ale, toffiku, bardzo się cieszę, że twoja niechęć zelżała dzięki mojemu blogowi, najwyraźniej mam misję!;)) I zapewniam was: mam kota, więc wierzę w każde słowo zawarte w tej książce.
Przypomniało mi się, że w czasach studenckich poznałam kota bibliotecznego w bibliotece akademickiej. Była to biblioteka AT-R w Bydgoszczy. Kot najpierw objawiał swoją obecność mruczeniem, potem przychodził się przywitać, a gdy uznałaś, że już wystarczy tego głaskania, odchodził i układał się na katalogach bibliotecznych.
Sylwuska, pokaż kociaki!
Witam Renkę wśród obserwatorów.:)
A poza tym mam sklerozę: zupełnie zapomniałam, że toffi zaprosiła mnie do odpowiedzi na 7 pytań, jak to nazwała, złotych myśli. Odpowiadam więc:
1. Ulubiony zestaw śniadaniowy.
Każdy podany mi do łóżka przez męża ;)
2. Kawa z mlekiem czy bez?
Z mlekiem, ale niewielką ilością.
3. Miasto, które najbardziej chcesz odwiedzić.
Barcelona.
4. Uprawiasz jakiś sport?
?
5. Samochód czy autobus?
Częściej autobus.
6. Ulubione letnie owoce.
Truskawki.
7. Masz w domu jakiegoś zwierzaka?
Tygrys - najcudowniejszy kot na świecie.
8. Lubisz robić coś, czego inni kompletnie nie rozumieją?
Pewnie tak. Ale teraz nic mi nie przychodzi do głowy.;)
9. Jak najczęściej spędzasz wolny czas?
Czytam, wyszywam.
10. Obiad czy deser?
Obiad. A może deser?...
11. Ulubiona pora dnia.
Powrót z pracy do domu.
Kogo teraz ja mam zaprosić? Która z was jeszcze się nie bawiła w ten sposób? Zapraszam!:)
A o wyróżnieniu - w następnym poście. Ale zamieściłam już logo, a co!
Czytałyście książkę Vicky Myron o Dewey'u? Jeżeli nie, to polecam. Nie raz , nie dwa płakałam ze wzruszenia, czytając ją.
Tę książkę szczególnie dedykuję toffi i innym ewentualnym czytelniczkom wyrażającym pewną niechęć do kotów (ale, toffiku, bardzo się cieszę, że twoja niechęć zelżała dzięki mojemu blogowi, najwyraźniej mam misję!;)) I zapewniam was: mam kota, więc wierzę w każde słowo zawarte w tej książce.
Przypomniało mi się, że w czasach studenckich poznałam kota bibliotecznego w bibliotece akademickiej. Była to biblioteka AT-R w Bydgoszczy. Kot najpierw objawiał swoją obecność mruczeniem, potem przychodził się przywitać, a gdy uznałaś, że już wystarczy tego głaskania, odchodził i układał się na katalogach bibliotecznych.
Sylwuska, pokaż kociaki!
Witam Renkę wśród obserwatorów.:)
A poza tym mam sklerozę: zupełnie zapomniałam, że toffi zaprosiła mnie do odpowiedzi na 7 pytań, jak to nazwała, złotych myśli. Odpowiadam więc:
1. Ulubiony zestaw śniadaniowy.
Każdy podany mi do łóżka przez męża ;)
2. Kawa z mlekiem czy bez?
Z mlekiem, ale niewielką ilością.
3. Miasto, które najbardziej chcesz odwiedzić.
Barcelona.
4. Uprawiasz jakiś sport?
?
5. Samochód czy autobus?
Częściej autobus.
6. Ulubione letnie owoce.
Truskawki.
7. Masz w domu jakiegoś zwierzaka?
Tygrys - najcudowniejszy kot na świecie.
8. Lubisz robić coś, czego inni kompletnie nie rozumieją?
Pewnie tak. Ale teraz nic mi nie przychodzi do głowy.;)
9. Jak najczęściej spędzasz wolny czas?
Czytam, wyszywam.
10. Obiad czy deser?
Obiad. A może deser?...
11. Ulubiona pora dnia.
Powrót z pracy do domu.
Kogo teraz ja mam zaprosić? Która z was jeszcze się nie bawiła w ten sposób? Zapraszam!:)
A o wyróżnieniu - w następnym poście. Ale zamieściłam już logo, a co!
sobota, 11 sierpnia 2012
Lata ciąg dalszy.
Melduję, że pracowicie wyszywam lato. Urosła mi brzoza i niebo piękniejsze niż za oknem.
A poza tym nie wytrzymałam i wykonałam jedną małą wprawkę: zawieszkę do telefonu lub torebki w kształcie czterolistnej koniczynki. Na kanwie plastkowej.
A poza tym nie wytrzymałam i wykonałam jedną małą wprawkę: zawieszkę do telefonu lub torebki w kształcie czterolistnej koniczynki. Na kanwie plastkowej.
Prezent, o którym wspominałam poprzednio, jeszcze nie dany, więc na razie nie pokazuję. :-)
Poza tym udało mi się bardzo tanio dostać 2 świetne książki (w Biedronce!) - pewnie je znacie, ja już też je czytałam jakiś czas temu, ale teraz je mam na własność.
Widzę, że wywołałam trochę burzy moją niechęcią do słowa, o którym ja wiem, a wy rozumiecie, ale mam nadzieję, ze wykażecie zrozumienie i nie każecie mi go używać. Fiżko, już cię uwielbiam!;-)
Witam nowe obserwatorki: haftyśkę i ilonę 49. Bądźcie u mnie jak najczęściej!:-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


