Pamiętacie jeszcze mojego kota? Tak wyglądał, kiedy ostatnio go pokazywałam.
To było w marcu i nawet pociągnęłam go dalej, ale potem przyszła choroba, zmarnowała mi dwa i pół miesiąca życia, nie miałam głowy do tego projektu. Dziś go odkopałam, poczekam, aż odejdzie ten nieznośny upał, który daje mi w kość i postaram się pociągnąć haft dalej. A na razie pokażę wam, co mi się udało wyszyć od ostatniego pokazu.piątek, 19 sierpnia 2022
piątek, 11 marca 2022
Zieleń oczu czyli kot - odsłona druga.
Kiedy pojawiły się oczy...
Wyszywa mi się coraz lepiej - wiadomo, gdy widzi się postępy, chęci też przybywa.:)
Dziękuję za miłe słowa w temacie szopki: też mi się podoba ten osiołek:) Muszę też dokonać sprostowania: otóż w trakcie planowania kolejnych elementów gdzieś zapodziała mi się krowa... No trudno, muszę przesunąć Dzieciątko. Jednak urodzi się w czerwcu. ;)
Czyli w kwietniu Betlejem, w maju krowa, a dalej wg planu. Aniu, masz rację, z Betlejem będzie najwięcej pracy, mam nadzieję, że się wyrobię.
Na dziś tyle, ściskam was jak zwykle mocno.:)
czwartek, 24 lutego 2022
Postępy w kocie i Kartki przez cały rok - luty.
Zanim przejdę do realizacji ostatniej zabawy w tym miesiącu, pokażę wam postępy w kocie, o którym pisałam w pierwszym poście tego roku.
Natomiast w zabawie kartkowej u Ani w lutym te same wytyczne, co w styczniu, ale inne mapki.
Ponieważ już jest po Walentynkach, obie moje kartki są wielkanocne. Tradycyjnie jedna z hafcikiem.:) I częściowo recyklingowa, bo kurczaczki i napis są ze starej kartki świątecznej.
I kolaż dla Ani:
Wygląda na to, że pospieszyłam się z zapowiedzią, iż nie będę brała udziału w zabawie. Nadal mam natchnienie!;)
Wracam do kota. Ściskam was karnawałowo i przesyłam zdjęcie własnoręcznie wykonanych pączków. Pierwszy raz!:) Smacznego!
sobota, 13 lutego 2021
Tulipanowa wróżka - lutowa odsłona.
Nie minął jeszcze miesiąc od poprzedniego pokazu, a wróżki ładnie przybyło, myślę więc, że mogę ją zaprezentować.
Zdjęcie powyżej dla bloggera, żeby je pokazał w miniaturce, a teraz dla was:
W sumie niewiele już zostało - co możecie sprawdzić TU. Kto wie, może w marcu będzie końcowa odsłona. Żebym tak jeszcze miała pomysł, jak tę wróżkę zagospodarować...;)
wtorek, 19 stycznia 2021
Gdzie ja podziałam głowę?...
Wiedziałam! Wiedziałam, że na was zawsze można liczyć.😁 Nikt tak cudownie nie ustawia do pionu i nie daje pozytywnego kopa, jak wy. Gdybym sama nie doszła do tego wniosku, że nie należy się poddawać, przekonałybyście mnie na pewno. Dzięki!👍
Cieszę się, że wam się moje karteczki spodobały, bo ja też jestem z nich zadowolona. Już mam pomysł na następne, a tym, którym spodobał się gnom, uchylę rąbka tajemnicy: pojawi się w innej odsłonie...
A teraz czas ustosunkować się do tytułu posta.
Jeszcze przed świętami dostałam przesyłkę od DMC Polska z nagrodą publiczności za wyszywaną kartkę. I zapomniałam wam pokazać. Nie wiem, czy pamiętacie, że miała to być torba DMC ze wstawką do wyszycia. I jest!
Ale to nie wszystko, bo w torbie były niespodzianki: pudełko, metalizowana nić, cieniowana mulina i schemat do wyszycia.
I jeszcze takie dwa drobiazgi:
Jeszcze nie wiem, co wyszyję na wstawce: o ile będę w stanie, bo ciemny materiał i mój wzrok ostatnio nie są kompatybilne... 😉
A na tamborku cały czas wróżka...
środa, 25 listopada 2020
Tulipanowa wróżka
Ten tulipan wbrew pozorom zajął mi sporo czasu.
poniedziałek, 1 czerwca 2020
Kartki przez cały rok - czerwiec.
Kiedy przeczytałam wytyczne na czerwiec, najpierw zwątpiłam:
- maki: super, koronka: zgoda, ale czarny? No, owszem, mak z czernią pięknie się komponuje, ale co zrobić, żeby uniknąć funeralnych skojarzeń? Z pomocą przyszedł niezawodny Pinterest, zainspirowałam się, przypomniałam sobie, że mam papier w maki i tak powstała poniższa kartka:
Aniu, czy tak może być?
Robiąc drugą kartkę zrezygnowałam z czerni.:) Koronka tym razem papierowa, a wzór maków jest autorstwa Moniki - IgiełkiMB.
Przy okazji chciałam wam pokazać oprawioną (przeze mnie) i powieszoną na ścianie (przez męża) Madmoiselle:
A tak się prezentuje nad fotelem, na którym zasiadam z robótką.:)
Tyle na dziś - czas się wziąć za wyszywanie.:) A wszystkim dzieciom - tym metrykalnym i tym, co się kryją wewnątrz dorosłych - życzę pięknego dnia!:)
środa, 6 maja 2020
Madmoiselle z kotem - finał.
A teraz prezentacja:
A tak wyglądał bez konturów.
Dziękuję wam bardzo za pochwały moich nie hafciarskich karteczek: wykrojnik zamówiłam sobie w prezencie gwiazdkowym i nie żałuję, efekt jest.:)
Iskierko - ty to wiesz, jak mi poprawić samopoczucie.:)
Justynko, tak jak podejrzewałaś, chodziło o kalendarz Amun. Razem z rodzicami od lat ich wspieramy.
Ewinka nowa - nie wiem, czy do mnie dziś zajrzysz, jestem chętna na schemat kartki schodkowej.
Aniu (w związku z nitką) - jak skończę hafty na obowiązkowe w tym miesiącu zabawy, zabieram się za tulipanową wróżkę.:)
Lucyna, hafty na wierzbie, Sylwia - umknęło wam słowo: mama. Kartka została zrobiona dla MAMY mojego męża, nie dla męża.:) Jemu bym takich różowości nie robiła...;)
Kraina pasji - audiobook, nie... Jestem wzrokowcem. Ale kontury powstały.;)
Biorę się za zabawy. Zrobiłam kartkę do Uli i właśnie wyszywam konwalie do Ani. Nowe posty wkrótce.:)
Ściskam!
środa, 26 lutego 2020
Madmoiselle z kotem - początek.
Na razie plama na plamie, choć już coś tam się wyłania.:)
W tzw. międzyczasie zrobiłam hafcik na kartkę marcową u Ani. Ale super kurczaka znalazłam...;)
W kolejce czeka następna praca, ale uchylę rąbka tajemnicy, gdy skończę ten haft.:)
Dziś to wszystko. Uściski załączam.:)
piątek, 26 lutego 2016
Z archiwum P.
Dlatego dziś będą hafty archiwalne. Jest tu ktoś, kto jeszcze pamięta moje 4 pory roku wyszywane dla męża? Przeleżały sobie sporo czasu, zanim udało nam się znaleźć oprawcę, który nie zlikwidował w trakcie zakładu, nie zwodził nas kilka miesięcy, by przyznać się, że nie ma ramek, które chcieliśmy itp. itd. W końcu obrazki zawisły na ścianie, a prezentują się na niej tak:
I zbliżenie:
Ramki wybierał mąż: w końcu to jego obrazki. Ale myślę, że dobrze wybrał.:)
A tak prezentuje się moja pamiątka: może wkrótce ruszy dalej...
Witaj, Marille! Miło mi ciebie gościć.:)
Wracam do łóżka. Muszę wyleczyć ten nieszczęsny katar. Trzymajcie się wiosennie! Widziałam klucze dzikich gęsi... :)
sobota, 30 maja 2015
Dama w ramach i Tygrys w folii.
Pamiętacie damę w kapeluszu z motylem, którą wykonałam dla mamy mojego męża? Był to prezent na Gwiazdkę. Mieliśmy tyle problemów z oprawą, że zapomniałam o zdjęciach obrazka w tejże. I kiedy mama pojechała do domu, dopiero sobie przypomniałam o braku zdjęć.:)
Nic to! Dzięki temu dziś mam co pokazać.
Rama początkowo miała kolorystycznie pasować do motyla, ale... patrz wyżej: problemy z oprawcą.;) Z drugiej strony może i dobrze się stało, bo pasuje do nowych mebli.
A teraz obiecany Tygrys w folii - zapewniam was, że nikt go w tę folię nie owijał. On sam.:)
![]() |
| "Tak, zawinąłem się w folię. I tak, jest mi z tym dobrze. I idź mi stąd z tym aparatem!";) |
Na wasze komentarze z poprzedniego posta odpowiedziałam pod nimi: jeżeli macie ochotę poczytać, to zapraszam.:)
Policzyłam wasze głosy: znacząca większość jest za konturami. Ja chyba też... Dziwne to, ale w realu ta dziewczynka jest mniej wyraźna niż na zamieszczonych przez mnie zdjęciach.
Udanej niedzieli!:)
poniedziałek, 10 listopada 2014
Naleśniki usmażone! Czyli o "Des Crepes".
Teraz tylko znaleźć ramkę i w tym, myślę, pomoże mi Chaga, która u siebie zamieściła namiary na piękne ramki.
A teraz pokaz. Najpierw babunia, która moim zdaniem jest najśliczniejszym elementem tego obrazka.
Teraz pokazywany już fragment, ale tym razem w konturkach.
I tadam! Całość.:)
| Dane techniczne: materiał Belfast kolor jasny naturalny, mulina DMC , koraliki głównie z odzysku lub darów. |
Już się nie mogę doczekać, kiedy obrazek dostanie ramkę i zawiśnie na ścianie. Wtedy będziecie mogly go zobaczyć na blogu "Celtic Faeries w hafcie".
A tymczasem zaczęłam hafty na kartki świąteczne. Ale o tym w następnych postach. Pochwalę się też wyróżnieniem Creative Blog Tour, które, naprawdę nie wiem, za co, dostałam od Agaty z bloga Krecia Robota... Ale dostałam i czuję się dumna.:)
Pozdrawiam was serdecznie i życzę udanego jutrzejszego święta!:) I jeszcze raz dziękuję za pełne ciepła i życzliwości komentarze pod poprzednim postem:))
P.S. Madziu, w tle tulipanów już nie będzie, ale jednego przemyciłam we wskaźniku...;)
Mam nadzieję, że wam to nie przeszkadza i mogę go zachować?
sobota, 18 października 2014
Kot w domu, a myszy szaleją - czyli Nimue odsłona 2.
- w przedpokoju;
- na kocim drapaku?
I nawet na Nimue?!
Czas gościa przywołać do porządku!;)
No, ale czas też na kolejną odsłonę Nimue - jest już stos naleśników i wspomniana mysz:
Muszę przyznać, że nigdy tak długo nie smażyłam naleśników...;)
Teraz zabieram się za babuleńkę i już się z tego cieszę.:)
Dziękuję wam dziewczynki za pochwały pod adresem kartki: mam nadzieję, że młodym też się spodoba. Marii, zawstydziłaś i ucieszyłaś mnie bardzo, nie zasługuję na takie piękne słowa.:)
Anna S. - odpowiedziałam pod twoim komentarzem, ale ponieważ nie wiem, czy wróciłaś do niego, więc tu odpowiadam jeszcze raz, że zachwycił mnie miś otulony kocykiem - z kaczuszką, czyli po kąpieli.:) Ale dzielny bocian do ciebie kiedyś przyleciał, tyle dźwigania...;)
Aguska31 - bardzo dziękuję i witam cię w moich progach! To ty jesteś Agnieszka Ciii, czy jeszcze jedną osobę mam powitać?:)
Barbara S. - kiedy tylko będziesz chciała, wzór przyślę.:)
I dziękuję wszystkim za gratulacje!:))
Jak zwykle ściskam mocno.
czwartek, 2 października 2014
Nimue - Des Crepes, odsłona 1.
A dziewczynom, które mnie wysyłały do okulisty, chciałabym wyjaśnić, że jak tylko zaczęły się u mnie problemy 40-latki ze wzrokiem, to w te pędy poszłam do okulisty i mam okulary do czytania i do robótek. Ogólnie do bliży.;) Ale tego lnu na początku nie widziałam nawet w okularach. Wygląda na to, że trzeba się przyzwyczaić do niego.:)
A oto "Naleśniki".
Teraz będę się zmagać z górą placków.;)
Bardzo serdecznie dziękuję wam za życzenia. Basiu (barbarahaft), zauroczona to ja jestem obydwoma...;))
Witam serdecznie Kamalę. I zapraszam do częstych odwiedzin.
A na zakończenie: moje dwa koty.:))
| Ktoś mi zajął warsztat pracy... |
Uściski!
piątek, 19 września 2014
Zwycięstwo! Czyli jak Promyk pokonał własne słabości.
Jak wiecie, postanowiłam zabrać się za jeden z obrazków Nimue - pisałam, co to ma być, ale ponieważ nadal pojawiają się pytania, przypominam: Des Crêpes czyli Naleśniki. Taki ma być efekt końcowy:
![]() |
| Zdjęcie zapożyczone z www.casacenina.com |
Pewna swoich umiejętności zakupiłam Belfast, skompletowałam mulinę z mojej komódki i przystąpiłam do dzieła. I co się okazało? Że nie widzę splotu. Krzyżyki mi nie wychodzą. Nie jestem w stanie wyszywać na lnie, przynajmniej na tym, bo na nieco rzadszym lnie obrazkowym szło mi pięknie. Zrozpaczona i zrezygnowana uznałam, że brak mi talentu i już miałam zamiar się poddać, kiedy nagle pomyślałam: "Zaraz, zaraz, przecież to może być wina wzroku! Czas najwyższy dopuścić do świadomości, że się przekroczyło 40-stkę i nawet zakupiło już okulary do czytania, bo ręki do wcelowania zaczęło brakować. A po co mąż (zresztą na twoje życzenie) kupił ci lupę do haftowania?" Tą myślą pokrzepiona założyłam lupę na szyję i... rozpłynęłam się w zachwycie: zobaczyłam splot!
I tak oto Promyk pokonał swoją słabość.:) Wczoraj zaczęłam wyszywać i choć idzie mi to dość wolno (lupa mi trochę zawadza, ale się przyzwyczaję) to krzyżyki powstają! Oto dowód:
A teraz będą odpowiedzi na komentarze z poprzednich postów, na które, wredna, nie odpowiedziałam. Zapomniałam, wybaczcie. Ale już się poprawiam.:)
Wioleta Welc - jeżeli bardzo chcesz, to podaj mi adres mailowy, wyślę ci wzór na zakładkę. Filc z reguły zszywam z wierzchnim materiałem, w tym przypadku przykleiłam haft do filcu klejem Magic. Nie chciało mi się maszyny wyciągać...;)
Aga Jarzębinowa - moje próby z lnem możesz właśnie poznać.;) Chociaż obrazkowy baardzo polubiłam.
Bożka - wzór wyślę jeszcze dziś i błagam o wybaczenie za brak reakcji!:)
Meri - damę wyszywałam przez 2 nitki. Też polubiłam Lindę.:)
Witam Elżbietę K. Mam nadzieję, że będzie u mnie bywać.:)
A poza tym dzięki za słowa otuchy, a poprzednio za pochwały pod adresem damy i zakładki. Lubię was!:))
czwartek, 4 września 2014
Dama z motylem i coś dla moli książkowych.
Zaczynam się rozwijać pod waszym wpływem: obraz wyszyłam nie na kanwie, ale na Lindzie 27ct, kolor kość słoniowa. Efekt jest dużo lepszy.:)
A dla moli książkowych wyszyłam zakładkę: tzn. dla jednego mola książkowego, którym jestem. Zauroczył mnie ten wzór, bo czyż trzeba molowi czegoś więcej?;)
Eluniu, bardzo dziękuję za propozycję wzorów kolejnych dam - będę pamiętać! I dzięki za koci wzór.:)
Witam serdecznie Cherry Crafts.
Aga - oj, ciężko było i to nawet nie pierwszego, ale bardziej drugiego...;) No nic, byleby minął wrzesień, to już będzie z górki.:)
Pa, pa!


