"Co robić?" - zwróciłam się do niego z rozpaczą w głosie.
Spojrzał na mnie i rzekł krótko: "Kup sobie nowe".
Proste, nie? Wiedziałam, że mogę na niego liczyć.;)) Jak poradził, tak zrobiłam.
Ale nie poprzestałam na jednej parze.:)
Gdy dokonałam zakupu, zatrwożyłam się. A co, jak zgubię i te? Wtedy przypomniało mi się, że u niejednej z was widziałam zawieszki przyczepiane do nożyczek: może trochę przeszkadzające, ale na pewno utrudniające zawieruszenie się nożyczek. Oto moje maleństwo:
| Jedna strona. |
| Druga strona. |
| Zbliżonko na hafcik. |
Cieszę się, że goździki wam się spodobały - ja też lubię te kwiaty, a ten wzór zachwycił mnie od pierwszego wejrzenia. Długo trwało, zanim go wyszyłam, ale w końcu się udało. Teraz mam dylemat z ramką - Kasia Krzyżyk, też podobałyby mi się z białą ramką, szkopuł w tym, że biała nie pasuje mi do wystroju mieszkania. Co do maków: muszą odczekać w kolejce. Teraz pracuję nad pewnym kotem, którego wyszytą już część pokażę wam, ale następnym razem.:) Trzeba umieć dozować napięcie.;)
A bal tak trochę odsuwam w czasie...
Życzę wam udanego weekendu.:)