Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 4 pory roku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 4 pory roku. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 lutego 2016

Z archiwum P.

Niemoc mnie jakaś dopadła: hafciki na kartki wielkanocne są, tylko kartek robić się nie chce. Pamiątka dla rodziców zaczęta, tylko wyszywać jej się dalej nie chce. A na dodatek katar mi się przyplątał i pierwsze oznaki przeziębienia dają znać o sobie, a tu w poniedziałek do pracy czas wracać. Ogólnie: kiepsko.
Dlatego dziś będą hafty archiwalne. Jest tu ktoś, kto jeszcze pamięta moje 4 pory roku wyszywane dla męża? Przeleżały sobie sporo czasu, zanim udało nam się znaleźć oprawcę, który nie zlikwidował w trakcie zakładu, nie zwodził nas kilka miesięcy, by przyznać się, że nie ma ramek, które chcieliśmy itp. itd. W końcu obrazki zawisły na ścianie, a prezentują się na niej tak:

 I zbliżenie:


Ramki wybierał mąż: w końcu to jego obrazki. Ale myślę, że dobrze wybrał.:)

A tak prezentuje się moja pamiątka: może wkrótce ruszy dalej...

























Witaj, Marille! Miło mi ciebie gościć.:)
Wracam do łóżka. Muszę wyleczyć ten nieszczęsny katar. Trzymajcie się wiosennie! Widziałam klucze dzikich gęsi... :)

czwartek, 11 lipca 2013

Cztery pory roku - tym razem naprawdę koniec!

Kochane moje, ukończyłam drugą wersję "Wiosny", następna odsłona to już oprawione obrazki na ścianie. Ale to dopiero we wrześniu, bo obecnie oszczędzamy na wyjazd wakacyjny.:)
A oto ona:

Mmagdalenka napisała, że czas na lato, więc informuję niezorientowane, że lato, jesień i zima są już gotowe, a wiosna była poprawiana. Całość prezentuję TUTAJ.
Stwierdziłam też, że przy większych obrazkach trzeba trzymać się podanej karty kolorów. W przypadku pór roku kolory były Anchora, pierwszą "Wiosnę" wyszywałam w Ariadnie i zobaczcie różnicę.

Widać?
Teraz odpoczywam od większych rzeczy, zabieram się za obrazki dla dzieci.
Od poniedziałku mam wolne. Hura!:))
Dzięki za ostatnie komentarze. Uspokoiłam się w kwestii zapomnienia.;)
P.S. Zapomniałam dodać, że dostałam wyróżnienie od Agnieszki z Kosza kwiatów. Napiszę więcej w następnym poście.:)

sobota, 29 czerwca 2013

Żeby tak zapaść w błogi sen...

Koniec roku szkolnego nadszedł, dzieci się cieszą, rodzice czasem mniej;), a ja na razie czuję wyłącznie wyczerpanie. Żeby tak zapaść w błogi sen, choć przez kilka dni i obudzić się z nowym zapasem sił - głównie psychicznych, ale za tym idą też fizyczne. Niestety, odpoczynek jeszcze nie dla mnie: do 12 lipca pracuję nad rekrutacją...
W związku z wyżej wymienionymi objawami w pracach ręcznych mały zastój: tzn. automatycznie wyszywam "Wiosnę" i na razie tyle. Coś tam przybyło:
Ode mnie na razie tyle. Jak się trochę zregeneruję, to się odezwę. Pa, pa!

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Vèronique Enginger -nowa fascynacja

Na wstępie chciałam złożyć wam wyrazy uznania za komentarze dotyczące Milenki - oto właściwe podejście! Nic dziwnego, że czuję w was pokrewne dusze.:)) Te, które są zaniepokojone "krzywdą" mojej siostrzeniczki, śpieszę jeszcze raz uspokoić: już do niej jedzie Matylda.:)  Oczywiście pokażę ją następnym razem.
Tymczasem ja, jak parę innych dziewczyn, uległam czarowi wzorów Vèronique Enginger. Szczególnie jej dziewczynki są przeurocze i jedną z nich wyszyłam na okładkę na notes. A notes powędrował wraz z "wędrującą książką" do Basi.

Zdjęcie zapożyczone od Basi, bo moje jakoś nie bardzo wyszło.:)
Powiem wam, że przestałam mieścić się w swoje ciuchy: czytając reakcję Basi na notesik, spuchłam bowiem z dumy.;)
A oto "Wiosna" na dzień dzisiejszy:
Jak widać, brzozy posadzone, dom wybudowany, czas obsadzić pole.;))
A na koniec chciałam wam pokazać, jakie słodkie pudełko kupiłam w Kauflandzie:
 Pudełko jak pudełko, zwykłe plastikowe, ale spodobał mi się wzór retro na wieczku. Były jeszcze dwa czy trzy inne wzory, również retro, ale tu jest czerwony samochód...;))
Witam kolejne obserwatorki, zapraszam serdecznie na przyszłość. Przypominam, że rozstrzygnięcie candy już w najbliższą sobotę.:)

środa, 5 czerwca 2013

Wiosna nadal trwa! I zaległości.:)

Wiosna trwa, ale odnoszę wrażenie, że wyłącznie na mojej kanwie, na pewno nie za oknem! Dlatego też z przyjemnością pokazuję drugą odsłonę:
Pojawił się dach domku, czyli jestem prawie na półmetku.:)
Natomiast zaległości, to dary, jakie ostatnio otrzymałam. Najpierw prezenty od Magdusi, które to przysłała mi wraz z "wędrującą książką" (zabawa Tiny)
Gazetki, wzór z kompletem muliny, breloczek, zakładka i pyyyszna czekolada do picia.
Tu breloczek i zakładka z bliska. Piękne, prawda?
Ale jestem gapa! Jeszcze dostałam barwnik do tkanin, nie załapał się na zdjęcie...
Dzięki, Magda! Bardzo hojny z ciebie Mikołaj!:)
Drugi prezent to wygrana w gazetowej rozdawajce u Oli (realizacjamarzen): gazetki Anchora i bardzo ciekawe klamerki oraz napoje.:)
Dziękuję, Olu, za zabawę i wygraną.:)
A jak już jestem przy konkursach, to muszę przyznać, że w najśmielszych snach nie oczekiwałam tak wielkiego odzewu na moje candy! Cieszę się ogromnie, że spodobały wam się moje twory, dziękuję za piękne słowa na ich temat i życzę wam wszystkim powodzenia! Oczywiście jest jeszcze mnóstwo czasu i nadal można się zapisywać.:)
Zyskałam również aż 21 nowych obserwatorek, może niektóre z was zostaną dłużej, czego bym sobie bardzo życzyła.:) Witam was wszystkie serdecznie i wybaczcie, że tym razem nie imiennie, bo trochę by to trwało... :))
Czas zrobić kawę i pobuszować po waszych blogach. Całuski!:)

wtorek, 21 maja 2013

Deja vu? Wiosno, ach to ty!

Na początek muszę wam napisać, że zachłysnęłam się i nadal się zachłystuję waszymi pochwałami dla moich przepiśników. Tyle pięknych słów... Naprawdę, nie spodziewałam się. Jeżeli niedługo mój nos będzie przypominał nos Kościuszki, wiedzcie, że to przez was!;))
A poważnie, jesteście wspaniałe. I żeby wam się zrewanżować, szykuję niespodziankę.:)
Przy takich komentarzach jestem w stanie bezboleśnie przełknąć fakt, że ostatnio znów opuściła mnie któraś z obserwatorek. No, trudno.
Agnieszko, Moniq, ciekawa jestem waszych przyszłych przepiśników.:) Donka, dzięki za informację o papierach, może kiedyś ta wiadomość mi się przyda.:)
A segregatory są już zapełnione.:))
Wracam do tematu zasygnalizowanego w tytule.
Od samego początku sprawiała problemy.  Nie wiem dlaczego, ale bardzo niechętnie do niej siadałam. Parę razy prułam. Miałam chyba roczną przerwę w jej wyszywaniu. Kiedy miałam zrobione 3/4 całości, okazało się, że brakuje mi kawałka kanwy. Dosztukowałam, choć bez przekonania i nie podobało mi się, ale wyszywałam dalej. A kiedy zrobiłam je wszystkie, okazało się, że ONA została zrobiona na innym pod względem wielkości kawałku kanwy...
Oczywiście, chodzi o wiosnę - nie dość, że był problem z jej przyjściem, to jeszcze z moim obrazkiem z serii "Cztery pory roku"...
Nic to jednak dla nas: mąż w ramach kupowania muliny Anchor zakupił potrzebną ilość tejże do wyszycia "Wiosny" i obecnie powtarzam dany wzór.
Tyle już mam.
Teraz będę (oprócz wspomnianej niespodzianki) siedziała nad tym obrazkiem, żeby go jak najszybciej skończyć i wreszcie oprawić całość. Wybaczcie więc, że będzie u mnie dość monotonnie.
Anarietto, kochana, żebym miała o czym pisać, odpowiedzi na twoje pytania zamieszczę w następnym poście, dobrze? Teraz tylko wspomnę, że Anarietta obdarowała mnie wyróżnieniami, tymi, co TU. Jeszcze raz wielkie dzięki!:)
Buziaki ślę wam wszystkim.:)

środa, 23 stycznia 2013

Finał!

Kochane dziewczyny! Ogłaszam wszem i wobec, że po latach trudów oraz zniechęceń, ale i nadziei na udane zakończenie dobrnęłam do końca maratonu zwanego "4 pory roku." I ogłaszam to w 50 poście. Ta dam!
Skończyłam "Jesień" 2 dni temu, ale uznałam, że zanim wam pokażę finał, to chociaż wypiorę i wyprasuję wszystkie 4 obrazki.  I oto one:
- najpierw skończona "Jesień";

 - a teraz całość.


 Sama nie wiem, która odsłona podoba mi się najbardziej.
Pokażę wam je jeszcze raz, kiedy oprawione zawisną na ścianie.:) A propos, radzicie wyłącznie ramki, czy dać passepartout?
Kolejny punkt z mojej listy został zrealizowany. Teraz biorę się za przepiśniki, tylko muszę poczekać na lnianą aidę, którą zamówiłam w Haftixie.
A wczoraj dostałam awizo: niestety, nie mogłam dzisiaj pójść na pocztę, żeby odebrać przesyłkę, ale jutro pójdę na pewno. Piszę to, bo podejrzewam, że następny post będzie o tym, co jest w przesyłce...;)
Dzięki za komentarze pod poprzednim postem, lejecie jak zwykle miód na moje serce. Tina, jak widzisz, Basia potwierdziła - ;) - ale miałaś rację, to co było najbardziej smakowite, nie załapało się na zdjęcie.:))
Dołączyły do mnie kolejne obserwatorki, które witam serdecznie: Anarietta, Basia Dunaj, Lothluin i Justycha. Mam nadzieję, że częściej będziecie u mnie gościć.
Do miłego!
Nieco zakatarzony Promyk.

wtorek, 15 stycznia 2013

Pierwsze prace w Nowym Roku

Zrealizowałam już jeden punkt z mojej listy (chyba najprostszy): ozdobiłam słoik TUSAL-owy. Przy okazji bardzo wam dziękuję za tyle pochlebnych opinii - szczerze mówiąc, sama do końca nie byłam zadowolona z niego, ale skoro piszecie, że ładny, to wam uwierzę.:))
Spoza listy zrobiłam drobiażdżek dla Barbary za tysięczny komentarz. Wczoraj doszedł, więc mogę pokazać.

Do breloczka dołączyłam serwetki  z rożnymi wzorami, bo widzę, że Basia również "decoupaguje", maskotkę dla jej córki i zwyczajowe produkty spożywcze. Ale kompletnie wyleciało mi z głowy, żeby je sfotografować. Basia potwierdzi!:)
Poza tym spokojnie wyszywam "Jesień"...


Oczywiście pod sam koniec robótki zabrakło mi jednego koloru muliny, notabene, niedostępnego w moim mieście (bo to Anchor). Życie!:(
Ale poradzę sobie.
Oczywiście na zakończenie zwyczajowo witam nowe obserwatorki: dwie Ewy, Zulę, Dorkę, Justynę-justar5 i zuzkę 1985. Do której z was mogłam dotrzeć, dotarłam. Gdzie po kliknięciu na zdjęcie nie było odnośnika - zrozumiałe, że nie mogłam. Ale wszystkie was serdecznie witam i zapraszam do częstego zaglądania.:)
Uściski!:)

piątek, 23 listopada 2012

"Jesieni" ciąg dalszy...

Dzisiaj zgodnie z porą roku "Jesień" - bo mimo że z upodobaniem dłubię przy zawieszkach świątecznych, nie zaniedbałam całkiem tegoż obrazka. Oto dowód:

 
Dla przypomnienia, tak wyglądał podczas poprzedniego pokazu:


Ostatnio pisałam, że pokażę coś nowego: ponieważ jednak to coś ma swoje przeznaczenie i to w sobotę, więc na wszelki wypadek zdjęcie zamieszczę w niedzielę (o ile będę w stanie...).
Witam wśród obserwatorów Magdę W. i BiBi. Również dołączyłam do was, więc mam nadzieję, że będziemy się często odwiedzać.
Dzięki wam wszystkim za gratulacje.:) A tu jeszcze mi Magda przyznała to samo wyróżnienie - bardzo ci dziękuję.:) No to szybciutko odpowiem na jej pytania:

1. zaskakujesz  czy lubisz być zaskakiwana? JEDNO I DRUGIE
2. żona czy kochanka? ODKĄD SAMA WYSZŁAM ZA MĄŻ, ZDECYDOWANIE ŻONA ;)
3.gotować samej czy restauracja? ZALEŻY OD SYTUACJI (CZYTAJ: WIĘKSZEGO LUB MNIEJSZEGO LENISTWA)
4. romans czy sensacja (książka), a może fantasy? JEŻELI DOBRA LITERATURA, TO WSZYSTKIE TRZY
5. gaduła czy milczek? MILCZEK
6. teatr czy kino? TEATR
7. sernik czy makowiec? MAKOWIEC
8.góry czy morze? GÓRY
9.buty na obcasie czy płaskie? PŁASKIE, ALE NOSZĘ TAKIE I TAKIE
10.drink alkoholowy czy bezalkoholowy? NO PEWNIE ŻE ALKOHOLOWY ;)
11.zapach lawendy czy róży? RÓŻY

Dziś odwiedziła mnie Margarett, więc żeby jej  nie było przykro, to i na jej pytania teraz odpowiem.:)


1.Co daje Ci blogowanie? RADOŚĆ I SATYSFAKCJĘ
2.Wierzysz w duchy? NO, COŚ TY!
3.Co każdego dnia chętnie zakładasz ? KOLCZYKI
4.Ulubiony kolor? CZERWONY - WSZYSTKIE ODCIENIE
5.Ulubiony film? NIE MAM
6.Twój hit kulinarny? MÓJ MĄŻ TWIERDZI, ŻE WSZYSTKO, CO GOTUJĘ ;) (ALE JA UWAŻAM, ŻE ROLADKI Z KURCZAKA Z SZYNKĄ I SEREM)
7.Twoje ulubione buty? NIE MAM
8.Nosisz czapkę czy wolisz kurtkę z kapturem? KURTKĘ Z KAPTUREM - PO ZDJĘCIU CZAPKI MAM NA NA GŁOWIE ULIZ
9.Jaką stylizacja stworzyłabyś na noc sylwestrową? LATA DWUDZIESTE, LATA TRZYDZIESTE...
10.Jesteś pracowita czy leniwa? OJ, LENIWA
11.Twój ulubiony zapach? ATTRACTION FIRMY LANCOME

Do niedzieli!:)

niedziela, 14 października 2012

Święto, święto i... prezenty!!!

Witajcie!
Mam dziś swoje święto :) Jak i parę osób w naszym gronie. Życzenia będą później, najpierw chwalenie się.:)
Dla tych, które nie wiedzą (?) albo nie kojarzą, dziś jest Dzień Edukacji Narodowej. Wczoraj wieczorem wróciłam z wyjazdowego weekendu - świętowaliśmy całym gronem pedagogicznym na Kaszubach, w Szymbarku. Było super! A mnie dodatkowo w okolicy tego dnia poszczęściło się, jak nigdy.
Po pierwsze: dostałam nagrodę od dyrekcji. Mam wrażenie, że trochę większą niż w zeszłym roku.;)
Po drugie: złapałam licznik 200 000 u Janeczki. I w iście ekspresowym tempie dostałam przepiękne prezenty:


O takie kolczyki Janeczkę poprosiłam. A dodatkowo dostałam pasującą do kompletu zawieszkę:

Tak wygląda komplet w całości:


Skorzystałam z okazji i dodatkowo zakupiłam u Janeczki kolczyki, które już dawno mi się podobały:


 Wszystkie kolczyki miały premierę na wyjeździe (dostałam je w piątek). Jeszcze raz bardzo dziękuję, Janeczko!:)

Po trzecie: ja również otrzymałam od Danieli jej książeczkę poza candy. :)


Do tej pory jestem zaskoczona i bardzo wzruszona, szczególnie przepiękną dedykacją. O książeczce już tyle napisałyście, że ja już nie mam nic do dodania, podpisuję się obiema rękami pod wszystkimi pochlebnymi uwagami. Jeszcze raz bardzo ci dziękuję, Danielko! Życzę ci, by twoja druga książeczka odniosła jeszcze większy sukces!
Na zakończenie postępy w "Jesieni":


A także życzenia dla koleżanek nauczycielek:
życzę wam, żebyście codziennie były doceniane, tak jak na to zasługujecie, zarówno przez waszych uczniów, jak i przez dyrekcję. Reszta przy wzajemnej aprobacie przyjdzie sama.:)
 Całuję i pozdrawiam! I witam Alojkę!:)

środa, 3 października 2012

Imieninowe reminiscencje

Na początku chciałam wam, moje kochane, bardzo serdecznie podziękować za życzenia imieninowe. Wszystkie tak piękne, że postanowiłam sobie je skopiować, wydrukować i jak mi będzie smutno - czytać. Niektóre z was bardzo trafnie odgadły, jak mam na imię (he, he!). Sam dzień imieninowy był taki sobie, bo spędziłam go głównie w pracy. Wróciłam do domu o 17.30 i  miałam siłę tylko na świętowanie z mężem. Były kwiaty, prezenty i szarlotka z bezą, która zrobiła furorę i u mojego męża, i u moich rodziców - jeszcze się załapali. ;)
Ciasto zrobiłam po raz pierwszy i wyszło naprawdę świetne, więc postanowiłam  podzielić się z wami przepisem: pewnie większość z was ma takowy lub  jakąś jego odmianę, ale może ktorejś się przyda. Polecam!
 
SZARLOTKA Z BEZĄ

Składniki
• Ciasto:
• 3 szklanki mąki
• 3 łyżki cukru pudru
• 1 margaryna
• 5 żółtek
• 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
• cukier waniliowy
• Nadzienie:
• 1-2 kg jabłek

• Beza:
• 5 białek
• 1 szklanka cukru
• cukier waniliowy

Etapy przygotowania

1. Z podanych składników zagnieść ciasto. 2/3 ciasta rozwałkować na dno formy. Jabłka obrać ze skórki i pokroić w cienkie plastry (lub cały słoik "szarlotki"). Wyłożyć na kruchym spodzie. Posypać
odrobiną cynamonu.
2. Na jabłka starkować pozostałą część ciasta. Wstawić do piekarnika na około 20 minut (200 st.C).
3. Ubić sztywną pianę z białek. Dalej ubijając dodawać porcjami cukier i wanilię. Gdy piana będzie bardzo sztywna wyłożyć na podpieczonym cieście i dalej wstawić do piekarnika na około 15 minut.
4. Następnie zmniejszyć minimalnie dopływ ciepła i lekko uchylić drzwiczki piekarnika (w celu ujścia pary). Tak pozostawić do całkowitego wysuszenia bezy - około 20 minut.
5. Gdy beza zacznie się za bardzo rumienić, wyłączyć dopływ ciepła, ale formę pozostawić w piekarniku. Należy pamiętać o uchyleniu drzwi.

 Cieszę się, że podobała wam się moja zakładka - ten kociak na żywo jest jeszcze piękniejszy. Wiecie, że zastanawiałam się, czy nie zrobić małego konkursu dotyczącego tytułu książki, w której tkwi zakładka? Już wiem, że wygrałaby bobinka. Bobinko, tak jak pisałam u ciebie, kociak to oczywiście udany kamuflaż Behemota.:)
Zostałam też "posądzona" o "parkowanie".;) Jak napisałam w komentarzu, poczułam się, jak bohater "Mieszczanina szlachcicem" Moliera, który to nie wiedział, że całe życie mówił prozą. Ale już wiem, co to jest, sprawdziłam w Internecie, Moniko, mnie ta metoda odpowiada, ja chyba nawet nie znam innej. Nitki mi się nie plączą, opanowałam to.:)
Czas kończyć, bo coś podługowato się robi. Witam jeszcze serdecznie nowe koleżanki: Janeczkę, Barbarę, Margheritę (zaczerwieniłam się, czytając twój komentarz, dziękuję!), Elunię. Zapraszam, jak najczęściej!
I postępy w "Jesieni":


Pozdrawiam was wszystkie!

wtorek, 25 września 2012

"Mimozami jesień się zaczyna..."

 Witajcie, już jesiennie!
Sama jestem zdziwiona, jak mi się udało wstrzelić w odpowiednią porę roku - ale udało się i zaczęłam "Jesień".


W tzw. międzyczasie, tak jak przewidziała to Daniela, skończyłam zakładkę. Voila!


ZBLIŻENIE NA KOTA

TYŁ PODSZYŁAM KREMOWYM FILCEM

Czeka mnie jeszcze jeden projekt - kartka na 50-lecie ślubu moich wujków, ale to dopiero na grudzień, więc chyba zdążę?... ;)
Witam serdecznie moje nowe obserwatorki -Teresę, alexandrę, Celinę (czy Celina to robótki babci Tereski? Bo zdjęcie to samo), Donię, anulka75, jabloniee oraz - i to dla mnie największe zaskoczenie - Mii Stitch i September :)) Chyba muszę podreperować mój angielski!
Dziękuję wszystkim za super komentarze pod poprzednim postem, wasze słowa uznania dają mi potężnego kopa do dalszego tworzenia. Tygrys dziękuje za zachwyty pod jego adresem - Aniu, Iwonko, Tygrysa wygłaskałam, podrapałam za uszkiem itp., oczywiście w waszym imieniu. :) Kasiaparkview, mój mąż ma coś w rodzaju własnego gabinetu i dlatego zażyczył sobie ozdobę w postaci moich obrazków. Mariola, miło jak bliscy nas doceniają, prawda? Iskierko, rozwaliłaś mnie preferencjami twojego męża.;) Strelicja, mam nadzieję, że antybiotyk pomógł i twoja Mika już zdrowa. Aniu, dziękuję za możliwość wykorzystania motta - oboje z moim A. zachwyciliśmy się nim.
Margarett, bardzo dziękuję za wyróżnienie. Za każdym razem jestem tak samo zaskoczona i czuję się zaszczycona. Ponieważ to już moje trzecie takie samo wyróżnienie,


 a za każdym razem rozsyłałam dalej, teraz chciałabym je przekazać wszystkim moim  kochanym komentatorkom. Uzasadnienie? Bo tak! ;)
A poza tym mam jutro imieniny.


 Upiekłam z tej okazji szarlotkę z bezą: częstujcie się, drogie koleżanki!



Wybaczcie, że nie pokrojone, ale jeszcze gorące. Jeżeli wytrzymacie do jutra, rano pokroję i ułożę ozdobnie na talerzyku. Pozdrawiam! :)

P.S. Zapraszam też na kawę! :)






środa, 19 września 2012

Nieodwołalny koniec lata...

Rozmowa z mężem.
Ja: "Kochanie, ja się bardzo cieszę, że chciałeś mieć wyszyty przeze mnie obrazek dla siebie, tylko powiedz mi, do cholery, kto wymyślił, że to mają być 4 pory roku?!"
Mąż (bez namysłu): "Ty!"
I najgorsze, że on może mieć rację.
A trzeba było strzelić jakiś ładny widoczek, też byłby zadowolony, a wyszywałabym JEDEN obraz, a nie cztery...
Taka mała załamka mnie dopadła przed zakończeniem serii. Albowiem została mi tylko jesień.
A tak wygląda lato:


 Bardzo się cieszę, że wam się spodobał mój słoiczek.:) Widzę, że większość z was ma piękne ozdobione wieczko - też ozdobię!  A to, że nitek jest bardzo dużo, to chyba złudzenie optyczne - on jest rzeczywiście mały, ale tak mi się spodobał ...(poprzednio była tam sól do kąpieli z Wieliczki).

 Sylwuska, w sprawie plastikowej kanwy odpowiedziałam ci, co prawda, w komentarzach, ale nie wiem, czy do nich wróciłaś, więc tą drogą... W sklepie internetowym, w którym kupowałam kanwę, mieli tylko jeden rodzaj: policzyłam kratki, wychodzi 54 na 10 cm.
Wracam do zakładki z kotem (kot się już wyłania).


Całusy dla wszystkich czytających!:) Witam Danusię i  Annę R. Aniu, zdradź mi, gdzie mogę cię znaleźć w blogowym świecie.;)
P.S. Wiedziałyście, że mam kota w butach?


Komentarz mojej koleżanki, na pytanie, co on sobie myślał w tym momencie, jak ma taki wzrok: "Jak to, co? Mam buty i nie zawaham się ich użyć!"

piątek, 31 sierpnia 2012

Wyróżnienie, tygrys i lato.

Ostatnio wspominałam o wyróżnieniu, które otrzymałam od fiżki.


 Fiżko, jeszcze raz bardzo dziękuję, a komentatorkom dzięki za gratulacje.:) Niedawno czytałam różne zastrzeżenia i wątpliwości dotyczące wyróżnień, ja napiszę tak: ponieważ mój blog jest jeszcze świeżynką, dla mnie każde takie wyróżnienie to na razie jeszcze jest radość i powód do dumy oraz zachęta do pisania. Dlatego przyjmuję je wdzięcznym sercem i przekazuję dalej, zwłaszcza, że to wyróżnienie ma następujący regulamin:
-umieścić nagrodę na swoim blogu z odniesieniem do osoby, która, Cię do niej nominowała:)
-wytypować 5 blogów, które na nią zasługują, ale nie mają jeszcze 200 obserwatorów i powiadomić o tym:)
Zatem uzasadnienie jest następujące: jest mnóstwo blogów, których dziewczyny robią fantastyczne rzeczy, więc powinny być rozreklamowane i mieć duuużo obserwatorów. I znowu z ciężkim sercem musiałam odrzucić sporo blogów i tak zatrzymałam się na sześciu. I, sorki, nie jestem w stanie wyrzucić już ani jednego, więc nieco naciągnę regulamin.:)
Oto nagrodzone blogi:

http://pogodzinach-u-kasi.blogspot.com/

A teraz  o tym, czym się zajmowałam ostatnio:
- zawieszka z tygryskiem
przed wycięciem










 - i lato, które nabrało barw




Ostatnio dołączyły do mnie margarett i Anja. Witam was i zapraszam jak najczęściej!:)

A teraz idę zawiadamiać dziewczyny o wyróżnieniu. Pa!

piątek, 24 sierpnia 2012

Druga odsłona kota

W przyszłym tygodniu wracam do pracy. Oj, nie chce mi się, ale mi się nie chce - z tym, że jak już przeżyję wrzesień, to potem będzie z górki. Tak się pocieszam co roku i coś w tym jest!
Ponieważ, jak już kiedyś pisałam, zostaję w mojej bibliotece sama, postanowiłam na "nową drogę życia" zrobić nowy breloczek do bibliotecznych kluczy. Na breloczku (skoro klucze od biblioteki) miała być sowa. Nie mogłam jednak znaleźć takiego wzoru, który by mi pasował - zarówno pod względem wyglądu, jak i rozmiaru. Wyszyłam kwiatka. Zgodnie stwierdziliśmy z mężem, że ten kwiatek jest" nie halo". Zaczęłam drugi - sama stwierdziłam to, co wyżej. I nagle mnie olśniło: przecież ja, taka kociara, mogę sobie zrobić kota! Pamiętacie moją poduszeczkę do igieł? Oto druga odsłona kota - w nieco innych barwach:


Ten wzorek tak mi się podoba, że kto wie, czy kiedyś nie nastąpi trzecia odsłona kota. :)
Miałam was na razie nie zanudzać kolejną odsłoną "Lata", ale na obrazie pojawił się... domek. A to jest znak, że jestem prawie na półmetku!

 Już się nie mogę doczekać, kiedy powieszę obok siebie wszystkie cztery obrazy. :)
A teraz chciałam podziękować za wszystkie przemiłe słowa na temat moich ostatnich prac. Mój mąż się śmieje, że to chyba dzięki wam nabrałam takiego szwungu przy wyszywaniu pór roku i dziękuje za to, bo już wie, że wreszcie będzie miał swoje obrazki .;)
Tymczasem dołączyły do mnie Ana, Arlecik, ewelina, Madleine, haftytiny, Elżusia, tafcik, igielka... Chyba nikogo nie pominęłam? Witam was serdecznie i zawsze z niecierpliwością czekam na wasze opinie. :)
Na zakończenie pozdrowienia od mojego Asystenta z jego ulubionej półeczki.


P.S. Gdy już wyszyłam breloczek z kotem, znalazłam w necie IDEALNY wzór sowy... Cóż...

sobota, 18 sierpnia 2012

Koniec lata?

Ale nie u mnie! O tym jednak przewrotnie na końcu. :)
Najpierw chciałam jeszcze raz podziękować rzeszowiance za znalezienie dla mnie wzoru na "Bal". Jak już pisałam: jesteś wielka! :)
Zmierzę się z nim, gdy zakończę wszystkie aktualne projekty, szczególnie pory roku. A to może potrwać...:)
Tymczasem chciałam wam pokazać kolejne prace z serii breloczkowo-zakładkowej: obie rzeczy powędrowały do mojej przyjaciółki Ilonki, która dziś ma imieniny. Jeszcze raz wszystkiego dobrego! :)



A co do lata: nadal trwa i do końca jeszcze daleko. Ale posunęło się nieźle, prawda?


No i wywołałam je w naturze. :)
I tym optymistycznym akcentem...
A nie, jeszcze nie! Do grona obserwatorów dołączyły: aureliamyszkaszara, cecy44, Daria, Ela, Ula oraz Kasiulek - serdecznie was witam, zaglądajcie jak najczęściej,  chętnie odwzajemnię się tym samym. :) Cieszę się ogromnie, że grono przekroczyło pięćdziesiątkę.