Pokazywanie postów oznaczonych etykietą notes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą notes. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 stycznia 2020

Hafciarskie prezenty.

Witajcie w Nowym Roku! Mam nadzieję, że świetnie bawiłyście się w Sylwestra i w Nowy Rok weszłyście z samymi pozytywnymi myślami i takim też nastawieniem.:) Tego wam życzę z całych sił!
A ja chciałam wam na początku tego roku pokazać dwa drobiazgi, które zrobiłam jeszcze w ubiegłym. Musiałam się oderwać od kota, żeby zrobić drobne prezenty dla dwóch osób. Ale lubię robić zarówno notesiki, jak i fartuszki, zatem była to czysta przyjemność.
Kiedyś już wyszywałam te wzory, zatem będzie powtórka z rozrywki.
Najpierw powstał fartuszek na butelkę wina.

I dla porównania poprzedni - z dodatkiem winogron:


Mam nadzieję, że nikt nie uzna tego za lokowanie produktu - ja po prostu jestem wierna jednej marce wina, najbardziej mi smakuje i już.;)
Kolejny prezent to mały notesik ze znakiem zodiaku obdarowanej.


Znak zodiaku ten sam, co poprzednio (tak wyszło), ale jednak notes nie taki sam. Tym razem byłam wierna kolorom oryginału. Obecna obdarowana uwielbia kolor zielony, zatem pasuje. Poprzednia tak jak ja, kocha czerwień.;)



Może kiedyś zrobię takie notesiki z innymi znakami zodiaku? Podoba mi się ta ich wersja.
A teraz będzie nowina:

30 grudnia 2019 r. o godzinie 20:45 postawiłam ostatni krzyżyk w moim HAED!

Następny post poświęcam temu radosnemu wydarzeniu. Zapraszam!:)

sobota, 4 listopada 2017

Jesień...

Witajcie, drogie koleżanki!
Czy wy też macie zaniki pamięci, czy tylko mnie dopada ten smutny stan rzeczy? Pytam, bo przy okazji szukania pewnego wzoru (oj, długo szukałam, długo, ale znalazłam) natknęłam się na wzór, który kupiłam w sklepie naszej Igiełki dokładnie rok temu... Po czym zupełnie o nim zapomniałam. A ponieważ doskonale wpasował  się w obecną porę roku, natychmiast chwyciłam za igłę i czym prędzej go wyszyłam, bo - jak zapewne same to stwierdzicie - zasługuje na to, by ocalić go od zapomnienia.


Pewnie wiele z was wykorzystałoby go w różny ciekawy sposób - mnie na gorąco przyszedł do głowy tylko jeden pomysł, by zrobić zakładkę do książki. Po czym stwierdziłam, że nie potrzebuję kolejnej. I wtedy wymyśliłam... notes z magnesem na lodówkę.:)

Element z haftem jest mobilny - to znaczy, że w każdej chwili można go oderwać i zastąpić innym. I tu mój gorący apel do Igiełki: Moniko! Daj się namówić i stwórz jeszcze trzy odsłony tej samej dziewczynki w trzech kolejnych porach roku! Ja je na pewno wyszyję i będę zmieniać zgodnie z kalendarzem.:)
A teraz ze smutkiem zawiadamiam, że wycofałam się z SAL-u u Magos, bo się zorientowałam, że te dziewczynki mają słuszne wymiary... Za duże jak na moje potrzeby i obecne możliwości. Magdo, przepraszam raz jeszcze za bezmyślność.
Do zobaczenia - mam nadzieję, że wkrótce!
EDIT. Chciałam wam pokazać, jak sie prezentuje na lodówce.

wtorek, 5 września 2017

Candy - rozstrzygnięcie!

Witajcie! Nie wiadomo kiedy minęły te dwa miesiące ( i trochę) od ogłoszenia mojej rocznicowej zabawy i nadszedł czas na jej rozstrzygnięcie. Najpierw trochę liczb - do candy zgłosiły się 64 chętne osoby, co cieszy mnie tym bardziej, że nie musiało i praktycznie nie było ono reklamowane na innych blogach. Bardzo wam dziękuję, że tak licznie się stawiłyście.


A oto lista dziewczyn biorących udział w zabawie:

1.      MalgosiaW
33.  magdus208
2.      Anarietta
34.  bozenas
3.      Hafty Magos
4.      Hanulek
5.      Agulek
6.      Anna S
38.  Atramk
7.      Nimidaris
8.      elelia
40.  Anna
9.      Haft i Patchwork
41.  maneruki
11.  karolina
43.  Eliza Art
12.  xgalaktyka
45.  Loth Luin
46.  Joanna
15.  Cytrulina
47.  Elunia
48.  Kasia N.
50.  Nati B
19.  Joasia W
20.  Mariola
21.  Ewa Gawlik
53.  Natalia F
22.  Ula K.
54.  Chaga
55.  Brodziszek
24.  Gosia K.
56.  raeszka
25.  Iskierka
26.  Dorota
59.  Margotka
28.  Renka
29.  Barbara S
30.  Carpediem
62.  Jania
63.  Teresa
32.  Gosia
                  64.Sylwia Orzechowska

Zanim przejdę do losowania, przedstawię wam nagrody.

Puszka na kawę oraz notesik z wyrywanymi kartkami.

Zbliżenie na haft.
Oczywiście, coś dla ciała i przyda sie również zostaną dołączone. ;)
No dobrze, nie będę już przedłużać. Oto, jak przebiegało losowanie. Do maszyny losującej trafiły 64 losy.



Które to tradycyjnie zamieszała ręka mojego męża.



Która to ręka wylosowała, co następuje.


Madziu, gratuluję serdecznie (wysyłka już w tym tygodniu), a pozostałym dziewczynom raz jeszcze dziękuję za udział w zabawie. Szkoda, że nie jestem w stanie nagrodzić was wszystkich. Ściskam was!:)

wtorek, 24 stycznia 2017

Nagroda TUSAL-owa już u zwyciężczyni!

Właśnie przed chwilą dostałam wiadomość, że nagroda za najładniej ozdobiony słoiczek TUSAL-owy dotarła już do zwyciężczyni, czyli Violi i nawet jej się podoba.:) Zatem przedstawiam ją u siebie zamykając tym definitywnie organizowaną przeze mnie zabawę.
Wymyśliłam sobie, ze nagroda ma być spersonalizowana i tym sposobem do Violi poszła skrzyneczka z jej inicjałem i symbolem robótek.

























A do tego pojemniczek na kartki, z kartkami, ołówkiem i symbolami znaku zodiaku Violi. Kto zna Violę, wie, że panna wpasowała się doskonale w jej wygląd.;)



A tak prezentuje się całość: dołożyłam trochę tzw. przydasi  i  czekoladę - no, bo jak paczka bez czekolady - zwolennikami tej teorii okazali się obaj nasi mężowie... ;)
Zdjęcie zapożyczone od Violi.

A wam bardzo dziękuję za fantastyczne słowa pod poprzednim postem - sprawiły mi one ogromną radość, wbiły w dumę (czy uzasadnioną, to czas pokaże) oraz zachęciły do wzięcia udziału w kolejnej zabawie kartkowej.  Ale o tem potem... ;)



sobota, 14 listopada 2015

Złap licznik - nagroda dla Joanny.

W zeszłym miesiącu ogłosiłam zabawę "Złap licznik", w której to zabawie błyskawicznie i bezapelacyjnie zwyciężyła Joanna T. Zastanawiałam się, co mogłoby ją ucieszyć - miała bowiem być niespodzianka - po czym przypomniałam sobie moje spécialité de la maison, czyli adresownik ze spersonalizowanym aniołem. Pomyślałam, że na pewno się przyda (wiecie, że lubię robić przydatne prezenty) :)
Adresownik przypomina trochę mój: ponieważ obdarowana poprosiła o coś czerwonego, a i jej imię zaczyna się na tę samą literkę. A oto i on:

A do tego dołożyłam to i owo.;)
A skoro o prezentach mowa... Taką cudną bransoletkę dostałam od Violi... I świeczuszkę... I mydełko...

A w Galerii Zosi wygrałam candy zakładkowe.





















Dziewczyny, jeszcze raz wam serdecznie dziękuję.:)
Obecnie pracuję nad kartkami świątecznymi: na razie powstały hafciki.:)
Udanej soboty i niedzieli! Nie dajcie się porwać cyklonowi - podobno nadchodzi...

czwartek, 17 lipca 2014

Nowe adresowniki.

Już myślałam, że przed wyjazdem (w przyszłym tygodniu wybywamy do Chorwacji) nie zdążę się pochwalić nowymi adresownikami wykonanymi na candy, tymczasem dziś dostałam od dziewczyn wiadomości, że doszły. I podobają się!:))
Super mi się je wyszywało, bo to i nowe literki, i nowe kolory. Beva poprosiła o literkę E w kolorze morskim, a Kal32 literkę K w kolorze niebieskim. Oto one:

Mam nadzieję dziewczyny, że będą wam dobrze służyć.:)
Do pokazania mam jeszcze parę rzeczy, ale na razie nie dotarły do właścicielek, więc pewnie zobaczą światło dzienne po moim powrocie.  Myślę, że jeszcze się pojawię przed wyjazdem, bo będę musiała pokazać wcześniej słoiczek TUSAL-owy, zatem jeszcze się nie żegnam!:)

niedziela, 15 czerwca 2014

Mundial, wymianka i koci konkurs.

Ciekawa jestem czy dużo wśród was jest entuzjastek Mundialu, takich jak ja? Mundial zapanował nad naszym życiem, moim i męża, on ogląda nawet mecze o północy i trzeciej w nocy, ja nie daję rady, ale te o normalnych godzinach obowiązkowo!:) Mam nadzieję, że mój A. się cieszy, iż nie musi instalować nowego telewizora, jak Tarik - ten od pięciu żon...;))
Jako rasowa hafciarka potrafię jednak wyszywać w trakcie meczu - nic skomplikowanego, ale... Do pokazania, kiedy sfinalizuje się wymianka z Bożenką.:)
A teraz będą reminiscencje ze wspomnianej już wymianki z Violą. Co Viola przysłała mnie, pokazywałam dwa posty temu. A teraz pokażę, co ja przygotowałam dla Violi. Oto kolejny przykład adresownika (tego z candy).:)


Podobny do mojego, bo Viola tak jak i ja, jest wielbicielką czerwieni.
Do adresownika dodałam magnesik.


W paczce znalazły się jeszcze koraliki i coś dla ciała.

Zdjęcie zapożyczyłam od Violi. Wafelków nie ma... Wcale się nie dziwię...;))
Kolejne moje twory które poszły na prezent, będą w następnym poście. W końcu trzeba umieć dozować napięcie.;)
A teraz witam moje kolejne obserwatorki: rosier, renataa25, Barbarę Niezgodę. Przypominam o konkursie na portret kota; głosować można już od jutra do 19 czerwca. A wszystkie portrety możecie zobaczyć TUTAJ. Trudny wybór, bo wszystkie piękne...
Pa!:)

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Adresowników ciąg dalszy.

Patrzcie, myślałam, że będę robić jeszcze tylko jeden adresownik, na candy, tymczasem...
Już wyjaśniam.
Jakiś czas temu Magda z Nitek Ariadny zostawiła u mnie swój setny komentarz. A ponieważ postanowiłam, że odwdzięczę się moim pierwszym trzem komentatorkom, które tę setkę osiągną, tak też zrobiłam. Co poszło do Wojcieszka i Leidi.any, to już wiecie. Zastanawiałam się, co sprawiłoby przyjemność Madzi i kiedy przeczytałam jej komentarz dotyczący adresownika i komentarz wyrażający chęć przygarnięcia tegoż w candy, postanowiłam, że właśnie taki adresownik dostanie. Już dostała, więc mogę wam pokazać.:)

Przy okazji możecie zobaczyć, jak wygląda notesik w innych kolorach i z inną literką niż te, które do tej pory pokazywałam. Różni się też odcieniem lnu obrazkowego: skończył mi się piaskowy i już go w żadnym sklepie, w których kupuję, nie było, więc wykorzystałam kolor naturalny. Może być?
Do prezentu dołączyłam kartkę 3D, w których ostatnio zagustowałam:
i zwyczajowe dodatki.:)
Następny adresownik  został zrobiony z myślą o Violi, z którą umówiłyśmy się na wymiankę. Ja zapragnęłam słoiczek wykonany metodą decoupage, który Viola pokazała na swoim blogu i którym się bezgranicznie zachwyciłam. Dostałam już swoją wymiankową paczuszkę, a w niej był  nie tylko w/w słoik, ale również niespodzianka, która mnie uradowała tak, że do tej cieszę się ogromnie. Zachwycałam się bowiem również bransoletkami Violi, która robi je mistrzowsko (zresztą wszystko tak robi, co tu kryć):) - i dostałam jedną z nich, tę, którą zachwycałam się najbardziej.:) No, ale dość zachwytów, trzeba pokazać te cuda:

I całość:
Jak widzicie, było tam jeszcze coś dla ciała (m. in. ręcznie robione mydełka, obłędnie pachnące) i pomysłowa karteczka.:)
Kto jeszcze u Violi nie był, niech zajrzy - będzie zaglądał zawsze, ręczę wam.:)
A adresownik, który zrobiłam dla Violi, pokażę w kolejnym poście. Jeszcze do niej nie doszedł, więc same rozumiecie...
Witam IVENTI ATELIER, Kryzysową Narzeczoną, Annę M. i Joannę Handmade.:))
Pozdrawiam was gorąco i życzę zdrówka! Mnie go właśnie zabrakło i zostałam unieruchomiona w domu.:(

sobota, 17 maja 2014

Szewc bez butów chodzi.

Tę prawdę zawartą w tytule posta niedawno odkryła Magda z Nitek Ariadny - okazało się, że mnie też to dotyczy.;)
Pamiętacie może notes na adresy, który zrobiłam dla Ani - leidi.any? Na wszelki wypadek przypominam:
A teraz zobaczcie mój adresownik:
Gdy oderwał się grzbiet, dojrzałam do myśli, że wstyd nosić w torebce takiego obdarciucha. Ponieważ notes dla Ani mnie samej nieskromnie się spodobał, stworzyłam sobie, co następuje:


Zastanawiam się jeszcze, czy nie dodać tej czerwonej wstążeczki na dole, tak jak u Ani - ale z drugiej strony, czy nie będzie zbytniego przeładowania? Jak myślicie?
I w związku z tymi adresownikami wpadłam na jeden pomysł: ponieważ zbliża się druga rocznica założenia mojego bloga, może taki adresownik mogłabym ofiarować wam na candy? Oczywiście, zostałby zrobiony po losowaniu: z odpowiednią literą i w ulubionym kolorze zwycięzcy. Dodatkowo coś bym jeszcze dołożyła, ale o tym później. Najpierw napiszcie, czy byłybyście chętne.:)
A teraz szybciutko przekazuję wyróżnienie, o to:

 następującym blogowiczkom:
Ani - http://wojciacho.blogspot.com/
Ani - http://lejdi-ana.blogspot.com/
Magdzie - http://nitkiariadny.blogspot.com/
Ani - posolonepomysly.blogspot.com/
Katarzynie G. - zapiskitakowe.blogspot.com
Pięć nominacji, bo 5 pytań (tak uzasadniła Katarzyna, która mnie obdarowała).
I odpowiadam na 5 pytań:

1. Jeśli nie krzyżyki to co? - Może robienie kartek? Ostatnio mnie wciągnęło.:)
2. Ulubiony motyw w robótkach? - Nie mam.
3. Kawa czy herbata? - Kawa. Zdecydowanie.
4. Najważniejsze zdanie w Twoim życiu? - Żyj i daj żyć innym.
5. Praca, z której jesteś dumna?  - Ostatnio kot wychodzący z poduszki.
Dziewczyny kochane, bardzo wam dziękuję za mnóstwo pochlebnych słów dotyczących pudełka po margarynie: przyznam, że się nieco zdziwiłam, bo ono wydawało mi się takie zwyczajne, u wielu z was widziałam atrakcyjniejsze pojemniczki. Niemniej połechtało mnie mile.:)) Na pytania i wątpliwości, zwłaszcza dotyczące komódki, ale i drzewa, odpowiedziałam tym razem pod waszymi komentarzami: zajrzyjcie, jeśli jeszcze tego nie zrobiłyście.:)
A teraz życzę wam udanej reszty weekendu. U mnie właśnie wyszło słońce.:))

czwartek, 5 grudnia 2013

Prezent za stówę.;)

Ledwo Ania - Wojcieszek zostawiła u mnie na blogu swój setny komentarz, to już dogoniła ją druga Ania - leidi.ana. Nie mogłam przejść koło tego faktu obojętnie: obu kochanym Aniom postanowiłam podziękować jakimś wykonanym przez siebie drobiazgiem. Co dostała pierwsza Ania, już wiecie, oceniałyście bowiem podkładki z "koleżankami przy kawie". Dziś pokażę, co zrobiłam dla drugiej Ani, ponieważ przesyłka już doszła i nawet informacje o jej zawartości są na blogu "Te chwile..."

A jak Ania, a jak anioł, a jak adresownik.:)

 Dołożyłam kulę kusudama, kartkę z podziękowaniem i parę zwyczajowych drobiazgów.

Aniu, bardzo się cieszę, ze trafiłam w twój gust i jesteś zadowolona z prezentu. Powiem ci, że chyba latały między nami fluidy: ty chciałaś mieć adresownik, a ja nie wyobrażałam sobie, że miałabym zrobić dla ciebie coś innego.:))
Co do kul, które jak słusznie zauważyła Elunia, nazywają się kusudama, to ja wam nie pomogę, bo tylko pobieżnie wiem, jak się je robi. Ale dla zainteresowanych znalazłam kursik na youtube.


A choinka SAL-owa już gotowa i dumnie zdobi moją bibliotekę.:) Pokażę ją w następnym poście.
I jeszcze serdecznie  witam w gronie obserwatorek Paolinkę.:)
Buziaki!:)

środa, 28 sierpnia 2013

Kolejny notes i...przerwa.:)

Najpierw dziękuję za entuzjastyczne i liczne komentarze dotyczące podkładek. Miałam wielką ochotę zrobić ich więcej, jest jeszcze jeden kotek w kubku, rudy (bo tego odwróconego tyłeczkiem do góry nie liczę), nie wspomnę o literkach w kwiatkach... Ale... No właśnie, niestety, muszę zgasić zarówno swój, jak i wasz zapał: wyobraźcie sobie, że te podkładki są nieszczelne! I mój ślubny wylał nieco herbaty na podkładkę, po czym wpłynęła ona pod plastik i zabrudziła hafcik.:( Tyle mojego, że udało mi się wywabić plamy, włożyłam haft odwrotnie, ale nie jest to prawidłowo.
Napiszę chyba zażalenie do sklepu. W końcu jedna podkładka kosztuje ponad 9 zł, jak ma służyć tylko do ozdoby, to ja dankeszen!;)
Na pytania odpowiedziałam pod waszymi komentarzami. Dodam tylko: Bibi, nie ma takiego kubka, który pomieściłby naszego Tygrysa.;) Anarietto, na kubeczku to nie myszki, to też są kotki, tylko tyłem.:) Gosiu, wymówiłaś w złą godzinę, faktycznie, nie będę zasłaniać podkładek kubkami, bo się boję.;))
Tymczasem wykonałam tylko jedną rzecz, kolejny notesik z wyrywanymi kartkami, tym razem dla męża i z innym wzorem na okładkę. Voila!:)

A w tej chwili nie robię nic... Plany mam, ale okazało się, że muszę dokupić parę materiałów, a na to przyjdzie czas dopiero we wrześniu. Na szczęście to już niedługo.:) I tylko się martwię, czy takie nagłe odstawienie mnie od kanwy nie wpłynie poważnie na moje zdrowie...;)
Pozdrawiam!:)

niedziela, 18 sierpnia 2013

A taki misz masz:)

W gazetce, w której był wzór piłkarzyka, znalazłam też przepis, jak zrobić notesiki  z wyrywanymi kartkami. Spodobały mi się okładki i postanowiłam zrobić taki notesik dla Madzi. A tak w podziękowaniu za lawendę.:)
A notesik prezentuje się tak:
Zdjęcie zapożyczone z bloga Magdy, bo ja się tak śpieszyłam z wysyłką, że po fakcie zorientowałam się, iż nie zrobiłam zdjęcia.:)
Okładkę zrobiłam na kanwie plastikowej i podkleiłam niebieskim (ulubiony kolor Madzi) filcem, bo okazała się za mała na nasze notesy - może angielskie są mniejsze.;) A, zmieniłam też napis na polski.
Mam zamiar wyszyć też przynajmniej jeszcze jedną okładkę - ale z innym wzorem - bo notesem zainteresował się mój mąż...;)
A teraz szybciutko pokazuję, jak oprawiłam piłkarza i baletnicę. Stwierdzam, że w Pepco są bardzo fajne ramki...

Kasia i Anarietta pytały, czy zrobię tutka, na temat jak wykonać podkładkę z płyty CD. Tutek niepotrzebny, ja wam to wyjaśnię w paru słowach. Najzwyczajniej w świecie okleiłam płytę z obu stron: z jednej filcem, z drugiej kanwą z wzorem i przyciętą ramką z filcu. Gdybym była mistrzem szycia, pewnie zszyłabym filc  z obu stron jakimś ładnym ściegiem, wtedy nie byłoby widać brzegu płyty. Ale nie jestem...:(
Dzięki za miłe słowa na temat naszej wymianki. Cieszę się, że wam się wszystko spodobało. A najważniejsze, że Ania zadowolona.:)
Do miłego!:)
P.S. Dodam jeszcze, że do podkładki wykorzystałam klej Magic. Trzyma na mur!:)