Zanim jednak przejdę do całości haftu, najpierw mała zajawka.
Kiedy urządzaliśmy w zeszłym roku salon, zmieniliśmy całkowicie kolorystykę i wystrój. M.in. kupiliśmy takie dwie poduszki:
I wyobraźcie sobie, że na jednej z nich ta ozdobna forma całkowicie uległa zniekształceniu. Najpierw próbowałam ją naprawić, ale kiedy znów się zniekształciła, zgniewało mnie to i postanowiłam zrobić nową wstawkę. Oczywiście z haftem.;) Długo się zastanawiałam, co by tu "wyhafcić", zwłaszcza że tę poduszkę użytkuje mój mąż (nie, proszę go nie podejrzewać, on jej nie zepsuł;)). I kiedy trafiłam na wzór prześlicznego alfabetu, olśniło mnie - postanowiłam wyszyć jego imię.
I tak powstała całkiem nowa podusia:
A w następnym poście pewnie jakieś karteczki.:)