sobota, 2 listopada 2013

Prezenty za rozszczebiotanie

Dziękuję, dziękuję i jeszcze raz dziękuję! Za co? Za wszystkie miłe wyrazy, życzenia powrotu do zdrowia, ciepłe pozdrowienia i oczywiście pochwały pod adresem moich kwiatuszków. Aż się ciepło na sercu robiło, jesteście cudne!
A ja nadal stojaczka nie mam, ale w poniedziałek po pracy ruszam do pasmanterii i mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu będę mogła pokazać gotową pracę. No, chyba że znów nie dostanę tego, co chcę... Też tak macie? Idę sobie, proszę ja was, do pasmanterii z gotową koncepcją, która na miejscu wali się na łeb, na szyję. A to nie ma koronki w kolorze, który chcę, albo kolor jest, tylko szerokość nie ta. Wstążka się skończyła, bombek nie było, guziki będą w przyszłym tygodniu... Po jakimś czasie mam inne zapotrzebowanie, sytuacja się powtarza, za to dostrzegam towary, które poprzednio były mi potrzebne...
Ale zostawmy za sobą ten horror rękodzielnika, dziś będzie o dużo przyjemniejszym zdarzeniu. Jakiś czas temu zostawiłam setny komentarz na blogu Nitki Ariadny. Dodam, że SWÓJ setny komentarz.:) Oprócz mnie przydarzyło się to też Gosi-Filcusiowi. I zostałyśmy przez Magdę nazwane najbardziej rozszczebiotanymi na blogu. Tak mi się to określenie spodobało, że wykorzystałam je w tytule tego posta.:)
A oto prezenty za moje szczebioty.;) Patrzcie i podziwiajcie:
Poszewka na podusię.


Zbliżenie na tulipanowo-sercowy haft.:)
Kartka jak zwykle mistrzostwo świata.
I całość prezentu. Tylko nie dajcie się zwieść: czekolady już dawno nie ma w opakowaniu.:))
Madziu, jeszcze raz bardzo, bardzo ci dziękuję.:)
A ja wzięłam się za hafty na kartki świąteczne,  na razie mam cztery, piąty w "drodze", ale myślę, że pokażę wam już gotowe kartki.
Pod niektórymi komentarzami zostawiłam odpowiedzi, ale może oczekujecie odpowiedzi w poście, więc jeszcze raz:
Iskierka - wzorki jak zwykle z Internetu. Rosja to potęga!;)
Chranna - każdy wzorek wypada na jeden bok stojaczka. Będzie dobrze!:)
Anastazja - dziękuję za przepis na herbatkę zdrowotną.:) Mam nadzieję, że nie jest tak wredna w smaku, jak syrop z cebuli? Jeżeli nie, to spróbuję.:)
Iwonko, oto dowód na szczęście Tygrysa:
Tygrys przytulony do swojej ukochanej pani. Gdzie jest pani?;)
 A teraz ściskam was mocno i życzę udanego weekendu. Oraz zdrowia tym z was, które też narzekają na brak zdrowia.:)

wtorek, 29 października 2013

Zadanie na najbliższy czas: wyzdrowieć!!!

Mam nadzieję, że to już ostatni tydzień mojego stękania i kwękania: zapalenie oskrzeli ponoć wyleczone, ale gardło nadal nieciekawe i kaszel nie chce mnie zostawić (za co mnie tak pokochał?) więc co? Dalej zwolnienie do końca tygodnia.:(
Może mnie z pracy nie wyrzucą...
Za to skończyłam wreszcie kwiatuszki na stojaczek, ale nie mogę go dokończyć ze względu na brak materiałów wykończeniowych. Wyjść z domu też nie mogę, żeby je zakupić i tak to wszystko leży.
Ale za to mogę wam pokazać niebieski kwiatek i całość w całej okazałości.
Zgodnie z pierwotnym zamiarem powtórzyłam jeden wzór: wydało mi się, że skoro w koszyczku znajdują się oba pozostałe kwiatki, będzie to najbardziej pasowało.
Dzięki za pochwały pod adresem banerka: mnie też się podoba.;) Zmieniłam też tło, bo jakoś gryzło się z nowym banerkiem.
Wygrałam kolejne candy, ale o tym napiszę, gdy będzie co pokazać.
Teraz będę próbować świąteczne kartki. Mam trochę własnych wzorów, dziś dostałam śliczne wzorki od Magdy: coś tam wyjdzie.:) Goździki przesunę na później...
Dołączyły do mnie Agnieszka, Danuta i Dorota: cieszę się, że jesteście, zapraszam! Nie wiem, jak trafić do Danuty.
Zdrowia wam życzę, bo Kochanowski po stokroć miał rację...

środa, 23 października 2013

SAL bożonarodzeniowy - odsłona trzecia.

Narzekałam, że się kiepsko czuję, że kaszel itd. i jak się okazało, nie bez przyczyny: poszłam ponownie do lekarza, gdzie usłyszałam diagnozę - zapalenie oskrzeli. Znowu jestem na zwolnieniu.:(
Mimo że czuję się słabo, coś tam w temacie hafciarskim robię. Kolejny kwiatek jest gotowy, ale pokażę go następnym razem. Dziś przed państwem SAL-owa choinka.

Jak widać, już niewiele mi zostało,:)
Szalenie spodobały mi się poszczególne elementy, takie jak koszyk czy maszyna do szycia albo choineczka... Może kiedyś da się je gdzieś wykorzystać?

 Witam nowe obserwatorki: Małgorzatę, Annę i Agatę. Mam nadzieję, że będziecie częściej zaglądać do mnie.:)
Dzięki za przemiłe komentarze.:) babciaanulka - jaki tam ze mnie mistrz! leidi.ana - kwiatuszek już jest, ale postanowiłam trochę stopniować napięcie.;) KatarzynaG - zdrowiej szybciutko. Ania - nie protestuj, bo to nie pomoże.;) Dzięki za to, co napisałaś.:)
Pozdrawiam was serdecznie, nie chorujcie, a przynajmniej nie tak długo jak ja.;)

piątek, 18 października 2013

Nadal kwiatowo i prezentowo

Oj, opuściłam się ostatnio: i robótkowo, i blogowo. Nadal nie mogę dojść do siebie po chorobie, może to dlatego. Powinnam mieć już zrobiony stojaczek (zwłaszcza, ze biurko już mam), wziąć się za goździki, które znów zostały odsunięte na później... Na razie jestem na półmetku. Oto drugi kwiatek:
A tak wyglądają razem:
Uchylę rąbka tajemnicy, że trzeci jest niebieski.:)
W tzw. międzyczasie dostałam przesyłkę od Eli, która własnoręcznie zrobiła z białej muliny wielokolorową i tyle jej wyszło, że postanowiła podzielić się z koleżankami. Jako jej pierwsza gaduła na blogu załapałam się, ale oprócz muliny dostałam też takie cudeńka:
Oczywiście, słodycz już się nie załapała na zdjęcie.;)
Muszę wam pokazać woreczek w zbliżeniu:
Na woreczku leżą prześliczne zawieszki.:)

Jestem zachwycona tym transferem.
Co do muliny już mi się krystalizuje pewien pomysł, ale wszystko w swoim czasie.
Muszę wam oznajmić, że Ania - Wojcieszek zostawiła pod poprzednim postem setny komentarz. SWÓJ setny komentarz.:) Coś takiego nie może przejść bez echa, zatem spodziewaj się, Aniu, jakiejś niespodziewanki, tylko proszę cię o cierpliwość.:) Oczywiście, zgodnie z waszą sugestią: pijemy!;))
 Wiedziałam, że mogę na was liczyć: na mój apel w sprawie wzoru odpowiedziały Julia K, Bożena (Bibi) i Grażyna. Jeszcze raz bardzo, bardzo wam dziękuję:) Dzięki też za ostatnie komentarze, za treść i ilość:  AniaM. poskarżyła się, że boli ją palec od kulki myszkowej...;)
Nati, przemyślę twoją sugestię.:)
Dołączyły do mnie nowe koleżanki, bardzo się cieszę i witam: Małgosię Kowalską, Agnieszkę Winiarz oraz Zosię samosię.
Gdy skończę stojaczek proszę mnie zmotywować do wyszycia goździków: wszystko już mam, tylko przyciąć kanwę i ...
Udanego weekendu!:)

środa, 9 października 2013

Powrót do okresu kwiatowego

Dziś nowy projekt.:) Kupiłam kiedyś drewniany stojaczek na długopisy, a ponieważ niedługo będę miała nowe biureczko pod laptopa, bardziej funkcjonalne niż to, które miałam do tej pory, postanowiłam ów stojaczek ozdobić. A czym ja mogę go ozdobić? Haftem, no a czym.;) Stojaczek składa się z 4 ścianek, w założeniu każdą ściankę będą zdobić kwiaty.
A oto goły stojaczek i pierwszy kwiatek.:)













Wzory najpierw zobaczyłam na kubkach. Ślicznie wyglądały, niestety, były tylko trzy. Dlatego jeden wzór będę powtarzać.
Tak wygląda kwiatek z daleka. A po lewej dla przypomnienia kwiatki zrobione przez Agnieszkę.:)
A Tygrys był tak zaciekawiony, że w końcu wlazł mi w kadr.;)
Biorę się za następny wzór.:)
Magdusiu, jesienne liście są sztuczne, dostałam je kiedyś od koleżanek przywiązane do wałka - jeden z prezentów na wieczór panieński. I tak zostały...:)
Lothluin i Chranna - kiedy zobaczyłam przypadkiem alfabet z wróżkami, wiedziałam, że muszę jedną (z moim inicjałem) wyszyć na wieczku słoika TUSAL-owego.:) Cieszę się, że wam się też podoba.
Do następnego kwiatka!:)
P.S. Dziewczyny drogie, zachorowałam na ten obrazek.


 Może któraś z was ma wzór, bo ja mam dostęp tylko do części, tej z ptaszkiem w karmniku...
P.S.2 Wiedziałam, że na was można liczyć! Dziękuję za wzór Julii K, Bożence (Bibi) i Grażynie!:)

sobota, 5 października 2013

TUSAL 2013 - październik

Wygląda na to, że dzisiaj nów: czas więc na jesienną odsłonę słoiczka.
Chyba zaczęłam oszczędnie gospodarować nitkami, więc zapełnienie nie jest duże od ostatniego razu. Za to wiem, że miejsca do końca roku starczy.:)
Dzięki za miłe słowa pod adresem choinki.:)
W następnym poście nowy projekt, jest już co pokazać.
Witam serdecznie Izę Hadam i Marię Wicher. Zapraszam częściej.:)
Udanego weekendu życzę wam wszystkim!:))

czwartek, 3 października 2013

SAL bożonarodzeniowy - odsłona druga.

Ostatnio chwalę się wyłącznie prezentami, czas więc pokazać coś swojego. Oto druga odsłona SAL-u bożonarodzeniowego u Diany.

Świetnie wyszywa się ten wzór, bardzo podobają mi się detale, składające się na choinkę.


Poza SAL-em wyszywam też jeden mały projekt, ale o tym w kolejnym poście.:)
Serdecznie dziękuję za wszystkie życzenia powrotu do zdrowia.  Niestety, przyplątało mi się coś wyjątkowo wrednego, bo nadal walczę z kaszlem. Mam jednak nadzieję, ze do końca tygodnia się wykaraskam. Tym z was, które też chorują, ja z kolei życzę szybkiego wyzdrowienia.:)
Co do słodyczy z Lidla: ashki, nie strasz!;) Basiu, u mnie jest tak samo, a jak tu kupować Domino we wrześniu, przecież do grudnia nie wytrzyma!;))
Leidi.ana - co do wzoru choinki koncepcje mam różne: poduszka, fartuszek kuchenny, makatka, torba (tylko kto mi ją uszyje?)... ;)
Madame Madleine Enchante - na pewno zdążysz wyszyć choinkę, to bardzo wdzięczny wzór.:)
Catafelinko, bardzo dziękuję za wyróżnienie.:)

Pozdrawiam was serdecznie i do soboty - czas TUSAL-a... 
P.S. Przepraszam, że materiał taki pognieciony, ale  nie mam siły włączyć żelazka...:(