środa, 11 marca 2020

Proszę państwa, oto miś! Czyli wspominamy Dzień Kobiet i Dzień Mężczyzn.

Słyszę czasem opinie, że obchodzenie pewnych świąt nie ma sensu, bo powinny trwać cały rok. Ja jednak pozwolę sobie nie zgodzić się z tym.;) Po pierwsze: każda okazja jest dobra, żeby wymieniać się prezentami, a po drugie: czekolada jedzona codziennie przestaje smakować, a nawet powoduje mdłości.;) Dlatego też my z mężem celebrujemy wszystkie święta, które nas dotyczą i tak też było w tym roku.
Ponieważ na początku marca wylądowałam na chorobowym (nie, to tylko zapalenie gardła i górnych dróg oddechowych) i przeciągnęło się to do wspomnianych świąt, nie miałam możliwości, by zrewanżować się mężowi czymś bardziej okazałym. Zatem kiedy poszedł do pracy, wyciągnęłam kanwę, mulinę i wzorek misia. I tak powstał on:
Już dawno miałam zrobić mężowi nowy breloczek, bo poprzedni rozwalił się w drobiazgi, uznałam więc, że nie będzie lepszej okazji.


I tak świętowaliśmy przez dwa dni:)
Dziewczynki, dziękuję wam za miłe słowa o kartkach - sama jestem z nich zadowolona, więc  tym bardziej się cieszę, że i wam się spodobały. Ulcia - a podkradaj sobie, ile chcesz!;)
Wszystkiego dobrego i zdrówka wam życzę!

piątek, 6 marca 2020

Kartki przez cały rok - marzec.

Specjalnie dla Ani z bloga "W związku z nitką" już na początku miesiąca prezentuję kartkę w zabawie u Ani Iwańskiej. Anulka, domagałaś się kurczaka i oto on:

Czyż nie jest śliczny? Różne wzory przewidywałam na to wyzwanie, ale gdy wpadł mi w oko ten słodziak... Pozostałe poszły w kąt.
Ach, bo nie napisałam, jakie to wytyczne obowiązują na marzec. Otóż są to:


 W związku z tym moja kartka prezentuje się następująco:


A tulipan stanowi bonus.;)
A propos tulipana: ten kurczak ma braci, obaj z tulipanami... A przecież już wiemy, jake są wytyczne na kwiecień.;)
Wracając do dzisiejszej odsłony: ponieważ mam super papiery z żonkilami nie mogłam się powstrzymać i machnęłam jeszcze jedną karteczkę bez haftu. W tym roku to już chyba będzie reguła.;)

 Tło bazy też jest żółte - tylko na zdjęciu takie blade wyszło.
I kolaż (bo mam nadzieję, że obie zostaną uznane w kwestii wszystkich wytycznych):


Dziękuję za życzenia powodzenia w zabawie Świrów Rękodzieła - wszystkim wam, które też biorą udział, piszę: wzajemnie!:)

poniedziałek, 2 marca 2020

Pierwsze urodziny Świrów Rękodzieła i hop blog.

Jak większość z was i ja postanowiłam przyłączyć się do świętowania pierwszych urodzin grupy, która zowie się Świry Rękodzieła. Przede wszystkim życzę dziewczynom: Marcie, Uli, Violi, Aliji, Pati, Ewie, Kasi i Agnieszce jeszcze wielu twórczych lat (na pewno pomysłów im nie zbraknie) i wywiązuję się z zasad zabawy, którą dla nas przygotowały.:)
Oto banerek zabawy:
A oto wierszyk, który został złożony z haseł znajdujących się na blogach w/w dziewczyn: stąd termin hop blog.

Uśmiechnięte nasze minki, świętujemy urodzinki!
Tyle przez ten rok się działo,
Więc powiedzieć trzeba śmiało,
Że ekipa super była, pomysłami nas raczyła.
Mija roczek, dziękujemy,
Ale jeszcze więcej chcemy!
Wspólnie krzyczmy więc: do dzieła!
Wiwat Świry Rękodzieła!

Z dokładnym regulaminem zabawy możecie zapoznać się TUTAJ.
A teraz skorzystam z okazji i trochę się pokajam: sklerozę mam ogromną, bo cały czas zapominam pochwalić się nagrodą, jaką otrzymałam od Kasi - xgalaktyki za udział w zabawie Choinka 2019. Niniejszym robię to teraz, a otrzymałam przecudnej urody papiery do robienia m.in kartek. Same zobaczcie:


Kasi jeszcze raz serdecznie dziękuję. :)
Co do mojej pracy z poprzedniego posta: dzięki za zainteresowanie i słowa uznania, a te z was, które nie wiedzą, co to za wzór, odsyłam TU, gdzie zapowiadałam jego wyszycie.:)
Tyle na dziś! Do zobaczyska!

środa, 26 lutego 2020

Madmoiselle z kotem - początek.

Żeby nie było, że u mnie znów tylko kartki, śpieszę donieść, że siedzę nad nowym haftem. Powoli sobie dłubię, bo wybrałam materiał, w który muszę się uważniej wpatrywać niż w kanwę (starość nie radość, oczy już wyeksploatowane). Ale uznałam, że ten wzór będzie świetnie wyglądał na Lindzie. I tak wyglądają jego początki:

Na razie plama na plamie, choć już coś tam się wyłania.:)
W tzw. międzyczasie zrobiłam hafcik na kartkę marcową u Ani. Ale super kurczaka znalazłam...;)
W kolejce czeka następna praca, ale uchylę rąbka tajemnicy, gdy skończę ten haft.:)
Dziś to wszystko. Uściski załączam.:)

niedziela, 16 lutego 2020

Kartki BN 2020 i Choinka 2020 - luty.

Dzięki, dzięki za pochwały fioletowych karteczek.:)  Staram się szukać jakichś ciekawych haftów, bo, przypomnę, założyłam, że przynajmniej jedna karteczka w każdej zabawie będzie wyszywana.:) Aniu, masz rację, jest ciekawie, te poszukiwania to też frajda. Nawanna - bardzo możliwe, że to ty  jesteś twórczynią świetnego określenia - brawo ty!:)
A tak jakoś wyszło, że w tym miesiącu jedna praca na obie zabawy i jest to kartka. To znaczy kartek będzie więcej, ale jedna - z haftem - pasuje zarówno do zabawy Kartki BN jak i Choinka 2020. Wszystko przez to, że nie mam styropianowych bombek w odpowiednim rozmiarze i w ten sposób wyszywane bombki na razie odchodzą w siną dal...
Zatem najpierw banerki:


No dobrze, przyznaję bez bicia: nie lubię robić super rozbudowanych kartek. Dlatego cieszę się, że Ula daje dwie możliwości i tym razem również skorzystałam z tej drugiej:
- dowolna forma kartki oraz śnieg/ śnieżynka+jeleń/łoś/renifer.
Co za tym idzie trochę się rozhulałam i zrobiłam aż trzy karteczki. Ale najpierw zaprezentuję tę wyszywaną, która pasuje do obu zabaw:


Mam nowy wykrojniczek ze słodkim reniferkiem - nie mogłam więc go nie wykorzystać w tej odsłonie.


A ponieważ dostałam kiedyś scrapki z reniferem, to jeszcze jedna:


Zarówno ten świetny napis, jak i ten na pierwszej kartce, są autorstwa jolagg.
Do zobaczenia - mam nadzieję, że przy okazji jakiegoś haftu.:)

piątek, 7 lutego 2020

Kartki przez cały rok - luty.

Bardzo jestem ciekawa, czy Ania rozmyślnie zamieszcza takie połączenia symboli i kwiatów, żeby było trudno je znaleźć, czy też jest to przypadek.;) Pisałam wam poprzednio, że baranka z przebiśniegami nie znalazłam, za to zająca - jak najbardziej. Tymczasem w tym miesiącu zając ma być z krokusami - i jak myślicie? Nic z tego - kiedy po długich poszukiwaniach natrafiłam na wzorek zająca z krokusami, był albo za duży na moje potrzeby, albo po bliższym przyjrzeniu się krokus okazywał się ... fiołkiem. Za to znalazłam zatrzęsienie wzorów zająca z tulipanami, margerytkami, żonkilami i innymi kwiatkami.;) No, ale skoro poradziłam sobie w zeszłym miesiącu, to i w tym dałam radę. Wspomniane fiołki wymieniłam na krokusa z innego wzoru i tak powstała taka karteczka:


Albowiem wytyczne w lutym są następujące: kwiat - krokus, kolor - fiolet, symbol - zając/królik (TU).


Ale jak to zwykle bywa już po wyszyciu wzoru natknęłam się w czeluściach moich szuflad na papier z krokusami (patrz: wyżej) oraz na zająca 3D, który siedzi wśród kwiatów - i moje sokole oko wypatrzyło wśród nich krokusy. Po czym przy składaniu kartek znalazłam również grafikę z kalendarza z krokusami... i tak powstała druga kartka:


To jeszcze kolaż:


 Aha, śpieszę jeszcze zawiadomić, że  moje słowa z początku posta nie są żadnym zarzutem pod adresem Ani, tylko żartobliwym przekomarzaniem się (dodaję to tak na wszelki wypadek). Tym bardziej, że do marcowego wyzwania znalazłam już zatrzęsienie wzorów i teraz mam dylemat w drugą stronę. ;)
Kochane, dziękuję serdecznie za wszystkie słowa uznania i bardzo się cieszę, że oprawa również i wam się spodobała. Sylwia - właśnie dlatego zrobiłam takie zdjęcie, by było porządnie widać wielkość obrazu.:) Termin "oprawca" nie został przez mnie stworzony, ale spodobał mi się i go przysposobiłam.;) Menia - to chyba nie masz wyjścia, musisz wyszyć obraz Gucia. Urszula - a ty obraz  Meli.:) Nasz Tygrys wygląda trochę inaczej, ale też jest czarno-biały.
Obraz już wisi - nie mogę się na niego napatrzeć.:)

poniedziałek, 3 lutego 2020

Crab Apple - dla tych, ktorzy chcą zobaczyć oprawę.

Wiem, wiem, poprzednio miała być ostatnia odsłona, ale pisałyście, że chcecie zobaczyć oprawiony obraz. A ja go wam z przyjemnością pokażę, bo rama dodała mu jeszcze urody.:)
Oprawę wybraliśmy z mężem wspólnie i jednogłośnie (co mnie nieco zdziwiło, bo gusta mamy różne). Wyszło super! I tu muszę podziękować Violi za namiar na świetnego "oprawcę":  obraz oprawiony perfekcyjnie, a wygląda tak:






Szkło antyrefleksyjne, ale trudno było uniknąć pewnej poświaty.
Początkowo obraz miał wisieć w pokoju hobbystycznym, ale mój mąż stwierdził, że jest zbyt piękny i powinien zawisnąć w reprezentacyjnym miejscu, dlatego uznaliśmy, że powiesimy go w salonie.:)
Na imprezie urodzinowej pokazaliśmy obraz rodzinie, która to zgodnie zaniemówiła. A potem jeden przez drugiego: Ale to jest namalowane... Wyszyte?! Niemożliwe!...
Poczułam się doceniona i usatysfakcjonowana.:)
To już naprawdę koniec pokazu, choć obraz będzie nam nadal towarzyszył w zmniejszonej formie w bannerku.
Ściskam was mocno! W następnym poście pojawi się zajączek, myślę, że rozczuli was podobnie, jak owieczka.:)