40 lat minęło jak jeden dzień...
A pamiętam dzień TEGO ślubu: wychodziła za mąż moja siostra. I choć czasy były niepewne, oboje tryskali szczęściem. I w tym szczęściu przeżyli 40 lat.
Teraz czasy znów zrobiły się dziwne: gdyby nie pandemia pewnie bawilibyśmy się na imprezie rocznicowej. Mimo jednak, że siostra ze szwagrem nie zdecydowali się na jej organizację, postanowiłam uczcić ich rubinowe gody taką karteczką:
Bedą przynajmniej mieli pamiątkę.
A kolorystyka tej rocznicy niezwykle mi się podoba...;)
P.S. Małgosiu, chętnie zaprezentuję zdjęcia z tegorocznej Chorwacji w następnym poście - czy pozostałe z was też chciałyby zobaczyć?



