Oba bardzo mi przypasowały, zwłaszcza, że Trzech Króli sama zaproponowałam.;) Los jednak lubi być przekorny: w trakcie dopasowywania kartki grafika z królami uległa zniszczeniu... :( Już zamierzałam zrezygnować i pokazać tylko kartkę z babeczką, ale odezwał się we mnie duch walki i przekory. Poszperałam w moich materiałach i znalazłam cudną serwetkę, z której zrobiłam nową grafikę. I chyba o to chodziło, bo z tamtą kartką się męczyłam, a ta powstała w try miga. I podoba mi się.;)
Z babeczką nie było żadnych kłopotów. Wzorek już dawno miałam upatrzony, czekałam tylko na okazję.
I kolaż dla Uli.
Przy okazji policzyłam, ile kartek BN mam z obu zabaw, w których biorę udział i stwierdzam, że warto było się do nich zapisać.;)
Zostały jeszcze trzy miesiące do końca tegorocznej zabawy - ciekawość zżera, co też Ula zaproponuje.;)
Przez moment miałam 400 obserwatorów - no, ale znów mnie ktoś opuścił. Żegnam więc tę osobę, a witam serdecznie Marylkę czyli Weekendowe Robótki. :)
Ten duch walki i przekory, o którym pisałam wcześniej, odezwał się dzięki wam: wasze komentarze pod poprzednim postem upewniły mnie, że nie należy się poddawać. Dziękuję wam serdecznie za wszystkie słowa uznania!:) Co nie znaczy, że od czasu do czasu sobie nie pomarudzę... ;) Kasiu!... ;)
OlKa - dziękuję, że masz taki "słaby" wzrok.;)
Ściskam was wszystkie bardzo mocno.:)
Ten duch walki i przekory, o którym pisałam wcześniej, odezwał się dzięki wam: wasze komentarze pod poprzednim postem upewniły mnie, że nie należy się poddawać. Dziękuję wam serdecznie za wszystkie słowa uznania!:) Co nie znaczy, że od czasu do czasu sobie nie pomarudzę... ;) Kasiu!... ;)
OlKa - dziękuję, że masz taki "słaby" wzrok.;)
Ściskam was wszystkie bardzo mocno.:)









